Cytaty o książkach

Pańska książka (…) jest bardzo sprytna. Uśmiałem się przy niej do łez. (…). Jej humor (…) mógłby być zrozumiany jako wymuszony i ekstrawagancki. Bawiłby myślących i inteligentnych, ale z handlowego punktu widzenia ta część społeczeństwa nie jest warta zachodu.


Niechaj tam inni księgi piszą. Nawet
niechaj im sława dźwięczy jak wieża studzwonna,
ja ksiąg pisać nie umiem, a nie dbam o sławę –
serwus, madonna.


Mój związek z górami zaczął się od olśnienia ośmioletniego chłopca widokiem Maczugi Herkulesa, Ojcowa i Pieskowej Skały. To siedziało we mnie tak głęboko, że zacząłem szukać książek o górach.


Jedno, co mogła powiedzieć na korzyść prawa majątkowego, to to, że stanowił idealną lekturę przed snem. Choćby się było nie wiadomo jak napiętym i zdenerwowanym, wystarczyło zerknąć na frazę: „władanie majątkiem ziemskim”, by powieki same się zamykały.


Książka wielkiego człowieka jest kompromisem pomiędzy nim a czytelnikiem.


Każda książka z góry za długa,
każda sprawa trochę za krótka.
Świat o tym chyba wie, bo mruga do mnie
porozumiewawczo.


Jedyną gorszą rzeczą od nieprzeczytania żadnej książki w ciągu ostatnich dziewięćdziesięciu dni jest nieprzeczytanie żadnej książki w ciągu ostatnich dziewięćdziesięciu dni i myślenie, że to nie ma znaczenia.


Kiedy mówię, że moja długa książka jest próbą stworzenia świata, w którym forma języka miła mojemu osobistemu poczuciu estetyki mogłaby się wydawać rzeczywista, nikt mi nie wierzy. Ale to prawda.


Pisarz pisze, redaktor redaguje, korektor sprawdza, grafik projektuje okładkę. Potem ktoś inny składa książkę, ktoś inny drukuje i jeszcze ktoś inny ją sprzedaje. Zaangażowana jest cała grupa ludzi. A ja robię wszystko sam. Od początku do końca. Moja pracownia to laboratorium książek. Stąd pomysł na „liberatorium”.


Książka to przyjaciel, który nigdy nie zdradzi.


Wojtek śmieje się, że różnica między pisaniem książek i scenariuszy polega na tym, że książki się po prostu pisze, a scenariusze się tylko poprawia.

Magdalena Piekorz (chodzi o Wojciecha Kuczoka.)

Wszystko to, co autorzy natchnieni, czyli hagiografowie, twierdzą, należy uważać za stwierdzone przez Ducha Świętego, to z całą mocą należy też wyznać, że księgi Pisma w sposób pewny, wiernie i bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Boga została zapisana w księgach świętych dla naszego zbawienia.


Państwo ludowe musi udostępnić każdemu obywatelowi: książki, obrazy, wiedzę i muzykę. Trzeba całą Polskę pokryć siecią bibliotek powszechnych, zakładać piękne domy ludowe, urządzać wystawy, odczyty i koncerty.


Filozofia zawarta jest w tej wielkiej księdze, którą mamy przed oczami – mam na myśli wszechświat – ale nie uda się nam jej zrozumieć, dopóki nie poznamy właściwego języka i symboli, jakimi ją napisano.


Jak umrzesz – wyrwą ci złote zęby, już poprzednio zapisane w księgi obozu. Spalą, popiołem wysypią pola albo osuszą stawy. Co prawda marnotrawią przy spalaniu tyle tłuszczu, tyle kości, tyle mięsa, tyle ciepła! Ale gdzie indziej robią z ludzi mydło, ze skóry ludzkiej abażury, z kości ozdoby.


Nie mam całej dokumentacji, tej prawdziwej też, jeżeli ona w ogóle istnieje. A w książkach Konwickiego jest za mało szczegółów.


W gruncie rzeczy nigdy nic nie napisałem sam z siebie, zawsze tylko na zamówienie, mniej lub bardziej wyraźne. Należę do pokolenia ludzi małych pism literackich, dla których artykuł był często rodzajem rozwiniętego listu do bardzo wąskiej grupy czytelników, z których bardzo wielu się znało osobiście, którzy czytali te same książki, interesowali się tymi samymi problemami.


Powieści biograficzne Strumph-Wojtkiewicza reprezentują w naszej biografistyce literackiej tendencję akcentującą silniej potrzebę szerokiego, udokumentowanego tła historycznego wyczerpującej relacji historycznej niż dbałości o jednorodny zbeletryzowany tok opowieści. Konsekwencją (...) jest bezpośredni, niehamowany udział wykładu historycznego w tworzywie książki.


Podniosłem wszystkie zmurszałe całuny leżące w trumnach; oddaliłam wzniosłą pociechę rezygnacji, jedynie po to, by sobie wciąż mówić: – Ach, przecież to tak nie było! Tysiąc radości zrzucono na zawsze w doły grobowe, a ty stoisz tu sam i przeliczasz je. Nienasycony! nienasycony! nie otwieraj calkowicie podartej księgi przeszłości!... Czyż nie dość jeszcze jesteś smutny?


Aforyzm jest formą „wieczności”; moją ambicją jest wyrazić w dziesięciu słowach to, co inni wyrażają w książce i czego czasami nie zdołają wyrazić.


Człowiek jednej książki.


Nigdy nie pisać książki, kiedy wystarczy strona, ani rozdziału, gdy starczy słowo.


(…) nadwrażliwość przeważnie bywa zabójcza, a zbyt wielka intuicja zdecydowanie szkodliwa. Najlepiej radzą sobie w życiu (są na ten temat całe tomy rozpraw) osoby, które nie przejmują się rzeczywistością. Wzruszają ramionami i idą dalej.


Wychowywał się w Teksasie, zanim został prezydentem, nie wyjeżdżał do Europy, nie zna języków obcych i nie przeczytał zbyt wielu książek historycznych.


Ja już nie szukam pieniędzy za książki, bo te całkowicie udupiłem w sprawach społecznych…

Wałęsizm (przejęzyczenie; zamiast: ''utopiłem''.)

Trzeba rozgonić TVP 1 i 2, zabrać im całkowicie możliwość dawania reklam, przywrócić pełny abonament, zatrudnić nie więcej niż 300 osób. I trzeba puszczać poważne dyskusje, świetne sztuki, czytać doskonałe książki i niech słucha, kto potrafi. A komu się nie podoba, niech się przełączy na kanał prywatny i ogląda te trywialne reklamy od rana do nocy.


Książka Poboga była przyobleczoną w naukową formę hagiografią i nie wytrzymuje rzetelnej krytyki naukowej. Ale nie to oczywiście stało się powodem nagonki. Przypomniał Pobóg sprawy rządzącej elicie niewygodne: socjalistyczną przeszłość dyktatora i sprawę zmiany wyznania, która nie pasowała do kreowanej legendy Piłsudskiego.

Andrzej Garlicki (o reperkusjach po opublikowaniu autorstwa Poboga-Malinowskiego biografii naukowej Józefa Piłsudskiego.)

O talencie Baki prawdziwie to powiedzieć można, że wyprowadził poezję ze szpitala wariatów (…) i przeniósł ją do swojej książki.


Aforyzm, sentencja, których jako pierwszy pośród Niemców jestem mistrzem, są formami „wieczności”, moją ambicją jest, by dziesięcioma zdaniami powiedzieć to, co inni mówią książką – czego inni ''nie'' mówią książką...


To książka bez diagnozy. Gdyby zresztą jakąkolwiek miała, to bym się za nią nie brał. Kitowicz zostawia czytelnika w rozkroku. Właściwie nie ma wskazówek, czy ksiądz dobrodziej coś gani, czy tylko pokazuje, jak jest.Detaliczny opis absurdu przy jednoczesnym braku jego oceny sprawia, że ten tekst jest nam bliski, jest współczesny.

Mikołaj Grabowski (o ''Opisie obyczajów'' Jędrzeja Kitowicza.)

Jest niewielu, którzy z księgi przyrody czytają i biorą dla siebie pokarm żywota.


Wyrazy gorącego podziękowania i uznania należą się ks. Michałowi Sopoćce za Jego niestrudzoną działalność w szerzeniu nauki o miłosierdziu Bożym, bo i ta książka wyrasta z apostolskiej pracy, jaką prowadzi ks. Sopoćko od lat.


Na szczęście nauczyłem się czytać. Ta umiejętność była dla mnie prawdziwym wybawieniem, od tej pory moimi przyjaciółmi stały się książki.


Każda znajdująca się tu książka, każdy tom, posiadają własną duszę. I to zarówno duszę tego, kto daną książkę napisał, jak i dusze tych, którzy tę książkę przeczytali i tak mocno ją przeżyli, że zawładnęła ich wyobraźnią.

Cień wiatru (o Cmentarzu Zapomnianych Książek.)

Przyzwyczaić się do czytania książek – to zbudować sobie schron przed większością przykrości życia codziennego.


Widziałem już różne rzeczy – tatuaże na przedramionach zrobione z moich autografów albo z fragmentów moich książek. Ale to na koncertach Amandy po raz pierwszy obaczyłem portret wytatuowany na plecach jednego z fanów. Był to jej portret.


Cała książka – tekst i ilustracje – powstaje 9 miesięcy, tyle co ciąża.


Miłość! ha, ha, ha, to zjawisko fizyologiczne, to fakt czysto naturalny, dwie siły, pociągające się wzajemnie w moc prawa przyrody. Głupcy ci, którzy dociekają jéj esencyi. Alfa i Omega tego magicznego słowa jest użycie. Jaką tu rolę gra myśl i to, co marzyciele zwą duchem? Żadnéj! Widzisz kobietę piękną, a więc kochasz; myśl zaś schowaj do dyssertacyi z uczonymi i do czytania książek.


Gdyby nie dobre książki, które przeczytałem, miałbym dużo węższą wizję świata.


(...) nie o książkę chodzi. Ja sam jestem żywą księgą.


W jakiejś niemieckiej książce napisano, że oczekujący człowiek jest świętym. Nie mogę podać tytułu tej książki, ani tym bardziej miejsca, w którym to napisano. Być może, że na amen wczytałem się w to, co napisane, czyniąc wyrazy moimi przyjaciółmi. Mówię o ludziach czy o książkach? O ludziach i o książkach, gdyż stanowią jedno. Ludzie też są bardzo osobliwymi książkami.


Boże, nie pozwól mi tylko napisać książki o książkach.


Naprawdę interesujące są tylko te książki, których żadne zdanie nie zostało jeszcze napisane.


To nie są książki do czytania. Raczej do pisania.


No, proszę, proszę, znowu cię zaswędziało! Jak popracujesz, to zapamiętasz, że książki są głupie i złe!

Strażnicy czasu (do Otta Oswortha, który zaszył się w magazynie na szczotki, by czytać książki.)

Nie ma znaczenia, czy dzieci są w Szwecji czy w innym kraju. Najważniejszy w książkach jest kontakt między dorosłym i dzieckiem i to na całym świecie wygląda tak samo. Staram się, by książki były jak najbardziej uniwersalne.


W moich książkach nigdy nie było i nigdy nie będzie żadnego „pronarkotykowego stanowiska” – odparłem z gniewem – Piszę o narkotykach i o braniu narkotyków, ale to nie znaczy, że jestem ich zwolennikiem. Inni ludzie piszą o przestępczości i przestępcach, ale nie czyni to z nich zwolenników przestępczości


Książki były różne. Pisane z wysoka, po polsku, i te pisane po kaszubsku.


Pogodna, ciepła i dowcipna książka o dojrzałej, spełnionej miłości. Oddala pytania o absurd istnienia, łagodzi stresy, wraca nadzieję życiowym pechowcom. Po jej przeczytaniu, uwierzysz w siebie, otworzysz szeroko oczy i zaczniesz szukać swojej szansy. Katarzyna Grochola przekonuje, że warto.


(…) przywilejem tłumaczenia jest możliwość ponawiania go na przestrzeni stuleci, aby tworzyć książki wedle aktualnej mody.



51 - 100

Telewizja była jest i będzie przede wszystkim rozrywką dla mas, siła rynku zapewne wyeliminuje ambitniejsze programy. Tak naprawdę każdy, kto chce kultury wysokiej, nie ogląda już dziś telewizji, tylko czyta książkę, idzie do teatru czy na dobry film do kina.


Ojciec podsuwał mi logiczne i inne matematyczne problemy do rozwiązania (...) Dawał mi dużo książek do czytania, nauczył mnie gry w szachy, był dumny ze mnie.


Nietzsche napisał ponad sto lat temu, że czytać trzeba powoli, wolno przeżuwając, i nic się od tego czasu nie zmieniło. Poza tym pamiętajmy, że nie czyta się w izolacji, bo książki łączą się ze sobą – czytanie jednej zakłada już znajomość drugiej, trzeciej i tak dalej. Jak z życiem – człowiek zawsze już jest jakoś w życiu zahaczony, umocowany, nigdy nie zaczyna od początku.


(...) pochylił się ponownie nad książką. Była w jakiś sposób za dobra, aby mógł ją odłożyć. To było tak jak z powieścią, tak obrzydliwą, że po prostu nie sposób jej nie skończyć.


Księgi bywają groźne. Nie wolno ich bezkarnie otwierać.


Buddowie nie nauczają Dharmy, która jest zależna od liter. Każdy, kto naucza doktryny zależnej od liter i słów, jest tylko gadułą, ponieważ Prawda jest poza literami, słowami i księgami.


Brzeziński to zupełna dziwka. Jest po każdej stronie w każdej sprawie. Napisał książkę o „pokojowym zaangażowaniu”, a teraz, gdy robimy większość z tego, o czym mówił w książce, oskarża nas o słabość.

Henry Kissinger (wypowiedziane w 1976.)

Ponieważ Ariusz poszedł śladem złych i bezbożnych, zasłużył sobie na tę samą utratę czci, co i tamci. (…) Uchwalono ponadto, że jeśliby gdzie znaleziono jakieś dzieło napisane przez Ariusza, książkę taką należy wrzucić w ogień (…). Jeśli się okaże, iż ktoś ukrył dzieło napisane przez Ariusza, zamiast je wydobyć i spalić, człowiek taki poniesie karę śmierci.


(...) nie o książkę chodzi. Ja sam jestem żywą księgą.


Jeśli w pierwszym tomie jest pistolet, to w drugim na pewno wystrzeli.


Zamiast przerzucać całą książkę pobieżnie od początku do końca, czytam wielokrotnie fragmenty, które wydają mi się ważne, aż je zrozumiem. Czytając w ten sposób, wyraźnie czuję, jak wchłaniam różne rodzaje wiedzy.


Nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy czytaniem komiksu w empiku a pirackim ściąganiem piosenki z sieci. Za darmo to można sobie książkę poczytać w bibliotece publicznej.


Krytyk nie powinien szperać, szukać, niech siedzi z założonymi rękami, czekając, aż książka go znajdzie. Talentów nie należy szukać przez mikroskop, talent sam powinien dać znać o sobie biciem we wszystkie dzwony.


Chyba założę tu czarną księgę twoich wystąpień.


– Przecież sam mówiłeś, że już coś klonowałeś kiedyś...
– No tak, ale to była książka.
– Jaka książka?
– ''Trzech muszkieterów''.
– I co ci wyszło?
– Kelly Family.


Pisanie książek to czysta schizofrenia. Pisarz zaczyna żyć życiem swoich bohaterów i żyje w stanie permanentnego rozszczepienia jaźni, emocji, swojego ja.


'''Czarek:''' To jakbyś napisała „Potop”?
'''Agnieszka:''' P, o, t, o, p?
'''Czarek:''' Z jakiej litery?!
'''Agnieszka:''' Z „p”?


Owszem, reagowałem na nieprawdziwe plotki o moich związkach z Żydami, ale w ten sposób, że pokazywałem książki historyczne i drzewo genealogiczne mojej rodziny.

Jacek Kurski (na informację pochodzącą od anonimowych polityków, że Jacek Kurski miał im rzekomo udowadniać, że nie jest Żydem (nie jest obrzezany), zdejmując spodnie.)

Ten facet ma... serce wielkie, jak książeczkę czekową.

Declan Porter (o Nolanie.)

Aby rozerwać się lekturą jakiejś historii, nie trzeba koniecznie w nią wierzyć. Wystarczy dać jej się ponieść, poddać się dobrowolnie jej strategiom i pułapkom i odrzucając zmysł krytyczny, intelektualny wstyd, abstrakcyjny chłód inteligencji, otworzyć drzwi czułostkowości, bezwstydowi, nieumiarkowaniu, okrucieństwu, a nawet wulgarności, jakie każdy z nas również w sobie nosi.


Ja już nie szukam następnych pieniędzy za książki, bo te całkowicie prawie udupiłem w sprawach społecznych. (śmiech na sali) Źle się wyraziłem coś… „Utopiłem”, a pani „udupiłem” se pomyślała. Nie, „utopiłem”, tylko to była taka dykcja zła.

Lech Wałęsa (dla radiowej Trójki.)

Księga dziejów Jezusa Chrystusa (…).


Łatwiej jest mieć kilka własnych książek niż jedno własne zdanie.


Bądź co bądź, po to właśnie pisze się i czyta książki. Dobre czy złe, pomagają oszukać czas.


(…) przy ograniczonej bowiem liczbie godzin niesposób jest wszystkie księgi natchnione przejść tą ścisłą metodą egzegetyczną, a jednak one wszystkie zawierają słowo Boże i wszystkie muszą być znane. To też zaraz od pierwszych dni pobytu w seminarjum trzeba czytaniu Pisma św. poświęcić codzień chwilkę czasu i zwyczaj ten zachować aż do śmierci.


W zasadzie wszystkie rzeczy, które kształtowały moją wrażliwość: książki, filmy, muzyka, były poważne. Bodaj jedynym wyjątkiem od tej reguły jest AC/DC, a więc projekt w którym jest radość, witalność, humor i seks.


Monika Olejnik po rozwodzie zaczęła robić karierę w dziennikarstwie, a jej zainteresowania skoncentrowały się na polityce i służbach specjalnych. Miała przy tym świetne kontakty w tych środowiskach, o czym w swojej książce pt. „Rosyjska ruletka” pisał były szpieg PRL Marian Zacharski.


– Bridget! Ale schudłaś!
– Naprawdę? – spytałam zachwycona, zanim dotarło do mnie, że Tom dokonał tej obserwacji, będąc na drugim końcu kabla.


(…) książki mają duszę, duszę tych, którzy je piszą, tych, którzy je czytają i którzy o nich marzą.


Och, cóż to była za kobieta! Na temat tajemnicy jej pochodzenia i burzliwego życia napisano tomy, jej postać do dzisiaj wzbudza emocje i wywołuje ostra spory. Piękna i ambitna, kochająca i namiętnie kochana, wywalczyła sobie pozycję na szczytach ówczesnej hierarchii społecznej. Nieodrodna córa swojej epoki!


Nic tak nie zabija czasu jak książka.


Najmniejsza książeczka nasuwająca piękne myśli i szlachetne uczucia, więcej jest warta od wszystkich zakurzonych ksiąg mądrości i traktatów naukowych.


(…) pod okładką każdej z tych książek czeka na odkrycie bezkresny wszechświat, podczas gdy za tymi murami życie upływa ludziom na futbolowych wieczorach, na radiowych serialach, na własnym pępku i tyle.

Cień wiatru (o Cmentarzu Zapomnianych Książek.)

Odzienie to jest taka rzecz, co jak tytuł książki naprzód każdemu w oczy wpada.


Elementem dobrej książki, jednym z elementów jest wysmaganie przeszłości, dezawuacja zakłamań.


Koncentracja idzie w parze z cierpliwością, z umiejętnością czekania. Chodzi o odczytywanie świata jak książki, zespolenie się z nim. Czucie go w kościach i interpretowanie jego sygnałów aż do znalezienia chwili, jedynej, kiedy można skutecznie uderzyć. Oto istota zabójstwa.


Jeden spacer po lesie więcej uczy o naturze świata, niż grube książki miejskich intelektualistów, którzy spędzili dziesięciolecia zamknięci w czterech betonowych ścianach.


Jestem pewien, iż do dnia dzisiejszego wydrukowano już ponad dwanaście tysięcy tomów tej historii. Czy nie – niech odpowie Portugalia, Barcelona i Walencja, gdzie je wytłoczono; a nawet chodzą słuchy, że przedrukowano ją w Antwerpii, zaś świta mi, że nie będzie narodu, ani języka na świecie, na który by jej nie tłumaczono.

Przemyślny szlachcic Don Kichote z Manchy (o historii Don Kichota mówi bakałarz Samson Carrasco.)

Żył kiedyś w Krakowie szlachcic – wielki czarnoksiężnik Twardowski. Bardzo pragnął stać się mądrzejszy oraz sprytniejszy od innych i dlatego postanowił wzbogacić swoją wiedzę i wynaleźć sposób na nieśmiertelność. Czytał stare księgi, przeglądał pożółkłe dokumenty, aż w końcu w jednej z nich wyczytał, jak można przywołać diabła.


Książka jest jak list w butelce. Wysyłam w świat wiadomość, ale kto i gdzie ją wyłowi, tego nie wiem.


Nowa książka, Garfieldzie. Ma tytuł: ''Normalne zwierzęta''. Ciebie nie wymieniają.


Przede wszystkim baśnie Andersena, najlepiej z ilustracjami kongenialnego Jana Marcina Szancera. Z późniejszego okresu cykl „Ani z Zielonego Wzgórza”. Te książki są jak latarnie, które zawsze świecą niezależnie od tego całego „śmietnika”, który nas zalewa.

Agnieszka Fatyga (odpowiedź na pytanie którą książkę z dzieciństwa wspomina szczególnie.)

Miłego wieczoru mówisz…? Gorąca kąpiel, wcześniej do łóżka z książką. To jest miły wieczór?


Człowiek pisze książkę i wydaje mu się, że gdy książka pójdzie między ludzi, to zmieni się świat – a to jest (…) bardzo wielkie złudzenie. A pisać bez wiary, że pisanie zmieni świat, niepodobna.


Gramy w kiepskim filmie,
w którym wszyscy giną,
piszą o nas w książkach,
w których nikt nie żyje.


Każda znajdująca się tu książka, każdy tom, posiadają własną duszę. I to zarówno duszę tego, kto daną książkę napisał, jak i dusze tych, którzy tę książkę przeczytali i tak mocno ją przeżyli, że zawładnęła ich wyobraźnią.

Cień wiatru (o Cmentarzu Zapomnianych Książek.)

Samo już czytanie książek kształci ludzi. Im więcej się czyta, im lepsze książki, tym bardziej kształcą one swoich czytelników.


Europa ma kompleks holokaustu. (…) Wy mówicie tyle o wolności wypowiedzi, sukces odniosła książka „Kod Leonarda da Vinci”. Można więc dyskutować o Chrystusie, a o holokauście nie? To nie jest historia Boga, to historia ludzi.


Złe wieści, lepiej usiądźcie. Spłonęła biblioteka Ronalda Reagana. Przepadły obie książki. A najgorsze, że tylko jedną pokolorował.

Gore Vidal (w programie telewizyjnym z lat 80.)

Ci, których obchodzą tylko książki, nie potrzebują nikogo więcej, i to mnie przeraża.



101 - 150

tom V – ''[[Koń i jego chłopiec]]''


Poczułam najczystszą, niepohamowaną radość, kiedy już wreszcie wiedziałam, że będzie to książka, prawdziwa książka, którą można zobaczyć w księgarniach.

Joanne Kathleen Rowling (o książce ''Harry Potter i Kamień Filozoficzny''.)

Książka Darwina (''O powstawaniu gatunków'') zburzyła te wyobrażenia. Usunęła Boga – dobrotliwego, troskliwego Boga – z tego obrazu. Usunęła także ideę celowego, obowiązującego raz na zawsze projektu. Twierdziła natomiast, że żywe istoty ciągle się zmieniają, ewoluują: za cenę krwi i cierpień przekształcane są przez bezwzględne siły przyrody.


Są książki, których grzbiety i okładki stanowią najlepszą ich część.


Nie zastanawiam się nad tym, taki mam styl. Od samego początku, od niemal pierwszej książki uważałem, że czytanie może angażować wszystkie zmysły. Całymi sobą możemy chłonąć treść książki, przyjmować to, co wydarzy się, gdy przełożymy stronę itp.


Pozwólcie zatem mi wytłumaczyć – bez cienia skargi! – tę moją warszawską samotność wśród tłumów, a zrozumiecie, że to właśnie potrzeba zwykłej, codziennej rozmowy z Wami skłoniła mnie do napisania tej książki.


Książka nie warta tego, by ją dwa razy przeczytać, nie jest warta, by przeczytać ją raz.


Sen jest dobry (…). Ale książki są lepsze.


Sprawdzam pocztę i to maks mojego kontaktu z wirtualnym światem. Wolę usiąść sobie z gorącą herbatą i poczytać ciekawą książkę. A jeśli chcę po prostu pogadać, to wolę spotkać się z żywym człowiekiem niż z jego avatarem w sieci.


Kiedy parę lat temu napisałem książkę „Ja tego Żyda znam. Szantażowanie Żydów w Warszawie 1939–1943”, próbowano mi wmawiać, że szmalcownicy to hołota z marginesu. Jaka hołota? To byli synowie i córki z dobrych rodzin, przeciętni rzemieślnicy, przed którymi otworzyła się niepociągająca za sobą specjalnego ryzyka możliwość zarobkowania.


Nigdy się nie spodziewałam, że ktoś będzie się interesował mną osobiście; w moich najdzikszych fantazjach nie posunęłam się dalej, jak tylko publikacja książki i Szczytem osiągnięć wydawała mi się recenzja w dobrej gazecie.


Po wieczerzy wdowa wydobywała księgę i uczyła mnie o Mojżeszu i sitowiu. Aż poty na mnie biły, tak pragnąłem dowiedzieć się wszystkiego o Mojżeszu, ale gdy okazało się, że on już od dawna nie żyje, przestałem dbać o niego, bo co mnie tam obchodzą nieboszczycy.


Prawdziwi bohaterowie to nie tacy, jakich znacie z książek. Każdy człowiek w tej armii odgrywa istotną rolę. Nigdy się nie poddawaj. Nigdy nie myśl, że twoja praca się nie liczy. Każdy ma swoją robotę do spełnienia i musi ją wykonać. Wszyscy jesteście ogniwami tego wielkiego łańcucha.


Kamień: rzecz p o s p o l i t a.


Nie ma książek moralnych lub niemoralnych. Są książki napisane dobrze lub źle. Nic więcej.


Z powodu celibatu i wielu innych kwestii. To znaczy z powodu mojej obserwacji tego, jak funkcjonuje Kościół dziś no i z tą strukturą, tym sposobem funkcjonowania nie mogę się zgodzić, nie mogę być reprezentantem Kościoła jako duchowny, tych motywacji było wiele różnych, pisałem o tym w książkach, w artykułach.

Tadeusz Bartoś (odpowiedź na pytanie: Czy odszedł pan z Kościoła, przestał pan być dominikaninem właśnie z powodu celibatu?)

Nauczyłem się sto­sować jako rodzaj testu – lekturę moich własnych prac, tych, które uważam za najlepsze. Jeśli dostrze­gam w nich potknięcia, luki, jeśli widzę, że można by­ło rzecz przeprowadzić lepiej, próba wypada pomyślnie. Jeżeli jednak odczytuję własny tekst nie bez po­dziwu, oznacza to, że jest ze mną niedobrze.


Jeżeli nie wyrzuci się z lektur obowiązkowych Sienkiewicza i Prusa, wyrośnie nowe pokolenie misjonarek. Misjonarka jest przekonana, że siłą woli i zbożnym przykładem zmieni łajdaka w porządnego faceta. Nawróci go, poślubi (jeśli jeszcze tego nie uczyniła), ucywilizuje i będzie jak w książkach.


Odpowiedzi na niemal wszystkie dzisiejsze pytania zawarte są w starych księgach.


Jasne, że on mnie irytuje, ale dobrze wiem, jak wiele jego dziwactw bierze się z głębokiego, nieopisanego cierpienia, przez które n i k t, naprawdę nikt, nigdy nie powinien przechodzić.

Detektyw Monk i straż pożarna (Natalie Teeger o Adrianie Monku.)

Ja przeczytałem ''Latarnika'', ale tam się nic nie dzieje. Facet cały czas czyta książkę, zapomniał włączyć światełko i łódka się rozbiła. Moim zdaniem chodzi o to, że nie można za dużo czytać.


Pisałem tę książkę jako Polak, odczuwając opisywane wydarzenia jako plamę na swojej polskiej tożsamości.

Jan Tomasz Gross (po publikacji ''Sąsiadów''.)

Koko urodziła się w stanie Nowy Jork na dawnych terenach indiańskich i w jednej z książek znaleźliśmy imię nieskomplikowane, które tak właśnie brzmi w oryginale u Irokezów i oznacza noc.


Dla Mamy nie ma różnicy między papierem a opadającymi liśćmi – taka sama plaga, z którą nieustannie trzeba walczyć. Książka to tylko papier: przeczytałeś – spal. Trzymać książki w domu to to samo jakby nie słać łóżka. Poza tym czytanie rozmiękcza mózg, niszczy wzrok i zaraża protestanckimi albo komunistycznymi bzdurami.


Jest ważne, aby w żadnych okolicznościach i w żadnym miejscu nie tolerować języka polskiego. Oznacza to, że polskie gazety, polskie książki, polskie napisy, polskie nazwy, nauka w języku polskim, polskie msze i tak dalej trzeba całkowicie i brutalnie wytępić. Jakiekolwiek łagodzenie takiego podejścia lub okazywanie wyrozumiałości, nawet jeśli pozornie wydaje się ono konieczne, jest nie na miejscu.


Przebrnąłem przez kretyńskiego Ludluma, zaliczyłem „Doktora Strangelove”, który okazał się przeciętnym gównem – po ekstazach Tomka [Beksińskiego] i Shawna spodziewałem się raczej czegoś w rodzaju Vonneguta. Inna rzecz, że oni rozpływali się nad filmem Kubricka, a nie nad książką.


Dzieci też walczyły. Jest wiele książek polskich, albumów, niektóre tu mam (…) są tam zdjęcia dzieci uzbrojonych w granaty, a nawet pistolety maszynowe. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie zdarzały się wypadki, że strzelano do dzieci nieuzbrojonych, myśląc, że są uzbrojone (…) Żołnierze opowiadali: „Dzieci do nas strzelają, więc my strzelamy do dzieci”.


Książki i czasopisma były najlepszą obroną przeciw przygnębieniu, które czasem mu dokuczało na skutek zamknięcia, monotonii i niepewności.

Święto kozła (Tony Imbert podczas ukrywania się u Cavalierih.)

Im bardziej wola nasza, t.j. nasze życie i czyny, oddala sie od wzoru braterstwa – tem silniej zaprzeczamy istocie naszej woli i tem więcej zbliżamy się do jej negacji, do zapoznania jej pierwiastka tożsamości. W samolubstwie zatracamy zupełnie istotę woli, siłę jej twórczą zużytkowujemy na jej własne zaprzeczenie, popełniamy metafizyczne samobójstwo.


W pewnym sensie to część tego, co mi się w tej książce podoba. Ukazuje śmierć w prawdziwy sposób. Umierasz w środku życia, w środku zdania.

Gwiazd naszych wina (o książce ''Cios udręki'', która nie ma zakończenia.)

Nie jestem czytelnikiem wyrafinowanym. Jednym z moich ulubieńców jest Dan Brown. (…) Kiedy wziąłem ''Kod da Vinci'' na wakacje, dozowałem sobie lekturę po kilka stron, żeby nie skończyć jej jednego dnia.


Borewicz podniósł głowę znad książki.
– Niech pan posłucha. – Zaśmiał się znowu. – Szczęście żonatego mężczyzny zależy od liczby kobiet, których nie poślubił.
Znowu wybuchnął śmiechem. Zubek z dezaprobatą pokręcił głową.
– Współczuję pańskiej przyszłej żonie.


„Gottland” można czytać także jako książkę o Czechach. Ona jest po prostu o rzeczach istotnych. O strachu, o przyzwoitości, o odwadze, o śmierci, o miłości, o głupocie, o naiwności.


Przyjąwszy, że się urodziłem (co nie jest pewne), urodziłem się, aby zdemaskować waszą grę. Książki moje nie mają wam powiedzieć: bądź, kim jesteś, ale – udajesz, że jesteś kim jesteś.


O, gdyby można było czytać z księgi losu!


Jeżeli będąc w towarzystwie kobiety, potrafisz z niej czytać jak z książki, nie stosuj systemu Braille’a.


W moich książkach nie ma zadań z liczenia czy pisania, ale czytając wiersze, można poćwiczyć wymowę, nauczyć się, jak poprawnie mówić po polsku, a jakich form unikać; można się dowiedzieć, co to znaczy „mieć siano w głowie” albo „chodzić spać z kurami”.


Raz, podczas antraktu… rozsypały mi się książki. Jedna, gruba, spadła na dół. Gdzieś tam. Czekał mnie egzamin. Zbiegłem. Przeczytałem kilka zdań z otwartej książki. Właśnie o to zapytano mnie na egzaminie.


Kultura starożytna i w ogóle starożytność są stale żywe w naszej kulturze współczesnej. Antyk z całą swą różnorodnością i bogactwem żyje nie tylko w grubych książkach pisanych i czytanych przez specjalistów, ale (…) żyje w naszym języku i w naszej świadomości.


Na okładkach wydawanej w Polsce czeskiej prozy często można spotkać formułę: „oto książka o radościach życia, o tym, że we wszystkim można dostrzec piękno”. Brak perspektywy wyższej, nie doczesnej wpływa na wrażliwość w dostrzeganiu tego, co tu i teraz.


(…) nie ukrywam, że troszkę się obawiałam. Postaci w mojej książce posiadają swoje realne pierwowzory. Nie jest zatem wykluczone – być może „zainteresowani” jeszcze książki nie czytali – że kiedyś do jakichś negatywnych dla mnie reakcji może dojść. Jak do tej pory – mówiąc językiem mediów – czynniki oficjalne nie zajęły w mojej sprawie stanowiska.

Natalla Babina (o ryzyku represji politycznych za treść książek.)

Kiedy czytam, to się denerwuję, że nie piszę. Gdy piszę, to myślę, że trzeba by coś przeczytać. Cały czas uczę się języków. Jestem jak postać na indyjskich rysunkach, która ma 10 rąk. czytam kilka książek naraz. Czytam wiersze, bo potrzebuję innego spojrzenia na świat. Poezja jest mi niezbędna do życia jak tlen.


Jeśli zakładamy, że książka ta jest nie do sfilmowania, to pewnie tak jest i nie da się tego zrobić. Dlatego powinniśmy przejść na inny poziom i pomyśleć, jak ta książka powinna być sfilmowana?


W książkach (jedną pamiętam szczególnie, to były trzy tomy ''W kraju Mahdiego'' Karola Maya) ciekawiły mnie zwłaszcza fragmenty dialogów, na przykład, po arabsku; chciałem wiedzieć, jak to się wymawia.

Andrzej Pisowicz (o tym, co zadecydowało o wyborze studiów.)

Zadanie myśliwego: t r o p o s f e r a.


Licha przyjaźń jak szkodliwa książka – warto ją kupić i zniszczyć.


– Czy Harry zakocha się w kolejnej dziewczynie w tomie szóstym, czy też będzie zbyt zajęty, by znaleźć czas na miłość?
– Będzie zajęty, ale czym jest życie bez odrobiny miłości?


Lektury stanowił dla mnie ucieczkę przed samotnością.


Jedna z nich przeczytała książkę tłumaczącą sny i mówiła tej drugiej, że według tej książki, jeśli śnią ci się węże, to tak naprawdę masz obsesję na punkcie penisów, a druga na to, phi, no to mi ulżyło, bo mi zawsze śnią się tylko penisy.


Taką będzie i książka niniejsza pełna powtarzań, gawęd i opisań spadających w nią tam gdzie wyobraźnia je z pióra strąciła i dla tego nazwałem ją ''Bigosem hultajskim'', który z różnych i rozmaitych rzeczy złożonym bywa. Jest to potrawa choć hultajska ale smaczna, a o tym romansie może powiedzą że jest hultajski a niesmaczny.



151 - 200

Widzimy rzeczy właściwie właśnie wtedy, gdy robimy z nimi, co chcemy (jako rzeczy rozumie się tutaj obiekty, przedmioty takie jak: Bóg, nasi bliźni, kochanka, książka, zwierzę, itd.). Przeto najważniejsze są nie rzeczy i ich wyobrażenia, lecz Ja sam, moja wola. Chcemy z rzeczy wydobywać pojęcia, chcemy odkrywać rozum w świecie, chcemy znaleźć w nim świętość.


tom II – ''[[Książę Kaspian]]''


Nigdy nie należy być pewnym, że życie nasze dobiega już kresu, bo kiedy nam się zdaje, że los skończył pisać swą historię, to gdy odwracamy stronicę księgi naszego życia, widzimy ze zdziwieniem świeżo napisany rozdział.


Buddowie nie nauczają Dharmy, która jest zależna od liter. Każdy, kto naucza doktryny zależnej od liter i słów, jest tylko gadułą, ponieważ Prawda jest poza literami, słowami i księgami.


Niektórych książek wystarczy skosztować,
inne się połyka,
a tylko nieliczne trzeba przeżuć
i strawić do końca.


Życie idioty to nie pudełko czekoladek, (w polskiej wersji książki – ''to nie bułka z masłem'')


Kiedy przeczytałem tę książeczkę było dla mnie jasne, że myślę tak samo, tylko ktoś lepiej ode mnie to napisał.


Bestsellery to świetne urządzenie: wiadomo jakie książki kupować i nie trzeba ich czytać.


Zanim zostałam pisarką byłam zagorzałą czytelniczką. Zawsze marzyłam o tym, by opowiadać historie w stylu tych, które wzruszały mnie podczas lektury. To właśnie było głównym bodźcem. Inspiracje, styl, wymowa kształtowały się stopniowo.


Dziejów miasta Torunia
nie wygrzebuj z ksiąg starych,
bo wystarczy się przejść ulicami,
a odczytasz z łatwością,
żywą miasta opowieść,
tutaj przeszłość wrzeźbiła się w kamień.


Człowiek układa się wygodnie w łóżku, żeby poleniuchować, a wtedy gotowe rozwiązania same przychodzą mu do głowy. Tak powstały najlepsze pomysły do moich książek.


Jeżeli książka wysokiego lotu nie natrafi na czytelnika wysokiego lotu – zawiśnie w powietrzu, chybi. Gotowość, aktywność, wysiłek twórczy potrzebne są na obu krańcach tego połączenia.


(…) wiedziałem, że muszę zrobić z siebie kulturystę, ponieważ widz zna z lektury tę wspaniałą postać i marzy o tym, żeby prezentowała się jak najlepiej. Musiałem zadbać o wspaniale muskuły, dobrze jeździć konno, nauczyć się fechtunku.

Daniel Olbrychski (o przygotowaniach do roli Kmicica.)

Ojciec podsuwał mi logiczne i inne matematyczne problemy do rozwiązania (...) Dawał mi dużo książek do czytania, nauczył mnie gry w szachy, był dumny ze mnie.


Którzy ciem siedzą z księgami,
Nie mogą być nigdy sami,
Aże kiedy w ciżbie siedzą:
Tam dopiero sami będą.


Był przesądny i zawsze umieszczał w pierwszym zdaniu każdej ze swych książek własne nazwisko…


Ludzkie uśmiechy, wyrazy poparcia, czasami nawet – zachwyty. To jest najmilsze i najwspanialsze. Świadomość, że tak wiele osób czyta moje książki i czasami utożsamia się z bohaterami i lubi ich. To dla mnie bardzo ważne.

Maria Ulatowska (odpowiedź na pytanie „Jakie są najprzyjemniejsze strony bycia pisarką?”)

Jedni kochają konie, inni ptaki, jeszcze inni zwierzęta różne. Ja natomiast od dziecka namiętnie pragnąłem posiadać książki.


– Czytałeś książki z serii?
– Widziałem filmy.
Cath tak mocno wywróciła oczami, że aż ją zabolało.


Niedługo ma zostać wydana książka dla dzieci z Sarą Palin jako bohaterką. Nie chciałbym zdradzać zakończenia, ale w końcu dowiadujemy się, kto zastrzelił matkę Bambiego.


Prezydent Bush dużo czyta w to lato. Dzisiaj Biały Dom wypuścił listę letnich książek prezydenta. Czyta on głównie nie-fikcję. Fikcję woli zostawić na wypadek, gdyby potrzebował powodu do inwazji na jakiś kraj.


Przyszłość jest jak książka, której jeszcze dotychczas nie czytaliśmy.


Nie sądzę, aby popularność miała wpływ na mój charakter. Na pewno sprawiła, że, paradoksalnie, wolę żyć odizolowany od ludzi. (…) Zamiast wychodzić na imprezy wolę zostać w domu i poczytać książkę.


TWOI SYNOWIE POLECIELI TYM SAMOCHODEM DO DOMU HARRY’EGO I Z POWROTEM! – wrzasnęła pani Weasley. – Co masz na ten temat do powiedzenia, no?
– Naprawdę? I co, wszystko działało? To z-znaczy – dodał szybko, widząc iskry sypiące się z oczu pani Weasley – t-to bardzo brzydko, chłopcy… naprawdę bardzo nieładnie…

Harry Potter i Komnata Tajemnic (książka) (kłótnia państwa Weasleyów po przylocie Harry’ego Pottera, bliźniaków i Rona do Nory latającym Fordem Anglia.)

Ainsztajnów sztab,
Dzielny samuraj Dong,
Przesadnie wierny mąż
I innej wiary ksiądz,
Plamy na słońcu,
Wyspy bez nazw,
Ślepe ulice,
Księgi bez zdań.


(...) malarskie widzenie świata towarzyszyło mu od zawsze. I tak chyba było rzeczywiście, ponieważ już jako 12–13-latek ilustrował na własny użytek czytane z ogromnym zapałem książki i lektury szkolne.


Z Księgi Przeznaczenia: „A jedni muszą być czopkami”.


Ktoś, kto robi wybory z zapisków Novalisa, Leopardiego, Canettiego, czy Ciorana, skazuje ich książki na klęskę. Po kilku stronach nie da się tego już czytać.


Nie wydaje mi się, żeby Jo trzeba było namawiać do stworzenia tej książki [''Harry Potter i kamień filozoficzny'' - przyp.], ponieważ napisana ona została dla jej czytelników, a zawsze podziwiam, jak bardzo jest im oddana


Mam wrażenie, że główną lekturą prezesa Kaczyńskiego jest ostatnio "Mein Kampf". Bo powołuje się na Adolfa Hitlera, przywołuje hitlerowców i tak często używa tych skojarzeń. Wydaje mi się, że ma blisko siebie tę złą lekturę.


Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi.

Heinrich Heine (na zakończenie zjazdu studenckiego w Wartburgu w 1817 w związku ze spaleniem na stosie książek uznanych za niezgodne z duchem niemieckim.)

Cóż, że siedzisz nad książką, małpeczko kochana?
Gdy nie rozumiesz, jaka tam rzecz napisana.


Nie jestem czytelnikiem wyrafinowanym. Jednym z moich ulubieńców jest Dan Brown.(...) Kiedy wziąłem „Kod da Vinci” na wakacje, dozowałem sobie lekturę po kilka stron, żeby nie skończyć jej jednego dnia.


Potrzebuję czasem silniejszego wzruszenia. Inaczej czuję, że gasnę. Stąd pewnie ta książka. Może po to, żeby kimś wstrząsnąć? A może, żeby wstrząsnąć samą sobą? Należało w końcu ją napisać. Dla siebie, dla kobiet. Żeby nie były same w swoich przeżyciach.

Danuta Wałęsa (o autobiograficznych ''Marzeniach i tajemnicach''.)

Jeśli reguł moralności nie nosisz w sercu, nie znajdziesz ich w książkach.


Księga życia zaczyna się od mężczyzny i kobiety w ogrodzie. Kończy się Apokalipsą.


Jest tu najmądrzejszy człowiek, jaki żyje w Polsce o. prof. Mieczysław Krąpiec. Jego Pan nie znajdzie w telewizji. To jest człowiek, który w tej chwili tworzy pomnik kultury polskiej – siódmy tom piątej na świecie powszechnej encyklopedii filozofii. Dlaczego się o nim nie mówi?


Nie wiem, ile książek przeczytałem tego roku we Wrocławiu; przypuszczam, że kilkaset. I z każdym dniem wiedziałem mniej, i z każdym dniem popadałem w rozpacz, że nigdy nie przeczytam tego, co powinienem przeczytać. Wreszcie dano mi Gombrowicza do czytania i wtedy już oszalałem zupełnie.


– Co? Przynieśliście tutaj sławną księgę cudów? „Liber magnus” mistrz Twardowskiego? – zadumiał się Marcinek. – Tylem o niej różnych różności słyszał, alem jej jeszcze nigdy nie widział na własne źrenice. Pokażcie, bardzo proszę, niechaj wreszcie obaczę, co kryje w środku.


Tyś góro Boga, ozdoba świętego,
Z ciebie jest prospekt do kraju pysznego,
Korzeniem ślicznym jesteś obtoczona,
A na spokojnym miejscu postawiona,
W tych delicyjach, żem tu przenocował,
Na znak wdzięczności tom ci ofiarował.


W swoich szczenięckich snach mieliśmy być zawsze parą uciekinierów, galopujących na grzbiecie książki, gotowych gnać przed siebie poprzez światy fikcji i marzeń z drugiej ręki.


Urzędnicy są jak książki na półkach biblioteki: im wyżej postawieni, tym rzadziej do czegoś służą.


Krytycy zawsze wszystko plączą. Podobnie jak Susan Sontag, bardzo rzadko czytam recenzje z moich książek. Po pierwsze, z powodu swego rodzaju skromności, może fałszywej skromności, nie wiem, ale jestem zażenowany, że okazuje mi się tyle uwagi, niezależnie od tego, czy jest to uwaga życzliwa czy niechętna.


,, Widzisz go! Chwat! Do papierów, do ksiąg, do rachunków! Zjesz ty diabła, czubatego, zanim ja ci dam papiery!"

Przedwiośnie (Podejrzenia wobec Cezarego. Sądzi, że Baryka chce go wygryźć z posady ekonoma w Chłodku.)

Życie każdego z nas jest materiałem przynajmniej na jedną książkę. Na dramat, na komedię lub na książkę kucharską.


I Anioł w biel odzian otworzył Żelazną Księgę i piąty jeździec wyruszył w rydwanie płomiennego lodu, i słychać było łamanie praw i pękanie więzów, a tłumy zakrzyknęły: O Boże, teraz naprawdę mamy kłopot!

Terry Pratchett (o Chaosie, ''Księga Oma, Proroctwa Tobruna'' (rozdział 2, wers 7).)

W skład b e t o n u wchodzi dyktatura.


W swojej ostatniej książce ''Zdradzona rewolucja'' próbowałem teoretycznie wytłumaczyć dlaczego izolowane państwo radzieckie, o przestarzałych podstawach gospodarczych, wytworzyło potworną piramidę biurokracji, której koroną jest samowładny, a nieomylny 'wódz'


Otwarta książka to mówiący mózg; zamknięta – to czekający na ciebie przyjaciel; zapomniana – to wybaczająca dusza; zniszczona – to płaczące serce.

Święto kozła (cytat z Tagore'go.)

Świadomość, że jesteśmy skazani na śmierć, powinna kazać nam zaprząc wszystkie siły w służbę teraźniejszości, w sadzenie drzew, pisanie książek, picie kawy z kimś miłym, podziwianie krajobrazu Warmii, Umbrii czy Sandomierszczyzny, tak przeze mnie ukochanych.



201 - 250

Przyznam, że takie pytania są już trochę męczące. Po kilku latach, które dzielą nas od wydania książki ''SB a Lech Wałęsa'', tego typu pytanie w ogóle nie powinno padać. Ale odpowiedź na nie jest prosta. Oczywiście, że tak – Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Bolek.

Sławomir Cenckiewicz (na pytanie czy Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Bolek.)

Wszystkie dzieci nasze są:
Kasia, Michael, Małgosia, John,
na serca dnie mają swój dom,
uchyl im serce jak drzwi.
Wszystkie dzieci nasze są:
Borys, Wojtek, Marysia, Tom,
niech małe sny spełnią się dziś,
wyśpiewaj marzenia, a świat
będzie nasz!


Choć książka, trzepiąc skrzydełkami
obwoluty, zrywa się do panicznego lotu
z przerażonym gdakaniem, gubiąc pierze słów,
on
zachowuje spokój
(chciałoby się powiedzieć: nieporuszony, bądź co bądź zdjęcie
wykonano przy użyciu statywu)


– Ona chyba w gruncie rzeczy nigdy nie była tak naprawdę, sercem z nami związana. My jak ci trzej muszkieterowie…
– Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! – zawołały Alina i Agnieszka jednocześnie. Misia z oburzeniem pokręciła głową.
– W książce oni tak nie mówią. To w filmie wymyślili… żeby się głupszym widzom łatwiej utrwaliło.


Grube książki są dlatego grube, bo ich autorzy nie mieli czasu, żeby je skrócić.


Jeśli ktoś mówi rzeczy niespójne i staje się „nadubowcem”, węszy i tropi księży po całej Polsce po to, żeby umieścić ich w swojej książce, a media z nim współpracują to chyba coś nie jest w porządku.


Książka ta nie ma na celu przedstawić mnie lepszym, niż byłem faktycznie, ani też stawiać mnie za wzór do naśladowania, lecz ogranicza się do suchego przedstawienia faktów życia.


Rodzice są wiecznie niedoczytaną książką.


Nikt [...] nie zaszkodził Piłsudskiemu bardziej za życia i po śmierci. Za życia – swym swoistym pojmowaniem i niewątpliwym przejaskrawieniem intencji marszałka, a po śmierci [...] pośpiesznym wydaniem [...] książki ''Strzępy meldunków''.


Powoli piszę książkę. Książka jest utrzymana w duchu poezji fabularnej. To termin, który jakiś czas temu przyszedł mi do głowy i podług niego zamierzam poprowadzić całą formalną część książki. Ale nie śpieszę się, pisanie i wydawanie książek to nie są wyścigi.


Nie znajdą Boga ci, którzy Go szukają do czasu tylko, a przestają szukać w chwili pokusy.
Jeżeli chcesz pojąć i zdobyć Chrystusa, uczynisz to znacznie prędzej idąc Jego śladami, niż czytając o Nim księgi.


W książkach (jedną pamiętam szczególnie, to były trzy tomy ''W kraju Mahdiego'' Karola Maya) ciekawiły mnie zwłaszcza fragmenty dialogów, na przykład, po arabsku; chciałem wiedzieć, jak to się wymawia.

Andrzej Pisowicz (o tym, co zadecydowało o wyborze studiów.)

Ramakryszna był żywym wcieleniem boskości... jego wypowiedzi nie były słowami człowieka uczonego, lecz stronnicami z Księgi Życia.


Musiałem uczłowieczyć mojego bohatera. Zrobić z niego, zwłaszcza przez dialogi, przez relacje z rodziną, osobę, która mieszka obok nas i chodzi po tej samej ulicy. T człowiek taki jak my. Zły, ale jednak człowiek.


Kim byłem dziesięć lat temu? Myślę, że dość zakompleksionym człowiekiem. Sportowcem. Chodziłem też do klasy o profilu matematyczno-fizycznym, więc kierowałem się logiką. Czytałem szkolne lektury i nie miałem powodzenia u dziewczyn. Byłem brzydki – miałem fryzurę na grzybka, diastemę między jedynkami i pełno piegów...


Pierwsza strona Księgi Życia jest biała, a ostatnia czarna. Kolory innych stron malujesz ty.


Książki trzeba pisać tak jak donosy, pamiętając przy tym, że głupio napisany donos może zniszczyć przede wszystkim ciebie.


(...) gdyby zapytano go, co jest dla niego najbardziej erotyczne, odpowiedziałby, że naga kobieta czytająca na głos książkę, którą jej sam podarował.


To jest dziwne. W książce nie ma tak wielu fanów, którzy mają obsesję. To dziwne, bo ludzie odnoszą się bezpośrednio do mnie, jakbym był tym kimś, a nie aktorem, który go gra.


Wiesz, z pisarzami to jest taka dziwna sprawa. Większość ludzi nie potrafi sobie wyobrazić, że książki piszą ludzie tacy sami jak oni. O pisarzu myślimy jako o człowieku, który już dawno nie żyje albo jest bardzo stary, a nie jak o kimś, kogo możemy spotkać na ulicy czy na zakupach.

Atramentowe serce (Mo do Meggie przed spotkaniem z Fenogliem.)

Interesowała go wyłącznie władza, sława i pieniądze. Nie sądzę, żeby w dorosłym życiu przeczytał jakąkolwiek książkę.


Jak Kirk Douglas śmiał napisać książkę tak dobrą jak ''Syn śmieciarza''? W obronie własnej muszę się chyba przerzucić na aktorstwo.


Jednym z największych błędów, jakie można zauważyć w książkach niektórych filozofów, jest to, że mylą oni powinności z cnotami albo, że nadają nazwy cnót zwykłym powinnościom: dlatego chociaż jest tylko jedna cnota w ścisłym pojęciu – umiłowanie Porządku – tworzą oni nieskończoność cnót.


Dziś Krystyna Garmaż i fragmenty jej wiersza zatytułowanego ''Noce z Edmundem w szopie pod Dortmundem'', zawartego w tomie ''Hans und Helmut trinken Wermut'', będącego częścią antologii ''Elementy rocka w muzyce Bartoka''.


Klasyka to książki, które każdy chciałby znać, a nikt nie chce czytać.


Dla Emerson, której narodziny stały się niewyczerpanym źródłem mojego rozwoju osobistego przez ostanie siedem lat.
Dziękuję, że nadałaś mojemu życiu sens.
Postaram się nie zjadać aż tylu spalonych tostów co moja mama – a Ty może w ogóle bez nich się obejdziesz.
Oraz dla mojej matki, bo robiła, co mogła, a przy okazji zapewniła mi materiał na tę książkę.


Czytam Sienkiewicza. Dręcząca lektura. Mówimy: to dosyć kiepskie, i czytamy dalej. Powiadamy: ależ to taniocha – i nie możemy się oderwać. Wykrzykujemy: nieznośna opera! i czytamy w dalszym ciągu, urzeczeni. Potężny geniusz! – i nigdy chyba nie było tak pierwszorzędnego pisarza drugorzędnego. To Homer drugiej kategorii, to Dumas Ojciec pierwszej klasy.


Niedługo ma zostać wydana książka dla dzieci z Sarą Palin jako bohaterką. Nie chciałbym zdradzać zakończenia, ale w końcu dowiadujemy się, kto zastrzelił matkę Bambiego.


Jestem w trakcie pisania książki o zespole przez co miewam różne dziwne sny, czasami bardzo mroczne. Zawsze ciepło wspominam tamte lata, ten entuzjazm, który nam towarzyszył. Smutek pojawia się, kiedy myślę o Ianie, jego zmaganiach z chorobą i tragicznym finale.

Peter Hook (odpowiedź na pytanie „ Jak wspominasz czasy Joy Division?”)

Debiutanci nie mają żadnych szans, chyba że swoją pierwszą książkę poświęcą znakom zodiaku lub życiu seksualnemu chłopa z puszczy białostockiej.


Szukać w książkach i znaleźć: wszelkie zamierzone zdarzenia można zredukować do zamiaru pomnożenia władzy.


Nie wszystkim fanom Sapkowskiego taka dowolność przypadnie do gustu, ale nie mogliśmy zostać zakładnikami jego tekstu. Zabilibyśmy fabułę, a graczy, którzy nie spotkali wcześniej Wiedźmina w książkach, potraktowalibyśmy jak klientów drugiej kategorii.


Nie jestem sam, ja książkę mam…


Publikacja książki ''Księża wobec bezpieki'' autorstwa ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego diametralnie zmienia sposób dyskusji o sprawach kościoła w Polsce i znacznej części życia publicznego. Będzie hołdem wobec niezłomności zdecydowanej większości duchowieństwa.


Debata o kanonie lektur szkolnych nabrałaby rumieńców dopiero wtedy, gdyby w centrum stolicy ułożyć porządny stos podejrzanych tomów i gdyby minister sam przyłożył zapałkę do zwilżonego benzyną grzbietu „Ferdydurke”.


Bliskie są mi opowieści o życiu, sagi rodzinne. Lubię opowiedzieć o życiu ludzi, którzy umieli je przeżyć godnie, mimo trudności, mimo klęsk, wojen, wielu nieszczęść. Takich właśnie ludzi wybieram, są moimi i moich książek bohaterami. Wchodzą do szczególnego panteonu. Czytelnicy też ich kochają, co obserwuję z radością.


Łatwiej jest mieć kilka własnych książek niż jedno własne zdanie.


Wszystkie moje książki to odblask tego, kim jestem.


Nie ma książek moralnych lub niemoralnych. Są książki napisane dobrze lub źle.


Zawsze wolałem książki z gatunku naukowej antycypacji od science fiction. A „Babylon Babies” to właśnie wielka powieść znana z tego, że przedstawia przyszłość w oparciu o naukę i dlatego po nią sięgnąłem. Przeczytałem ją w jedną lub dwie noce i stwierdziłem, że były z niej niezły film… który trwałby 6 godzin! I pochłonąłby budżet 500 milionów euro!


Stary mąż młodej kobiety podobny jest do introligatora – oprawia książkę, którą inny czyta.


Publikacja książki ''Księża wobec bezpieki'' autorstwa ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego diametralnie zmienia sposób dyskusji o sprawach kościoła w Polsce i znacznej części życia publicznego. Będzie hołdem wobec niezłomności zdecydowanej większości duchowieństwa.


Przez te lata napisałam dziesięć książek, stałam się sławna aż do bólu, do kolejnego cierpienia.


Cieszę się z pięknej pogody, z talerzyka malin, z sensownego zdania w książce. Pascal miał rację, człowiek jest potworem. Nie, Pascal nie miał racji, człowiek jest cudem.


Czytając książki o zdrowiu, uważajcie. Jeden błąd drukarski może was zabić.


Zadanie układającego zbiór przysłów podobne być winno do zadania bibliotekarza, którego ideałem jest rozmieszczenie książek w taki sposób, aby poszukiwane jak najprędzej i bez trudności odnaleźć się dały.


Proces stawania się istotą świadomą, zarówno w filogenezie, jak i w ontogenezie, możemy określić za T.de Chardinem (w filogenezie) i za I.A. Caruso (w ontogenezie) mianem procesu progresywnej personalizacji.


Pewien sodomita podniecał się oglądaniem podręcznika zoologii. Czy należy książkę tę uznać za wydawnictwo pornograficzne?


Socjologowie uważają, że moje książki zaostrzają antysemityzm w tym kraju, ja uważam odwrotnie. Wiedza o tym, co się wydarzyło między Polakami a Żydami w czasie wojny, pozwoli wreszcie mówić o Żydach normalnie. Do niedawna przecież „Żyd” to była inwektywa.


Wiele osób pomaga nam przejść przez życie. Rodzina, przyjaciele, obcy, czasami przypadkowi ludzie. Ważne są też lektury, filmy i zasłyszane opowieści. Niemałą rolę w moim życiu odgrywają zwierzęta.



251 - 300

Tu przed naszymi oczami rozgrywa się kolejna wstrząsająca scena. Autor ''Pierwszej Księgi Samuela'' pisze, że gdy słudzy Dawida przychodzą, by odebrać Mikal Paltielowi, ten przeżywa osobistą tragedię. Pokochał Mikal? Pewnie tak. Czytamy: „Mąż szedł za nią, a towarzysząc jej aż do Bachurim, płakał”. Patron wdowców i mężczyzn zdradzonych przez swoje kobiety.


Książka nie warta tego, by ją dwa razy przeczytać, nie jest warta, by przeczytać ją raz.


Pomysł na napisanie książki powstawał już od dłuższego czasu, ale czekałem na taki moment, kiedy już na pewno będę gotowy na ten krok. Nadszedł on po wygraniu Ligi Mistrzów. Wszyscy o tym mówili, to był dobry czas na to, aby ludzie poznali mnie też z innej strony – jak się zaczęła moja przygoda z futbolem, jakim byłem i jestem człowiekiem.

Jerzy Dudek (o książce „Uwierzyć w siebie. Do przerwy 0:3”)

W książkach wszystko jest proste – łapią mordercę, zło zostaje ukarane, świat jest przewidywalny. A jeśli nie – to zawsze możesz podejrzeć ostatnią stronę. A w życiu? Życiem rządzi przypadek, ślepy los.


Od trzydziestu lat pisze książki. Wyłącznie bestsellery. Niezmiennie tkwi na szczytach popularności. Podobno jest najlepiej zarabiającym polskim pisarzem (…). Dowiedziała się, że jej książki uratowały od bankructwa dwa wydawnictwa i jedną drukarnię.


Niech pani czyta. Niech pani zapomni o wszystkim, co mówiono pani dotąd o książkach, i niech pani czyta.


Biblia jest najpoczytniejszą książką w dziejach ludzkości. Najprawdopodobniej wywiera też na nią największy wpływ. Rozpowszechniono więcej egzemplarzy Biblii niż jakiejkolwiek innej książki. Poza tym tłumaczono ją częściej i na więcej języków niż którąkolwiek inną książkę.


Może bronimy jakichś ludzi i jakichś wartości poprzez to choćby, że j e s t e ś m y. Że nie uciekamy.


Mieszkam w szafie z książkami... czasem odczuwam to jako drażniącą prozę, a czasem traktuję jak zwyczajny fakt. Jest to poetyczne, gdy sięga się ręką i już otwierają się różne światy.


Gutenbergu, twoja prasa drukarska została zbezczeszczona przez tę książkę.


Najmądrzejszy człowiek to pisze takie grube książki.


W naszej Księdze, Koranie, nie ma niczego, co nauczałoby spokojnie cierpieć. Nasza religia każe nam być inteligentnymi. Bądź spokojny, uprzejmy, przestrzegaj praw, szanuj wszystkich. Ale jeśli ktoś położy na tobie rękę, wyślij go na cmentarz. To jest dobra religia.


Moja książka to szczegółowa analiza źródeł na 600 stronach plus ponad setka archiwalnych fotografii. Na fałszywym micie nie można budować tożsamości. Po co na siłę fetować obronę Wizny, skoro niedaleko był Nowogród, gdzie naprawdę miały miejsce ciężkie walki? Historyk nie jest od pokrzepiania serc, lecz od dociekania prawdy.


Na półkach panował horrendalny bałagan, co mnie zdumiało, bowiem na ogół kolekcjonerzy książek czy maniacy muzyczni są absolutnie pieprznięci na punkcie porządku.


Wybrać to, co dobre z mądrych starych ksiąg,
Uszanować swoją godność, doceniając ją,
A gdy wreszcie uda się własne zło pokonać,
Żeby zawsze mieć przy sobie czyjeś ramiona.


W chwili wolnego czasu sięgam po jakąś książkę polityczną i też czasami z zaskoczeniem stwierdzam, że prezentowane w nich teorie nie pasują do mnie i mojej działalności publicznej.

Andrzej Lepper (Andrzej Lepper odpowiada na postawioną tezę, jakoby miał on wcześniejszymi wynikami wyborów: „zaskoczyć także ludzi nauk społecznych, gdyż nie zdążyli oni przygotować jeszcze odpowiednich teorii”.)

Ni podarkiem, ni przysięgą, ni szczerością, ni pokorą, ani klingą, ani księgą z kobietą zawsze niesporo.


Kino to nie literatura, a scenariusz to nie powieść. Ma swoją strukturę. Struktura to architektura, a architektura to dziedzina techniczna. Tworzenie scenariusza jest więc pracą techniczną. O wiele trudniejszą niż pisanie książki.


Zapewne, owo krążenie wokół książki, czytanie o niej, zanim zacznie czytać się ją samą, należy do przyjemności rozpoczynania nowej powieści, chociaż jak wszystkie wstępne rozkosze ma ona swój optymalny czas trwania, jeśli ma służyć pobudzeniu przyjemności bardziej treściwej, jaką jest odbycie aktu, to znaczy lektura książki.


Ja zasadniczo nie jestem prawda, antysemita,
Ale prawdziwy Polak przecież
Książek nie czyta.


Nawet jeżeli gatunek ludzki przetrwa kolejne sto lat, to mało prawdopodobne, by książka napisana w 1990 roku znaczyła cokolwiek dla kogoś, kto przypadkiem otworzy ją w roku 2090 – jeśli ten ktoś w ogóle będzie umiał czytać.


Moim zdaniem książka powinna być niczym ziarno, które sieje autor, a czytelnik wyhodowuje z niej kwiat.


Siedziałem ciurkiem 15 lat z kilku wyroków. Blisko 11 lat siedziałem na „enkach” (oddziały dla tzw. niebezpiecznych), w tym ok. 6 lat na pojedynkach. Umiałem sobie zająć czas, mnóstwo książek dostawałem z zewnątrz i z biblioteki więziennej.


Pisanie o Czechach bardzo mi pomogło. Układając książkę, zdałem sobie sprawę, że jej zawartość jest bardzo moja, intymna, że nie piszę tylko o Czechach, ale także o sobie.


Chcąc poznać wszystkie sprawy świata, czytajcie księgi starożytne.


Rozmawiałam z mężem, Jackiem Pawlakiem, który też wtedy już był aktorem, i on mi wprost powiedział: „Słuchaj, to jest lektura, za 10–20 lat to zawsze będzie ''Nad Niemnem'' i jeśli to dobrze zagrasz, to nie ma się czego obawiać. Bierz”.


Życie owiewa wiatru chłodem
I fakty w prosty warkocz splata,
W każdy dzień nowy wchodzę co dzień
jak w nowy tom historii świata.


Chroń mnie od grzechu, a nie ulęknę się śmierci ani piekła. Bylebyś nie odtrącił mnie na wieki i nie wymazał z księgi żywota, niestraszna mi będzie żadna udręka, jakakolwiek mnie spotka.


To prawda, że komunikacja jest warunkiem istnienia społeczeństwa, ale nie ona – przynajmniej zdaniem autora tej książki – jest jego przyczyną.


Pisanie mnóstwa książek i artykułów nie jest dowodem mądrości czy energii, lecz tylko przyzwyczajeniem do siedzącego trybu życia.


Jeśli szukacie opowieści ze szczęśliwym zakończeniem, poczytajcie sobie lepiej coś innego. Ta książka nie tylko nie kończy się szczęśliwie, ale nawet szczęśliwie się nie zaczyna, a w środku też nie układa się za wesoło.


Chleba bochenek tam i flasza wina,
Z wierszami książka, cienia odrobina
I Ty – i śpiew Twój przy mnie na pustkowiu,
A rajem dla mnie ta pusta kraina.


Zaczęłam ich wypytywać, czy mąż będzie mógł czytać książki i czy będzie miał do dyspozycji papier i coś do pisania. Wytłumaczyłam im, że to wystarczy, bo mąż jest intelektualistą.

Nelli Rokita (o zatrzymaniu męża w Monachium.)

Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni.


Jestem pisarzem, o którego książkach ludzie myślą, że to inni je czytają.


Żydzi twierdzili, że gołębica jest wyrocznią, i nie przypadkiem gołębica nazywa się po hebrajsku tore, co kojarzy się z Torah, czyli naszą Biblią, księgą świętą, źródłem wszelkiego objawienia.


Kto się o mądrość ubiega, ten księgi miłować winien nad srebro i złoto.


Nie chcę opowiadać, że nie miałem normalnego domu,
bo ta opowieść miała by chyba z dziesięć tomów.


(...) przywilejem tłumaczenia jest możliwość ponawiania go na przestrzeni stuleci, aby tworzyć książki wedle aktualnej mody.


To bardzo miło zobaczyć swoje nazwisko wydrukowane. Nawet kiepska książka jest książką.


Uważam, że to najlepsza książka, jaką kiedykolwiek napisano o świętym Tomaszu. Nic prócz wielkiego geniuszu nie może wytłumaczyć takiego dokonania.

Étienne Gilson (o książce Chestertona na temat św. Tomasza z Akwinu.)

Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy, Odrośl Dawida, tak że otworzy księgę i siedem jej pieczęci.


Przeczytałem ''Mein Kampf''. Cudowna książka, z dobrymi pomysłami w zakresie oświaty, zdrowia, propagandy organizacji itd.


Lem powiedział kiedyś, że swej powieści ''Solaris'' do końca nie rozumie, a kiedy indziej – że zaczynając pisanie nowej książki, nie wiem nigdy, do czego jej akcja doprowadzi.


K r ó t k i skok, a długie siedzenie.


Biblioteki mnie pasjonują, bo wiele mówią o właścicielach. Brak biblioteki również wiele mówi, brak książek w miejscu, gdzie się mieszka i które przez to jakby traci życie.


Jest to moim zdaniem jedna z najlepszych książek Łysiaka. Oczywiście, popularność Autora, powodzenie jego książek, nie pozostają bez wpływu na kształtowanie opinii o tym, co czytamy, no, ale skoro wszyscy ulegamy Jego czarowi, to nie ma problemu. W książce tej Łysiak maluje słowem zupełnie nowe obrazy i używa wielu technik pisarskich, ale może dzięki temu każdy tu znajdzie coś dla siebie.


Orzeł szponami wpijał się w ramiona,
dziobał wątrobę… Krew kipiała w żyłach.
A ty – Prometeusza wierna żona —
powiedz, Klimeno, jak t y wtedy żyłaś?


Przed ślubem zdawało się jej, że go kocha, ale oczekiwane szczęście nie nadeszło. „Pomyliłam się więc” – myślała i starała się dociec znaczenia słów: szczęście, namiętność, upojenie, słów, które tak pięknie brzmiały w książkach.


Susan Mayer wierzyła, że zaletą trudnych chwil jest to, że dowiadujesz się, kto jest twoim przyjacielem. Kiedy umarła jej babcia, Bree przyniosła ciasteczka. Kiedy krytycy zjechali jej trzecią książkę, Gabrielle wynajęła przystojnego masażystę. Kiedy rozwód dobiegł końca, Lynette nalewała whisky.



301 - 350

Dom bez książek to dom bez okien.


Z każdą zniszczoną książką ginie część jakaś żywota ludzkiego na ziemi.


W słowach tylko chęć widzim, w działaniu potęgę;
Trudniej dzień dobrze przeżyć, niż napisać księgę.


Socjologowie uważają, że moje książki zaostrzają antysemityzm w tym kraju, ja uważam odwrotnie. Wiedza o tym, co się wydarzyło między Polakami a Żydami w czasie wojny, pozwoli wreszcie mówić o Żydach normalnie. Do niedawna przecież „Żyd” to była inwektywa.


Ograniczenie lektury uważam za czyn bardziej ascetyczny niż ograniczenie ilości potraw.


Chcę, aby moje książki były przystępne dla każdego. Przestało mnie bawić pisanie językiem trudnym i niezrozumiałym, co robiłem na studiach, aby zabłysnąć inteligencją. Cóż za arogancja. Pisanie językiem prostym, a jednocześnie powiedzenie rzeczy ważnych – to jest wyzwanie.


Narrator opowiada nam historię w książce, prawda? Ale co jeśli... jeśli narrator kłamie? Może opowiada własną, fałszywą wersję, żeby przeciągnąć cię na swoją stronę? Albo żeby cię przestraszyć? A może jest wariatem!?


My
otwieraliśmy
dzieł Marksa każdy tom,
jak w domu własnym
okiennice rano,
ale i bez czytania
było nam wiadomo,
dokąd należy iść
i z kim do walki stanąć.


Uczestnik: Zainteresowania – słaby film, słaba książka oraz pani Sylwia z tego programu.

Jeden z dziesięciu (o własnych zainteresowaniach, 2014.)

Wszystkich, którym kiedykolwiek zdarzyło się myśleć, że świat nie ma sensu, a ludzie są źli, proszę by przeczytali tę książkę do końca. Przekonają się, jak bardzo się mylili.


Nam tu i bez wojny trudno przeżyć
Nie siedzieć nie stać
Ruszać się szybciej
Szukać lepszej pracy

Z ubezpieczeniem
Z emeryturą
Z prawem do urlopu
W razie czego

Lektury tylko obowiązkowe
Zakaz pisania po polsku

Post internetowy


Chcecie magii? Oto zestaw czarodziejskich przepisów, które zmieniają zwykły papier i tusz w czyste złoto. Pozwólcie, że przedstawię wam Calvina (chłopca) i Hobbesa (tygrysa). Ta książka to czysta magia.


Nic bardziej nie tamuje postępu niż zła książka sławnego autora.


Buddowie nie nauczają Dharmy, która jest zależna od liter. Każdy, kto naucza doktryny zależnej od liter i słów, jest tylko gadułą, ponieważ Prawda jest poza literami, słowami i księgami.


Doszedł do mnie ostatni tom wierszy Czesława Miłosza (jeśli to można nazwać tomem wierszy) i wzbudził we mnie i w mojej Żonie prawdziwy zachwyt. Leży to u mnie na biurku i odczytuję to sobie raz za razem. To bardzo wielki poeta – i tylko u nas tacy poeci mogą się urodzić, z tym przedziwnym zmąceniem. Niby Pan Adam, niby Julek – a nie ten Cyprian okropny królewiak z wysuszonym mózgiem.


Panie pośle, jak czytałem Gibbona, to on raczej obwiniał wojny domowe wynikłe z przyjęcia chrześcijaństwa jako religii państwowej, ale może czytaliśmy inne tomy i w innych językach.

Radosław Sikorski (do Zbigniewa Girzyńskiego podczas głosowania nad ratyfikacją konwencji o zapobieganiu przemocy.)

– Nazwał jabłka na twoją cześć? – upewniła się babcia.
(…)
– Zabawne pomyśleć, że już wkrótce tysiące ludzi będzie mogło spróbować niani Ogg.
– Kolejne tysiące – mruknęła kwaśno babcia.
Szalona młodość niani była niczym otwarta księga, chociaż dostępna jedynie w gładkich, szarych okładkach.


Najlepszą kryjówką dla książki jest biblioteka.


Ponieważ Ariusz poszedł śladem złych i bezbożnych, zasłużył sobie na tę samą utratę czci, co i tamci. (…) Uchwalono ponadto, że jeśliby gdzie znaleziono jakieś dzieło napisane przez Ariusza, książkę taką należy wrzucić w ogień (…). Jeśli się okaże, iż ktoś ukrył dzieło napisane przez Ariusza, zamiast je wydobyć i spalić, człowiek taki poniesie karę śmierci.


Książki nie zawierają wszystkich słów, słowa nie zawierają wszystkich myśli.


My
otwieraliśmy
dzieł Marksa każdy tom,
jak w domu własnym
okiennice rano,
ale i bez czytania
było nam wiadomo,
dokąd należy iść
i z kim do walki stanąć.


Do czego dziś namawiam moim solowym krążkiem,
zamiast Pudla, TVN-u poczytaj lepiej książkę.


Specjalne podziękowania dla Briana, Rogera i Johna za nie wtrącanie się. Specjalne podziękowania dla Mary Austin, Barbary Valentin za wielkie cyce i złe prowadzenie się, Winnie za wikt i opierunek. Ten album dedykuję mojemu kotu Jerry'emu – także Tomowi, Oscarowi i Tiffany'emu i wszystkim miłośnikom kotów we wszechświecie – chrzanić pozostałych.


Gdy młody człowiek jest rządny wiedzy i bierze się za naukę, przyświeca mu poranne słońce. Dorosłemu, który pogrąża się w systematycznych studiach, słońce świeci jak w zenicie. Temu zaś, który zabiera się do ksiąg u schyłku swojego życia, przyświeca płomień świecy. Nie jest to wprawdzie jasne światło słońca, ale jest to na pewno lepsze niż błąkanie się w ciemnościach.


Repertuar dobieram intuicyjnie. Zazwyczaj po pierwszej lekturze wiem, że chcę pracować nad danym tekstem. Później zaczynam dialogować sam z sobą: dlaczego i w jaki sposób. Najbardziej interesuje mnie rodzaj gry, jaki prowadzimy wobec siebie i innych.


Najpiękniejszy pejzaż to półka z książkami.


Borewicz podniósł głowę znad książki.
– Niech pan posłucha. – Zaśmiał się znowu. – Szczęście żonatego mężczyzny zależy od liczby kobiet, których nie poślubił.
Znowu wybuchnął śmiechem. Zubek z dezaprobatą pokręcił głową.
– Współczuję pańskiej przyszłej żonie.


Niektóre książki, jak się wydaje, zostały napisane nie po to, żeby się można czegoś z nich nauczyć, lecz abyśmy wiedzieli, że i autor coś wiedział.


Cóż jest świat? Świat jest księga albo pismo boże,
W którym wszechmocność, mądrość jego czytać może,
Dobroć i wieczność, każdy, ani było trzeba
Inszego Adamowi do poznania nieba.


Hongkong i Chiny zmieniają się nawzajem. Mieszkańcy 20 chińskich metropolii, dziesiątki milionów ludzi, mogą jeździć do Hongkongu indywidualnie. Czytają tam wolne media w języku chińskim i kupują książki zakazane na kontynencie. Z drugiej strony – Hongkong liczy się z Pekinem i sam się cenzuruje.


Wiadomo – wino, kobiety i śpiew. Na winie robi forsę, choć podobno kryzys w branży dał mu się we znaki. Co do kobiet – spotyka się ostatnio (w chwili zamykania książki) z córką Grzegorza Turnaua, młodszą od niego o 23 lat Antoniną. I wyglądają na szczęśliwych, młodzi oczywiście, nie ojciec.


Książki to ubezpieczenie na życie, maleńka antycypacja nieśmiertelności. Raczej wsteczna (niestety!), niż spoglądająca w przyszłość. Ale nie można mieć wszystkiego i to od razu.


Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.


Kto nie przeszedł przez szkołę bólu, jest jak analfabeta przed księgą życia.


Andrzej Biernat ma więcej firm niż ja T-shirtów.


Czytanie książek uczy rozumienia tekstu, rozumienia rzeczywistości, uruchamia wyobraźnię. Jeśli nauczymy młodych ludzi kreatywnego operowania obrazem, słowem, dźwiękiem, to nie będą w pracy myśleć schematycznie.


Kto nie ma pięćdziesięciu własnych książek, jest człowiekiem niedocywilizowanym.


Byliśmy jak gniewne gwiazdy:
pełni ksiąg, manifestów, chybionych miłości,
rozpaczliwie smutni gdzieś na skraju świata,
zwycięskie ofiary
nieubłaganej, łagodnej tyranii
nastrojów zmierzchu.


Mogę zaśpiewać nawet książkę telefoniczną, a i tak sprawię, że ludzie będą płakać.


Jeśli miałbym kiedykolwiek robić ilustracje dla książki Witkowskiego, która opisuje takie PRL-owskie cioty, ludzi, którzy nie do końca są dopasowani społecznie, to na pewno na ilustracji znalazłby się Jarosław Kaczyński.


W swojej nowej książce ''Going Rogue'' Sarah Palin twierdzi, że nie lubi wegetarian. Palin stwierdza, że wszyscy wegetarianie powinni wrócić do Wegetarii, skąd pochodzą.


Wiem, że gdzieś w jakiejś książce jest napisane, jak powinienem postąpić. Niestety nie czytałem tej książki.


''Shirley'' to anatomia kobiecego serca. Rozumiemy przez to nie osobę, ale książkę, gdyż prawdziwą jej bohaterką jest bratanica plebana, a dzieje jej serca to jedna najpiękniejszych kronik, jakie kiedykolwiek powstały pod piórem kobiety. Bo to, że Currer Bell nosi spódnicę, jest dla czytelników jej powieści równie oczywiste jak to, że Shirley Keeldar nosi spodnie.

Shirley (recenzja w „Daily News”, 31 października 1849.)

Mądrzy ludzie nie czytają książek, mądrzy ludzie je piszą.


Świadomość, że jesteśmy skazani na śmierć, powinna kazać nam zaprząc wszystkie siły w służbę teraźniejszości, w sadzenie drzew, pisanie książek, picie kawy z kimś miłym, podziwianie krajobrazu Warmii, Umbrii czy Sandomierszczyzny, tak przeze mnie ukochanych.


Wszystkie książki można podzielić na dwie grupy: książki na chwilę i na każdą chwilę.


Książka jest jak ogród noszony w kieszeni.


Koncentracja idzie w parze z cierpliwością, z umiejętnością czekania. Chodzi o odczytywanie świata jak książki, zespolenie się z nim. Czucie go w kościach i interpretowanie jego sygnałów aż do znalezienia chwili, jedynej, kiedy można skutecznie uderzyć. Oto istota zabójstwa.


Czytanie, czytanie książki – to dla mnie penetracja wszechświata.


Pan zgubił fletnię i powstało t e c h n o.



351 - 400

Pamiętał, że miał braci dwóch,
że jeden mieszkał w Soczi, drugi w Lourdes.
Ten młodszy miał na imię Zdzich,
starszemu na cześć dziadka dali Kurt.
Ze szkolnych lat zapamiętał, że
wśród książek miał ulubione dwie:
z pamięci recytował ''Cichy Don''
i statut ZHP.


Bardzo wiele książek należy przeczytać po to, aby sobie uświadomić, jak mało się wie.


Pierwszego wydania książki „Na wyspach Hula-Gula” nie udało mi się dostać. Ale wciąż mam w pamięci teksty Marysi w wykonaniu Ireny Kwiatkowskiej, Wojtka Pokory i Niezapomnianego Jurka Dobrowolskiego. Teraz, kiedy ma się ukazać drugie wydanie tej książki, znając teksty i Marysię, książkę polecam po znajomości.


Do największych odkryć, na które wpadł rozum ludzki w nowszych czasach, należy moim zdaniem sztuka recenzowania książek bez ich czytania.


Ta księga prawa niech się nie oddala od twoich ust i czytaj ją półgłosem dniem i nocą, byś dbał o postępowanie zgodne ze wszystkim, co jest w niej napisane; bo wtedy zapewnisz swej drodze powodzenie i wtedy będziesz działał mądrze.


Nigdy nie czytaj książki, która nie ma przynajmniej roku.


W Trzecim Świecie, nowoczesny, korporacyjny kapitalizm mógł w pełni rozwinąć skrzydła w znacznie większym stopniu niż ma to miejsce w naszym kraju, gdzie pewne tradycje oraz wykształcenie ograniczają galop „wolnego rynku”<ref>to nie jest cytat Kortena; pochodzi z "Przedmowy do polskiej edycji" książki napisanej przez Macieja Muskata</ref>.


Kazio... On to mnie usynowił, tak że mieszkałem u niego, jadłem. A w zamian mu pisałem jako kronikarz, jako sekretarz wszystkie teksty, książki.


Okres wzajemnej nieufności powinien się dla kina i literatury skończyć. Literat jest kinu potrzebny. Nie gotowe dzieło literackiej, książka, ale właśnie żywy literat, autor scenariuszy.


Film można odczytać na miliony sposobów. Każdy na swój. Nie należy sobie odbierać możliwości interpretacji lekturami różnych opracowań.


Ci, co za butelkę wódki mordowali patriotów
dostają emerytury, żyją bez żadnych kłopotów.
Specjaliści od PiaRu wypuszczają tomy gniotów,
zdrajców usprawiedliwiają, z Polaków robią idiotów.


Czytam cokolwiek, ostatnio z braku jakiejkolwiek lektury pod ręką, była to etykieta proszku do prania.


Tylko troglodyta uważa, że książki to przeżytek.


Wolność nauczania i wyrażania opinii w książkach i prasie stanowi podstawę zdrowego i naturalnego rozwoju każdego społeczeństwa.


Woda to jedynie realna u t o p i a.


Zasługę mojego uświadomienia narodowego przypisać muszę moim hakatystycznym profesorom w gimnazjum w Katowicach, którzy zohydzaniem wszystkiego co polskie i co katolickie wzbudzili we mnie ciekawość do książki polskiej, z której pragnąłem się dowiedzieć, czym jest ten lżony i poniżany naród, którego językiem w mojej rodzinie mówiłem.


Jesteś dla mnie jak otwarta księga. Widzę wiele rzeczy. Widzę plany i plany w planach.

Diuna (film) (do Imperatora Shaddama IV.)

Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła.


Została u nas w domu po niej taka stara, kaszubska książka...


Ci, których obchodzą tylko książki, nie potrzebują nikogo więcej, i to mnie przeraża.


Swoje książki pisała z ogromną pasją. Ogromnie poważnie podchodziła również do swoich pacjentek. Towarzyszyła im z oddaniem, przeżywała ich problemy zdrowotne oraz smutki i radości. Może mało o tym dziś pamiętamy, ale Michalina Wisłocka była w Polsce pionierem leczenia niepłodności. Kiedy mówimy o rozrodzie wspomaganym i metodzie In vitro, musimy pamiętać o jej osobie.


Podobieństwo pomiędzy uściskiem miłosnym a lekturą polega na tym, że ich struktura otwiera się na interwały czasu i przestrzeni odmienna od czasu i przestrzeni, które byłyby wymierne.


On zwykł perorować na niezliczoną ilość tematów – w niektórych z nich był absolutnym ekspertem, ale w innych swoją wiedzę czerpał z paru stronic książki, którą przypadkiem przejrzał. W obu przypadkach roztaczał wokół siebie aurę autorytetu.


Autor: [[Izajasz]], ''[[Księga Izajasza]]'' 40,4-5


Wspaniale jest mieć tylu czytelników i fanów, którzy w większości są bardzo miłymi ludźmi, mówią, jak podobają im się moje książki i serial, ale jest ich tylu, że to nigdy się nie kończy. No i te nieszczęsne selfie! Gdybym mógł klaśnięciem dłoni spalić wszystkie telefony z aparatem na świecie, zrobiłbym to bez wahania!


Jestem pisarzem, któremu nie wydają książek, publicystą nie drukującym artykułów, dziennikarzem, nie mającym wstępu do żadnej redakcji.


Książek się nie pisze, raczej się nimi żyje. Powieść cię zmienia, wnosi do twojego życia nowe historie, sytuacje, bohaterów. To, co dostaje czytelnik, jest tylko namiastką…


Danuta Mostwin jeszcze nie tak dawno była w Polsce pisarką nieznaną. Dopiero w latach 80. pierwsze książki tej – jak się to wtedy określało – emigracyjnej autorki pojawiły się w księgarniach i od razu wzbudziły zainteresowanie odbiorców, a także uznanie krytyków, czego wyrazem było przyznanie pisarce w 1990 roku nagrody im. Bolesława Prusa.


Przed ślubem zdawało się jej, że go kocha, ale oczekiwane szczęście nie nadeszło. „Pomyliłam się więc” – myślała i starała się dociec znaczenia słów: szczęście, namiętność, upojenie, słów, które tak pięknie brzmiały w książkach.


Geometria służy mi jak gramatyka, w języku ekspresji obrazu. Szkielet strukturalny, kompozycja i cięcie geometryczne dają klucz do lektury obrazu; inaczej byłoby jak dadaistów, którzy wkładali słowa do woreczka, a później wyciągali je pojedynczo, aby ułożyć wiersz.


Uwielbiam jeść, gotować i urządzać kolacje. Mam świra na punkcie książek kucharskich. Nie mogę przejść obojętnie obok księgarni, muszę wejść do środka i kupić przynajmniej jeden tom z przepisami.


Każdy z nas obraca rzeczywistość w opowieść. Trawi, żeby przerobić ją na książkę. To, czego doświadczamy, od razu staje się scenariuszem. Mitologia Nas.


U schyłku XX wieku istnieje ponad 1800 przekładów Nowego Testamentu na rzeczywiste języki. Znawcy językowego atlasu mogą stąd wnioskować, że chrześcijańskie przesłanie utorowało sobie dojście do co trzeciej kultury na planecie, przy czym dla wielu z tych kultur Nowy Testament stanowi pierwszą książkę.


Nasze pretensje do tego, że jesteśmy najstarszym narodem na świecie, jesteśmy ważni w cywilizacji i kulturze, opierają się na tym, że stworzyliśmy księgę nad księgami, Biblię.


Zdecydowała się na wagary, nie wróci do telewizji, po spacerze z psem zakopie się pod kocem z jakąś głupią książką i nie będzie odbierać telefonów.
Kiedy była mała, wierzyła, że jeśli się schowa pod kołdrą, złe rzeczy przeminą bez jej udziału, może i teraz to pomoże.


Tom zrozumiał, że cuda nie istnieją.


Każda nowa książka, jaką czytam, staje się częścią tej samej i scalonej księgi, którą tworzy suma moich lektur.


Teoria głosi, że jedne części ciała są trwalsze od innych. Na przykład płuca – najcierpliwszy i najbardziej nam potrzebny organ – żyje około sześćdziesiątki. Kłopotliwy, ale najmniej użyteczny mózg – wykorzystywany tylko w dziesięciu procentach – żyje ponad sto pięćdziesiąt lat. Pisząc tę książkę, odkryłem coś nowego i ciekawego:
Moja pamięć przetrwa jeszcze dłużej.


Najszybszym owadem na Dysku jest mól książkowy oznaczony numerem.303. Wyewoluowali w magicznych bibliotekach, gdzie konieczna jest duża szybkość jedzenia, pozwalająca uniknąć wpływu radiacji taumaturgicznych. Dorosły mól książkowy.303 potrafi przegryźć się przez półkę książek tak szybko, że rykoszetuje od ściany.

Piramidy (.303 (anglosaski zapis liczby 0,303) oznacza kaliber angielskiej amunicji do karabinów i karabinów maszynowych (i żadnej innej), używanej powszechnie jeszcze długo po II wojnie światowej, stąd wzmianki o rykoszetowaniu.)

Gdy człowiek ma przy sobie książkę, nigdy nie jest sam, nieprawdaż? (…) Każda strona przypomina nam jakiś dzień z przeszłości, przywołuje ówczesne emocje. Godziny szczęśliwe zaznaczone kredą, ponure węglem… Gdzie wtedy byłem? Który to książę nazwał mnie swym przyjacielem, który żebrak bratem?…


(…) Tom to cwana bestia – potrafi wyczuć materiał na świetną rolę już po wstępnej lekturze!


Powiem panu, że niejaką niechęć wzbudzają we mnie ludzie, którzy w pociągu czytają książkę z czegoś takiego. Chętnie bym im to wyrwał i wyrzucił przez okno. (...) Czytałem kiedyś taki artykuł o tym, ile możesz zabrać książek w tradycyjnej formie na wakacje – cztery, pięć? A tu możesz zabrać 2300. Tylko pytanie, ile tych wakacji byś potrzebował, żeby te 2300 książek przeczytać?


Zauważamy rzeczy, które nie działają. Nie zauważamy rzeczy, które działają. Zauważamy komputery, nie zauważamy pensów. Zauważamy czytelników książek elektronicznych, nie zauważamy książek.


Leżałem w ubraniu na łóżku i myślałem o tym, że stoją tu różne meble, leżą książki, wiszą obrazy, ale to wszystko nie ma sensu. Ja też tu leżę i tez nie mam sensu.


Kto nie przeszedł przez szkołę bólu, jest jak analfabeta przed księgą życia.


Łatwiej niektórym książkę napisać, niż drugim ją przeczytać.


Wielbłądy: t i r y pustyni.


W ostatnich latach do głównych swoich osiągnięć zaliczam wydanie zbiorowe dzieł genialnego Wiecha, którego jest już kilkanaście tomów.


Po wieczerzy wdowa wydobywała księgę i uczyła mnie o Mojżeszu i sitowiu. Aż poty na mnie biły, tak pragnąłem dowiedzieć się wszystkiego o Mojżeszu, ale gdy okazało się, że on już od dawna nie żyje, przestałem dbać o niego, bo co mnie tam obchodzą umarli.


Stoję tutaj, ty możesz czytać mnie jak książkę.
W twoich oczach widzę, że zrobiłeś coś niedobrze.
Jak mąż, co w burdelu zgubił obrączkę.
Jestem sobą, ty też bądź, to będzie dobrze.



401 - 450

Ksiądz kardynał Dziwisz mnie poruszył. W swojej książce o papieżu wyznał, że opowiedziano Ojcu Świętemu historię o parodiującym go ministrze Siwcu, który wysiadając onegdaj z prezydenckiego śmigłowca, padł na kolana i ucałował w papieskim geście ziemię. A papież na tę opowieść zareagował z uśmiechem: no, to nic takiego, myśmy się też ze swoich profesorów nabijali…


Dwie ekspedientki za ladą
tak urocze miały twarze,
iż rzekłem, należność kładąc:
„Poproszę o Książkę... marzeń...”


Nie należy sądzić książki po obwolucie.


Nie ten jest lekarzem, kto wszystkie recepty zna na pamięć, lecz ten, kto w odpowiedniej chwili umie do książki zajrzeć.


No i dlatego właśnie nie mam osobie najlepszego zdania. Bo raczej powinno się czytać. A ja oglądam te durnoty. Jadę do jakiegoś hotelu, mogłabym ze sobą zabrać jakąś książkę, bo przecież nie jest ciężka... A ja tylko wejdę do pokoju i od razu włączam telewizor.


Będzie cmoktał nad tą książką jak szczeniak liżący czernidło.


Trudno mi było okazać choćby elementarną uprzejmość, toteż cały ciężar gościnności spadł na barki Henryka. Odpowiedzi, jakie dawał padały jak drzewka w poprzek drogi. – Macie tu pewnie dużo biedoty w okolicy? -zapytał Henryk przy serze, głosem już dosyć zmęczonym. Próbował już wszystkiego – wpływu książek i kina...


Książka pełna wiedzy jest mniej warta, niż jedno słowo, które potrafi rozweselić.


Albo dzieci, albo książki.


Widziałem księgi gruntowe z czternastego wieku będące arcydziełem metodyczności, jasności, przejrzystości i inteligencji. Im są nowsze tym bardziej stają się zagmatwane, nieczytelne, niepełne i nieporządne, mimo powszechnego postępu oświaty. Wydaje się, że im bardziej wykształcone staje się społeczeństwo cywilne, tym głębiej grzęźnie w barbarzyństwie społeczeństwo polityczne.


Historie nigdy nie mają końca, chociaż książki nam to sugerują. One nie kończą się na ostatniej stronie ani nie zaczynają na pierwszej.


Żadna inna książka nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.

Friedrich Nietzsche (o ''Biblii''.)

– Tatusiu, co to jest pliszka?
– To taka zwariowana ryba – odpowiada pan Perkal.
– Tatusiu, a tu w książce pisze, że ona sobie skacze z gałązki na gałązkę…
– No przecież ci mówiłem, że jest zwariowana…


Każdy, kto napisał dobrą książkę, nie jest do końca martwy


Miałem zamiar założyć w Rosji zakon wojskowy buddystów. Po co? – Dla obrony moralnej ewolucji ludzkości od zgubnych wpływów rewolucji, gdyż jestem tego zdania, że postęp ewolucyjny prowadzi do ideału, t.j. bóstwa, rewolucja zaś po gwałtownym skoku naprzód wstrzymuje rozwój i prowadzi wstecz do zezwierzęcenia.


Są rzeczy, których nie dowiesz się z książek. Są rzeczy, których nie dowiesz się znikąd. Jedynie śniąc możesz je znaleźć w innych ludziach.


Książkę przeczytałem pierwszy raz całkiem niedawno. Moja znajoma przeczytała ją 26 razy, pomyślałem więc, że coś w tym musi być i zgodziłem się przygotować adaptację.


Ale pamiętajcie też, proszę, że ta książka pisze się dalej, i że Wy jesteście jej współautorami. Nie znam dalszego ciągu, ale wiem, że jeden z najważniejszych rozdziałów będzie nosił tytuł DZIĘKUJĘ POLSKO. Napisany wielkimi literami.

Raúl Lozano (zakończenie.)

Kto nie przeszedł przez szkołę bólu, jest jak analfabeta przed księgą życia.


Żyjemy w niedoskonałym świecie, ale nie musi tak być. Możesz to zrozumieć, czytając książki, albo odkryć tę nową buntowniczą inteligencję, budząc się we własnych wymiocinach. Tak czy inaczej wygrasz. Bez występku nie ma mądrości. Bez mroku – światła.


Nałogowo zajmuję się wieloma różnymi sprawami, ale dość szybko zrywam z nałogami. Zostały mi jeszcze: jazda samochodem, kawa, układanie piosenek, słuchanie radia, zakupy. Udało mi się rzucić: telewizję, teatr, książki, naukę, obowiązki, towarzystwo. Sądzę, że czuję się lepiej.


Tom Clarke gra w „Gwiezdnych wojnach” następnej generacji!

Czarodzieje kontra obcy (opowiadając o ochronie świata przed Nekrosami.)

Media w Europie realizują sześciopunktowy plan ekspansji kulturowej miłośników wielofunkcyjnego odbytu, opisany w kultowej dla tychże miłośników książce z lat 1980-tych. Wiem, bo słyszałem na ten temat wywiad w radio Warszawa, podczas golenia. Ostatnim puntem planu jest wściekły atak na przeciwników promocji wielofunkcyjnych odbytów, trzeba ich pokazywać jako oszołomów, odbytofobów itp.


teksty ewidentnie autoreklamowe (np. swojej firmy, swoich książek i innej twórczości)


''In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.'' – wszędzie spokoju szukałem i nie znalazłem nigdzie, jak tylko w kątku z książką.


W zielonej księdze, która była opublikowana przed wprowadzeniem reformy emerytalnej w 1998 roku napisano, że koszty przejścia (między starym system emerytalnym, w którym był tylko ZUS a nowym ZUS plus OFE) będą ponoszone przez 7 lat, a dziś wiemy, że będą ponoszone przez 40 lat i wiemy, że każdego Polaka, każdą Polki, każde dziecko polskie będą kosztowały 25 tysięcy euro.


Jeszcze kilkanaście lat temu człowiek wykształcony mógł coś wiedzieć na pewno - starczyło sięgnąć po grubą, zakurzoną książkę, po autorytet i wyrocznię. Dziś coraz częściej przychodzi mu pogrążać się w czarnym bagnisku totalnej względności i nieokreśloności. Może i sam sobie winien - za bardzo zaufał Rozumowi, zapominając, że przecież mu ten Rozum dano na sługę, nie na Pana.


Do czego służy ta księga, księga losu, choćby biblia ekonomii?
Czy wystarczy podłożyć ją pod nóżkę szafy ze słoikami weka,
w chłodzie spiżarni? Albo ta notatka na marginesie gazety.
Czy jedynie na skręta, na strugę popiołu, na obłok dymu?


Zwyczajowo przyjmuje się, że łatwiej jest napisać sprawny kawałek prozy niż wiersz. Wynika to prawdopodobnie z tego, że poeci w dużej mierze muszą stosować – jak to powiedział T. Różewicz – sztukę skrótu.


Teraz, kiedy technika poszła tak mocno do przodu, a podstawowy sprzęt filmowy można kupić w każdym hipermarkecie, filmy mogą robić wszyscy, ale reżyserować bardzo niewielu. Z filmem jest tak jak z literaturą, każdy ma papier, ołówek, ale nie każdy pisze świetne książki.


Wolimy zgubić pierścionek, zegarek czy parasol niż książkę, której już nie będziemy czytali, ale która zachowuje, w tym samym brzmieniu tytułu, jakąś dawną i być może utraconą emocję.


Kiedy człowiek okazał pychę, Bóg nie dopuścił do ukończenia wieży Babel i pomieszał ludziom języki. Jednak w swej nieskończonej dobroci stworzył także pewien rodzaj ludzi, którzy odbudowują zniszczone mosty, czyniąc możliwym rozmowę i szerzenie myśli. Mężczyźni (i kobiety), których nazwisk nie staramy się nawet zapamiętać, gdy otwieramy książkę obcego autora: tłumacze.


Są książki, których grzbiety i okładki stanowią najlepszą ich część.


Żyjemy w dobie wielkiego upadku filozofii, która wytwarza już jedynie książki, a nie idee.


z pianą na ustach mówi że wciąż kocha
a gdy ręce zaciska na szyi
powtarza głosem słodkim jak niemowlę
żebyśmy zawsze tak szczęśliwi byli

i pyta czy zejdę z nim do piwnicy
tam gdzie mieszkają ropuchy i szczury
by czytać książki jeść pajęczyny
i babciom wyjadać konfitury


W prawdziwej Rosji jest mało nadziei na miłość i życie, które pan opisuje w swoich książkach. (''Nieodparte pragnienie bliskości'')


Robię to, co chyba wszyscy chcieliby robić, a nie mogą, bo muszą pracować i zarabiać pieniądze. Ja mam ten komfort, że pieniądze nie stanowią dla mnie problemu, a moja praca to właśnie wydawanie płyty raz na trzy lata. Siedzę więc w domu, długo śpię, gram w gry komputerowe, nadrabiam zaległości w lekturze i trochę filozofuję. Myślę, że filozofowanie to dobre zajęcie dla starszego pana.


Calderon daje aktorom niesłychane pole do popisu w tym zakresie, dotąd rzadko wykorzystywane. Doskonale oddał to jedynie wasz Grotowski, którego w Calderonie zafascynowała właśnie ta siła ciała. Muszę tu dodać, że teatr Grotowskiego wywarł na mnie olbrzymie wrażenie, w walnym stopniu przyczyniając się do powstania mej książki.


Najpierw się czyta komiksy, a potem książki (...) później zaś mniej się czyta komiksów, a pożera książki.


Klasyka: książki, które ludzie chwalą, ale których nie czytają.


Książki, które świat nazywa niemoralnymi, to są właśnie te, które wykazują światu jego własną hańbę.


Człowiek to istota, która zabija swojego brata, swego bliźniego. Według Księgi Rodzaju zbrodnia jest częścią istoty ludzkiej.


Książki warto pisać tylko wtedy, jeśli przekroczy się ostatnią granicę wstydu; pisanie jest rzeczą bardziej intymną od łóżka; przynajmniej dla mnie.


Muszę codziennie coś przeczytać: z braku książki chociaż gazetę „od dechy do dechy”. Bez tego nie zasnę. To nałóg, ale też model odreagowania. Poza tym jestem straszliwym palaczem. To niezdrowe, ale pozwala się odprężyć.


Świat był nową encyklopedią, którą należało przeczytać od deski do deski, a w miarę lektury zmianom stale ulegało zarówno dzieło, jak i oni sami, odczytawszy ją do końca, zaczynali czytać na nowo, od pierwszego tomu, upojeni nową tożsamością, zatracali się wśród mnogości stron i zapominali, na której w danym momencie się znajdują.


Najprawdopodobniej wszyscy myślą o mnie, że jestem nimfomanką, która coś tam udaje i że mam stale niezaspokojony apetyt seksualny. W rzeczywistości wolałabym przeczytać jakąś książkę.


Przyszłość jest jak książka, której jeszcze dotychczas nie czytaliśmy.


Pisze się tomy całe na próżno, gdy dla porozumienia wystarczyłby kwadrans rozmowy.


Ja zainteresowałem się biciem rekordów, gdy byłem dzieckiem. Nadal zresztą czuję się, jakbym był dużym dzieckiem! Moim marzeniem było dostać się do Księgi, co wydawało mi się niemożliwe, a teraz m na koncie 19 rekordów. Każdy ma coś, co potrafi robić. Naprawdę, sądzę, że jest coś, co każdy potrafi zrobić, by znaleźć się w ''Księdze rekordów Guinnessa''.

Ashrita Furman (z wywiadu udzielonego ''Guiness World Records'')

Skostniałe granice między literackimi gatunkami coraz bardziej się zacierają. Wierzę, że ten proces będzie trwał i doczekamy się chwili, w której autor książek fantastycznych zostanie należycie doceniony.

George R.R. Martin (o Noblu dla pisarza SF lub fantasy.)


451 - 500

Młodość jest jak przedmowa do książki: czasem książka co innego zawiera, nie to, co obiecywała przedmowa.


Przy jednoczesnym błędzie ze strony niektórych naszych posłów dotyczącym kibiców... Stwierdzam tylko, że był to błąd, który ułatwił grę drugiej stronie. Kolejna sprawa to wypowiedź w książce na temat Angeli Merkel. Nie ukrywam, że to był mój błąd. Mamy już badania w tej sprawie – to mniej zaszkodziło niż inne rzeczy.


Tom poprosi panią o telefon. Nie znajdzie go pani.

Lynette Scavo (do Karen.)

Kim się stajemy, zależy od tego, co czytamy, kiedy zakończymy już standardową edukację. Najlepszym uniwersytetem ze wszystkich jest kolekcja książek.


Dzieciństwo to dla mnie święty czas. Dziecko poznaje świat w sposób bezpośredni, nie przez kulturę. My poznajemy świat tylko przez kulturę: przez telewizor, filmy, książki, Internet, gazety. Poznajemy coś, bo ktoś nam już o tym mówił. A dziecku nikt jeszcze tego nie zdążył powiedzieć. Dotyka trawy, kwiatów, widzi słońce, takie jakie ono jest naprawdę. Dziecko poznaje w sposób czysty


tom VII – ''[[Ostatnia bitwa]]''


Wiele było ciekawych. Najmilszy był od harcmistrza, pana Andrzeja Banasika, o tym, że ileś tam roczników harcerzy uczyło się honoru na książkach Łysiaka.

Łysiak na łamach 2 (odpowiadając, który z otrzymanych listów od czytelników był najciekawszy)

Nie ratujemy przed ogniem [w szabat] ewangelii (''giljonim'') i ksiąg heretyków (''sifre minim''). Raczej niech spłoną one i ich tetragramy.


Tytus: O, ja podróżuje tylko z książeczką czekową.


Nie wystarczyła nam do zwycięstwa
mała książeczka do nabożeństwa…


Od pierwszego dnia, kiedy przywieziesz niemowlę do domu, pokazuj mu barwnie ilustrowane książki. Ponadto codziennie mu czytaj.


Cierpliwy głos książki poucza:
najgorszą rzeczą w sprawach ducha jest pośpiech
i jednocześnie pociesza: masz lata przed sobą


Wierzę, że Internet spowodował prawdziwą rewolucję w pisarstwie. Niektórzy ludzie twierdzą, że odciągnie on czytelników od książek, ale to nieprawda. Uważam, że dzięki Internetowi wszyscy piszemy i czytamy więcej.


„Rozmowa w Katedrze” dowodzi, że nawet jeśli literatura opowiada o tak egzotycznych sprawach jak sojusz zamordystycznego prawicowego reżimu z Kościołem katolickim w dalekim Peru, to lektura nawet w leżącej na drugim końcu świata Polsce może być pasjonująca. Bo Peru może być wszędzie.


Twój dom, przestrzeń, gdzie czytasz, może nam powiedzieć, jakie miejsce zajmują książki w twoim życiu, czy są tarczą, którą się zasłaniasz, aby trzymać się z daleka od zewnętrznego świata, narkotycznym snem, w jaki zapadasz, czy też są pomostem przerzuconym na zewnątrz do świata, który interesuje cię tak bardzo, że dzięki książkom chciałabyś pomnożyć i rozszerzyć jego wymiary.


Książki są jak ludzie – jednych nie warto nawet poznawać, innych pan poznaje, ale następnego dnia już pan nie pamięta, a z niektórymi warto spędzać każdy dzień.


Tylko złe książki mówią, jacy są ich autorzy. Dobre książki mówią, jacy są ich bohaterowie.


Robiłem czasem żarty czytelnikom. Np. kiedy przy podpisywaniu książek, na moje pytanie: „Co napisać?”, słyszałem „A byle co”, to zawsze wpisywałem „J.R.R. Tolkien”.

Andrzej Sapkowski (Polcon we Wrocławiu, 2012 rok.)

Książki pornograficzne interesować mogą tylko mężczyzn, kobiety są na to zbyt bezwstydne.


Czasami myślę, że niektórzy ludzie tylko z tą nadzieją czytają książki, że może znajdą w nich jakiś błąd.


Powieść Süskinda należy do książek, które mają swoich wyznawców. Tym większe obciążenie dla reżysera, który poważył się taką książkę adaptować na ekran.


Nikt nigdy się nie dowie, ile sił kosztowało mnie ''Z zimną krwią''. Ta książka wyssała mnie do reszty, do szpiku kości, niemal mnie zabiła. Myślę, że w pewnym sensie dosłownie mnie zabiła. Zanim zacząłem ją pisać, byłem człowiekiem względnie opanowanym, kiedy skończyłem, coś się ze mną stało, po prostu nie mogę jej zapomnieć, zwłaszcza egzekucji. To potworne, przerażające.


Aby być mądrym, nie wystarczy mieć wiele ksiąg: osioł dźwigający na grzbiecie wiele książek nie jest przez to mądrzejszy.


Spotkałem dziesiątki bardzo aktywnych obrońców życia, których zaangażowanie w to dzieło miało swój początek albo w osobistym spotkaniu z ks. kard. Stefanem Wyszyńskim, albo z jego książkami czy artykułami. Czerpali od niego światło, mądrość, zdecydowanie i odwagę.


Każda rzecz na powierzchni ziemi może opowiadać historię wszystkich innych. Otwierając książkę na przypadkowej stronie, rozkładając karty, przyglądając się dłoniom ludzi czy lotom ptaków, każdy z nas może odkryć związek z tym, czym właśnie żyje. W istocie, rzeczy same w sobie nie mówią nic, to tylko człowiek, obserwując je bacznie, odkrywa sposób, by dotrzeć do Duszy Świata.


Do nauczania i uczenia się te trzy środki pomocnicze są nieodzowne: po pierwsze – książki, po drugie – książki, po trzecie – książki, bez nich nic nie pomogą nasze wysiłki.


Pan Parsons: To, że nigdy nie czytał książek, nie znaczy od razu, że jest emigrantem.


Autor: ks. [[Jan Twardowski]], ''O biedronce'', ze zbioru ''[[Dziecięcym piórem]]'', tom 3, Wydawnictwo M, Kraków 2007.


Czasami muzyka, filmy i książki są jedynymi rzeczami, które pozwalają nam odczuć, że ktoś inny doświadcza tego, co my. Zawsze próbowałem dać ludziom do zrozumienia, że jest dobrze, albo i lepiej, jeśli nie scalą się z programem. Użyjcie swej wyobraźni – jeżeli jakiś dziwak z Ohio mógł stać się kimś, dlaczego ktokolwiek inny nie może taki być poprzez siłę woli i kreatywność?


Swoje oświecenie zawdzięczam po prostu lekturze pewnej książki (…) [jest nią] ''Biblia''. Całkiem słusznie nazywa się ją Pismem Świętym; kto utracił swego Boga, może Go na nowo odnaleźć w tej Księdze.


Krzyśku, Chopin wielkim poetą był i napisał dwie opery i wielką książkę kucharską.


Ja zasadniczo nie jestem, prawda, antysemita,
Ale prawdziwy Polak przecież
Książek nie czyta.


(...) w tym kraju ludzie są zdołowani. Budynki zniszczone, wszędzie miny. Na miejscu zrobiono nam wykład, że można chodzić tylko po asfalcie i nic nie wolno podnosić. W zawiązku z przewagą plenerów mieliśmy też inne trudności. Słońce szybko zachodziło i robiło się zimno, a ja musiałem wciąż chodzić w t-shircie.

Sergiusz Żymełka (o Bośni.)

W samych książkach Grossa są bardzo ciekawe idee, o których w Polsce nikt właściwie nie dyskutuje. Np. w „Sąsiadach” pisze o zjawisku podwójnej kolaboracji. Rzeczywiście bardzo dużo ludzi kolaborowało i z Sowietami po 1939 r., i z Niemcami po 1941. To pokazuje, że często ideologia nie grała decydującej roli w wyborach życiowych.


Faraday zaczął jako uczeń introligatorski. Zamiast jednak oprawiać książki naukowe, czytał je i stał się wielkim przyrodnikiem. Geniusz nie da się pokonać. Gdyby Faraday wstąpił do terminu u rzeźnika, może nie stałby się słynnym fizykiem, ale na pewno byłby wielkim lekarzem.


Zawsze świetna atmosfera, taka – mimo tłumu ludzi – bardzo rodzinna. Żeby podkreślić tę wyjątkowość, no i ze względu na sugestię Jurka, zagraliśmy „In Bloom” Nirvany i „Children Of The Revolution” T. Rexów – ale w wersji reggae. Bo to są numery, które powinno, wręcz musi znać każde pokolenie. No a Jurek jak to Jurek – wypadał na scenę, szalał, skakał, śpiewał z nami.


To człowiek, który napisał dwie książki o sobie, ale nie jest autorem żadnej ustawy.


Gdzie jesteś, Mały Książę, gdzie?
Odszedłeś z mej książeczki kart.
W świecie, gdzie nikt nie kocha róż,
Na zawsze ktoś pozostał sam.


Przyjaźń przeminie po pierwszym upiciu,
Miłość się urwie najkraśniejszej wstążce,
Za mało mamy pięknych spotkań w życiu,
Lecz najpiękniejsze zawdzięczamy książce.


Książki mają to do siebie, że w najciekawszym momencie pojawia się napis koniec.


To, że cudzoziemcy nazywają barszcz czy pierogi rosyjskimi potrawami narodowymi, można by jeszcze zrozumieć i wybaczyć, ale gdy okazuje się, że tę informację zaczerpnęli z radzieckich książek kucharskich albo z jadłospisów, robi się wstyd za naszych autorów i restauratorów, z taką ignorancją propagujących narodowe kuchnie naszych [radzieckich] narodów.


Orson Scott Card – Inteligencja i talent, rzadka umiejętność napisania książki, którą czyta się z przyjemnością, a która po przeczytaniu daje czytelnikowi powód, by przez chwilę pomyśleć. Jeśli więc ktoś lubi czytać i lubi myśleć, na ''Siódmym synu'' nie zawiedzie się.


Moja książka będzie o szeroko rozumianej metamorfozie, o zmianach duchowych, psychice człowieka, diecie.


Zamiast wyć w magnetofonie, czytaj książki, kutafonie!


Samotność w Wersalu jest okropna; wolałabym być w klasztorze. Gdyby nie książki i robótki, to bym nie wytrzymała.

Maria Leszczyńska (z listu do kardynała Fleury’ego z 1732.)

Po tym, jak odszedł twój ojciec, było mi ciężko, nadal jest... przechowując jego książki, czuję jego obecność. Wiedząc, że przerzucał te same strony... czytał te same słowa...


Cichy, skupiony, reprezentował wrażliwość introwertyka niezwykle zaangażowanego emocjonalnie w sceny, w których występował. Miał swój osobny, bardzo ciekawy, intymny świat. Kroczył niezależną drogą. Jego lektury, komentarze świata były głębokie, przemyślane, wyważone. Ogromnie mi żal, że odszedł oryginalny artysta i ciekawy człowiek, i to w tak młodym wieku.


Pan Bóg ma pozaskończoną Księgę, w której zapisane są wszystkie dowody matematyczne i gdy jest dla nas szczególnie łaskawy, pokazuje nam jej mały fragment. Myślę, że nawet nie trzeba wierzyć w istnienie Boga, a tylko w istnienie Księgi.


Moja książka to nie przewodnik, to nie jakaś socjologiczna analiza, ale próba uchwycenia tego, co już odchodzi w przeszłość.

Michał Kruszona (o książce ''Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła'')

Fałszywy pieniądz: b a n k n o t.



501 - 550

I nie wiem, czy coś podobnego znajdzie się gdziekolwiek w księgach tych, co poprzedzili Platona, jak tylko tam właśnie, gdzie powiedziane jest: „Jam jest, którym jest i powiesz im: który jest, posłał mnie do was”.

Jestem, który jestem (Platon zaczerpnął swą ideę Bytu od objawienia Mojżeszowi imienia „Jestem, który Jestem”.)

Nie ma polskiego rynku muzycznego. Jest rynek okołomuzyczny, na którym sprzedaje się płyty jako bonus do czegoś, do książki, filmu, rocznicy, kontrowersji, wizerunku. Chociaż oczywiście, gdybym zaistniał na tym nieistniejącym rynku, to bym zmienił zdanie na mniej krytyczne.


Nie można być obojętnym wobec misterium życia i śmierci. Ta książka jest dla tych, którzy myślą za siebie i nie ulegli wpływom radia, kina oraz gazet. Oferuje ludzkości pomoc: obdarowuje społeczeństwo zdrowym rozsądkiem i szczęściem zamiast szaleństwa, które dotyka tak wielu z nas.

Aleister Crowley (o książce ''Ekwinokcjum bogów''.)

Mysz, dlatego, że niegdyś
całą książkę zjadła,
Rozumiała, iż wszystkie
rozumy posiadła.


C z y s t a określa świadomość.


Nie jestem sam, ja książkę mam…


Jezus Chrystus jest jedyną księgą, którą powinniśmy znać na pamięć.


Nasze księgi hymnów rozbrzmiewają melodią Bożych zakazów i złorzeczeń i chwalą wiekuiste trwanie Pana.


Kto jest skłonny do wiary w pewien tajemniczy, niedostępny człowiekowi sens kołowrotu życiowego, szczęśliwych niedorzeczności i rozpaczliwej przypadkowości, ten niewątpliwie zamyśli się nad moją książką.


Czytałam wówczas, w wieku około dwunastu lat, książkę o Helenie Modrzejewskiej. Zafascynowała mnie. Myślę, że to pod jej wpływem podjęłam ostateczną decyzję. Mam śmieszny pamiętnik, muszę go gdzieś wygrzebać. Napisałam wtedy +Chcę być aktorką. Ale czy podołam?+


Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie.


Kto czyta książki, żyje podwójnie.


Z interesującą książką jest jak z piękną kobietą – bierzesz ją wieczorem do łóżka i nie wypuszczasz aż do rana.


Niektórych książek wystarczy skosztować,
inne się połyka,
a tylko nieliczne trzeba przeżuć
i strawić do końca.

Atramentowe serce (napis na drzwiach do pracowni Mo.)

Zaszłam z nim [Tomem] w ciążę cztery razy w ciągu trzech lat. Chciałabym, żeby się kochał z inną.

Lynette Scavo (do przyjaciółek, które pytały, czy nie obawia się wyjazdów męża w delegacje.)

Narrator opowiada nam historię w książce, prawda? Ale co jeśli… jeśli narrator kłamie? Może opowiada własną, fałszywą wersję, żeby przeciągnąć cię na swoją stronę? Albo żeby cię przestraszyć? A może jest wariatem!?


W porównaniu z tym, co dziś papież mówi kardynałom i biskupom, książka, za którą zostałem potępiony, to bardzo pobożne dzieło.


Drodzy bracia kapłani, nie obawiajcie się poświęcać wiele czasu na lekturę Pisma, na medytację i modlitwę brewiarzową! Niemal niepostrzeżenie Słowo czytane i rozważane w Kościele oddziałuje na was i was przemienia. Jeżeli stanie się ono „towarzyszem” waszego życia, jako objawienie Bożej Mądrości będzie waszym „doradcą w dobrem”, waszą „pociechą w troskach i w smutku”.


Pyłem księżycowym być na twoich stopach
wiatrem przy twej wstążce,
mlekiem w twoim kubku,
papierosem u ustach,
ścieżką pośród chabrów,
ławką, gdzie spoczywasz,
książką którą czytasz.


„Hobbit”, „Lew, czarownica i stara szafa”, „Po drugiej stronie lustra”... Połowę dnia spędzaliśmy na lekturze, usadowieni na ganku w wilgotnych, wiklinowych fotelach pani Fletcher. Deszcz był łagodny i dobrotliwy, nadawał wszystkiemu barwę niebieskawą albo też połyskliwie zieloną.


Najchętniej czytam w oczach kobiet. Nie ma bardziej pasjonującej lektury.


Wojciech Albiński dzieli się w tych opowiadaniach swoim długoletnim doświadczeniem afrykańskim. To, o czym nam mówi, czerpie z własnego, pasjonującego życia – dlatego mu wierzymy. Wartość tej książki podnosi jeszcze jej barwny styl i piękny żywy język.

Ryszard Kapuściński (o tomie opowiadań ''Kalahari''.)

Problem polega na tym: Aby zarobić pieniądze, dużo pieniędzy, nie potrzebujemy wcale wspaniałej, nieskazitelnej literatury. To, czego potrzebujemy, to miernota. Tandeta, szmelc, towar masowy. Więcej i coraz więcej. Potrzebujemy coraz grubszych, nic nieprzekazujących książek. Liczy się tylko sprzedany papier. A nie słowa, które się na nim znajdują.


Lepper kazał nam wpuszczać sobie atlasy w koszty prowadzenia biura. Do dziś gdzieś te książki się walają.

Józef Cepil (o obowiązku kupowania przez posłów Samoobrony książek Andrzeja Leppera.)

Literat odpoczywa pracując w ogrodzie, a ogrodnik czytając książkę.


Uwielbiam nieprzewidywalność. Czytając książkę, chcę być zaskoczony, zaszokowany i przerażony. Chcę drżeć z niepewności. Dlatego piszę książki fantasy.


Bibliotekarz był oczywiście wielkim entuzjastą czytelnictwa jako takiego, ale sami czytelnicy działali mu na nerwy. Było coś… bluźnierczego w tym, jak stale zdejmowali książki z półek i odczytywaniem zużywali słowa.


Pracownia Trepkowskiego (...) przypominała swoim klimatem gabinet lekarski; całe jej urządzenie stanowił mały stolik ze słoikami, talerzykami, pędzelkami i pincetkami, stół i sztalugi. Żadnych reprodukcji i książek, żadnych szkiców, ani śladu artystycznego nieładu, który zwykł się kojarzyć z miejscem pracy malarza.


Prawdę mówiąc, nie byłem zachwycony tym odkryciem. Niezależnie od romantycznej strony zagadnienia, wolałem, żeby moi bohaterowie karmili się czystym natchnieniem. Przygody, miejsca akcji, postacie, nazwiska - wszystko to powinno wychodzić wyłącznie od autora, a nie z cmentarza, książki telefonicznej czy gazety. France stał się nagle dla mnie nieco zbyt ludzki.


Zostałem pozwany do sądu przez niejakiego Jan Kobylańskiego za słowa, które napisałem w mojej książce „Strefa zdekomunizowana”, o tym, że pan Kobylański jest antysemitą i typem spod ciemnej gwiazdy.

Radosław Sikorski (o pozwaniu go przez polonijnego biznesmena Jana Kobylańskiego.)

(...) palenie książek można przyrównać do palenia małych dzieci.


Zauważył, że seks jest całkiem podobny do kuchni: fascynuje ludzi, którzy często kupują książki pełne skomplikowanych przepisów i ciekawych obrazków, często, kiedy naprawdę są głodni, tworzą w wyobraźni wspaniałe bankiety – ale kiedy dzień się kończy, całkiem ich zadowala sadzone jajko i frytki, jeśli tylko są dobrze wysmażone i jeśli na talerzu znajdzie się może plasterek pomidora.


W odróżnieniu od literatury realistycznej, fantastyka jest literaturą bardzo aktualną. Książki sf natychmiast reagują na problemy interesujące czytelnika. Fantastyka nie tylko bada relację człowiek-człowiek, ale i stosunek człowiek-społeczeństwo oraz człowiek-nauka. Wszystko, co niepokoi czytelnika, od razu pojawia się na kartach książek.


Książek nie czyta się po to, aby je pamiętać. Książki czyta się po to, aby je zapominać, zapomina się je zaś po to, by móc znów je czytać.


Ja się tak nie przestraszyłem, od czasu jak się dowiedziałem, że Doda pisze książkę.

Mam talent! (do uczestnika wbijającego sobie gwoździa do nosa.)

Wszystkie Księgi Mocy przejawiały własną, specyficzną naturę. Octavo było surowe i władcze. Grimoire Skuterów lubił płatać zabójcze psikusy. Radości Seksu Tantrycznego trzeba było trzymać w lodowatej wodzie.


W orkiestrze dętej zawsze jakaś t r ą b a.


Posługując się nicią logiki, przyszyj do siebie jak najdokładniej tę w a r t o ś ć ż y c i a.


Jeden spacer po lesie więcej uczy o naturze świata, niż grube książki miejskich intelektualistów, którzy spędzili dziesięciolecia zamknięci w czterech betonowych ścianach.


Złe książki są o tyle interesujące, że stanowią kopalnię pomysłów.


Według tej książki cała moja rodzina jest w ciąży.

Frania Maj (czytając o objawach ciąży.)

Zdania są podzielone. Między dobre i złe książki.


Moja żona mawiała, że ciężko mnie rozgryźć. Że jestem jak zamknięta księga. Cały czas na to narzekała. Była piękna. Boże, jak ja ją kochałem.


Tylko jedną książkę warto czytać – serce.


Jeleński traktuje lekturę książek i obrazów nieomal jak modlitwę, czyta w pełnym skupieniu, całkowitym otwarciu na inne, w wysiłku umysłowym i emocjonalnym, który prowadzi do przeżycia wewnętrznego tak silnego, że wydaje się, że rezultatem musi być trafne, w samo sedno trafiające opisanie migotliwości doświadczenia życiowego, odczuwanego dzięki zapośredniczeniu sztuki.


Czepiając się nagiej myśli, niemożliwe taktyki sprawdzają się dla niemożliwych środków. To jest ostatnia chwila odrodzenia. Ostatnia strona w książce. Gorzkie wyzwanie pomiędzy starym i nowym, z jednym ostatnim ostrzeżeniem.


Alpinistom nie kibicują tłumy, naszym sympatykom wystarczają filmy przywożone z gór, reportaże, książki, spotkania. Dla mnie niezwykle istotne jest, że alpinizm ma ogromne wartości jako sport amatorski.


Ze wszystkich rzeczy, których wymaga się od książki, najważniejsza jest, żeby nadawała się do czytania.


Ze wszystkich rzeczy, których wymaga się od książki, najważniejsza jest, żeby nadawała się do czytania.


Weroniki Rosati jest mi bardzo żal. Czytałam tę książkę i jako kobieta czułam się, jakby ktoś na mnie zwymiotował.



551 - 600

Była sobie kraina jeźdźców i pól bawełnianych, Południe, ostatni ukłon elegancji. Tutaj widziano ostatnich Rycerzy i Damy, Panów i Niewolników. Dziś istnieje tylko w książce, jak zapamiętany sen. Cywilizacja, która przeminęła z wiatrem…

Przeminęło z wiatrem (film) (pierwsza karta tytułowa.)

Przeczytałem ''Mein Kampf''. Cudowna książka, z dobrymi pomysłami w zakresie oświaty, zdrowia, propagandy organizacji itd.


Księga Rodzaju, Genesis, to jest kompozycja literacka, a nie podręcznik kosmologii, to jest piękny poemat, zapewne o funkcji liturgicznej, i trzeba go tak tłumaczyć, a nie dosłownie.


Autor nie jest narratorem, chyba że zechce tak to ustawić. Narrator nie jest autorem, choćby wyskoczył ze skóry. Siedzi wewnątrz historyjki jak w pudełku i wie tyle, ile chce autor. Być narratorem – to w moim rozumieniu jest to samo, co wcielić się w postać z książki, czyli coś fizycznie niemożliwego.


Jak umrzesz – wyrwą ci złote zęby, już poprzednio zapisane w księgi obozu. Spalą, popiołem wysypią pola albo osuszą stawy. Co prawda marnotrawią przy spalaniu tyle tłuszczu, tyle kości, tyle mięsa, tyle ciepła! Ale gdzie indziej robią z ludzi mydło, ze skóry ludzkiej abażury, z kości ozdoby.


Coś w tym jest – przez kilka miesięcy na morzu można albo zgłupieć, albo przeciwnie – poszerzyć sobie te horyzonty, przeczytać milion książek i wysłuchać miliona płyt.


Jeżeli jednak Holland bardzo pragnie zdobyć uznanie w Hollywood, to niech zekranizuje którąś z przekłamanych książek Jana Tomasza Grossa – sukces murowany.


Pierwszą ważną książką, którą przeczytałem, było „Wkładaj kombinezon i w drogę” Roberta Heinleina. Miałem wtedy jedenaście lat i ogromnie na mnie wpłynęła. Dzięki niej zapałałem miłością do fantastyki naukowej i przez wiele lat Heinlein był dla mnie najważniejszym pisarzem. Arcydzieła Tolkiena odkryłem i pokochałem w czasach licealnych.


Młodość jest jak przedmowa do książki: czasem książka co innego zawiera, nie to, co obiecywała przedmowa.


Wpływy niemieckich, zwłaszcza kolońskich kół kościelnych za Mieszka II i Rychezy oraz Kazimierza Odnowiciela (zm. 1058) też zrobiły swoje. Kościół w Polsce stał się bardzo łaciński, tak bardzo, że słowa w języku rodzimym tylko z rzadka trafiały do ksiąg i dokumentów. A już zupełnie nie teksty starosłowiańskie.


Tak drzemie we mnie wiele książek, lepszych i gorszych, najrozmaitszych. Zdania, słowa, akapity i wersy, niczym niespokojni sublokatorzy, nagle budzą się do życia, wałęsają się samotnie albo rozpoczynają w mojej głowie hałaśliwy dialog, którego nie potrafię uciszyć.


Moim kolegom generałom, szczególnie tym ostatnio mianowanym i awansowanym, oprócz instrukcji i regulaminów rekomenduję lekturę konstytucji i ustaw, aby poznać, czym jest polityczno-strategiczna dyrektywa obronna, czym są plany reagowania obronnego czy program pozamilitarnych przygotowań obronnych.


Wiedzy nabywa się czytając książki, lecz wiedzę najpotrzebniejszą – znajomość świata – zdobywa się czytając w żywych ludziach i studiując wszystkie ich wydania.


Asimow to w ogóle nie jest twórczy umysł. Był wykładowcą biochemii, co u nas odpowiada poziomem stanowisku lektora. Naknocił nieprawdopodobne chały. U nas przetłumaczono parę jego najlepszych książek, ale on ich napisał ponad sto. Straszne!


Księga Ulicy mówi jasno...


Wiele fragmentów mojej własnej książki stanowi dla mnie zagadkę, a w każdym razie duża jej część została napisana tak dawno, że czytam ją teraz tak, jakby wyszła spod obcej ręki.


Edukacja na Niewidocznym Uniwersytecie działała uświęconą przez wieki metodą umieszczania dużej grupy młodych ludzi w pobliżu dużego zbioru książek, w nadziei że coś przejdzie z jednych na drugich.


Jedyne, na co mogę sobie pozwolić, to czytanie książek. Robię to tylko dlatego, że cierpię na bezsenność. Budzę się w nocy i czytam przez trzy godziny.

Danuta Stenka (o spędzaniu wolnego czasu.)

Mówią, że w rzeczywistości jestem chudszy i wyższy. Mam 187 centymetrów, w dowodzie osobistym wpisane wysoki, ale ponieważ na boisku stoję wśród dwumetrowców, ludzie myślą, że jestem mikrusem. Telewizja potrafi robić cuda także w drugą stronę. Tom Cruise wydaje się nam wysoki, a gdzie mu do mnie z jego 170 centymetrami.


Książka Rushdiego godzi w miliony muzułmanów, których wierzenia zostały znieważone… Jednak odpowiedź ajatollaha Chomeiniego, jaką jest ogłoszenie wyroku śmierci, budzi odrazę. Musimy potępić groźbę morderstwa, a przy tym okazać zrozumienie dla troski i gniewu, które dominują nawet wśród nieortodoksyjnych muzułmanów.


Do tej pory drażniły mnie dziewczęta, które (...) rysowały ten nieszczęsny narząd na marginesach wszystkich książek i zeszytów (...). Ogarnęło mnie przerażenie, kiedy dostrzegłam ten objaw u siebie.


Klasyka to książki, które każdy chciałby znać, a nikt nie chce czytać.


Sny to myślowy odpowiednik streszczeń książek; nie pamięta się nieistotnych szczegółów.


W naszej Księdze, ''Koranie'', nie ma niczego, co nauczałoby spokojnie cierpieć. Nasza religia każe nam być inteligentnymi. Bądź spokojny, uprzejmy, przestrzegaj praw, szanuj wszystkich. Ale jeśli ktoś położy na tobie rękę, wyślij go na cmentarz. To jest dobra religia.


Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki odwykną od dotyku moich rąk, czy suknie zapomną o zapachu mojego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dziwić się mojej śmierci – zapomną.


Na szczęście dla przeważnej liczby ludzi książki są tylko literaturą.


Każdy mężczyzna, kobieta i dziecko obowiązani byli skonsumować rocznie tyle a tyle. W interesie przemysłu. Jedynym skutkiem... Świadomy opór na wielką skalę. Wszystko tylko nie konsumpcja. Powrót do natury. Powrót do kultury. Tak, do kultury. Nie konsumuje się wiele, gdy siedzi i czyta książki.

Nowy wspaniały świat (Mustafa Mond o początkach bezmyślnego spożycia i bezużyteczności ludzi sprzeciwiających się tejże konsumpcji.)

W bombie atomowej p l u t o n egzekucyjny.


Zapewne, owo krążenie wokół książki, czytanie o niej, zanim zacznie czytać się ją samą, należy do przyjemności rozpoczynania nowej powieści, chociaż jak wszystkie wstępne rozkosze ma ona swój optymalny czas trwania, jeśli ma służyć pobudzeniu przyjemności bardziej treściwej, jaką jest odbycie aktu, to znaczy lektura książki.


Najwyższy czas, abyśmy zaczęli działać w sprawie filmów, muzyki, książek i oprogramowania, które krążą w Internecie. Nie chodzi mi o pociąganie do odpowiedzialności któregokolwiek z naszych obywateli, uważam jednak, że artyści i twórcy powinni mieć prawo dochodzenia swoich praw własności również w Internecie (...)

Daniel Caspary (podczas debaty w PE, 20 października 2010.)

Milton, wielki głosiciel wolności, miał trzy żony i trzy córki, ale tak niskie pojęcie o kobietach, iż sądził, że ich przeznaczeniem jest słuchanie. I do tego stopnia, że nie pozwolił córek swych uczyć pisania. Sądzę, iż musiałaby to być bardzo zabawna lektura porównywać przemówienia takiego rycerza wolności z historią małej monarchii, na czele której stoi on sam.


Dom bez książek jest jak plaża bez słońca.


Ja się tak nie przestraszyłem, od czasu jak się dowiedziałem, że Doda pisze książkę.

Kuba Wojewódzki (do uczestnika wbijającego sobie gwoździa do nosa.)

Dlatego, że czytanie książek i oprawianie ich to całe dwa, i to ogromne okresy rozwoju. Z początku pomalutku uczy się człowieka czytać. Oczywiście nauka ta trwa wieki. Książkę rwie, szarpie, brudzi, nie traktuje jej poważnie. Oprawa zaś świadczy o szacunku do książki, świadczy o tym, że człowiek nie tylko lubi ją czytać, lecz że traktuje ją poważnie.


Jest książka o Zbigniewie Cybulskim składająca się z rozmów z ludźmi, którzy z nim pracowali. I wszędzie, a jest tych rozmów ze 20, pojawia się żal, że Cybulski nie zagrał ról na miarę swego talentu, że nie zagrał ich tyle, ile mógł. I w większości mówili to reżyserzy, od których zależało, czy on będzie grał, czy nie.


Jeśli chodzi o adaptację literatury w teatrze, reżyser jest tłumaczem, który musi przełożyć sens książki na logikę scenicznego świata, zachowując jednocześnie własny głos. Poza wieloma środkami wyrazu, teatr posiada ten najważniejszy, który pokazuje i opisuje wewnętrzny świat: mowę ludzkiego ciała.


Byli w sobie zakochani. Bez przerwy wymieniali małe prezenty: ciekawe widoki za oknem, zabawne albo pouczające fragmenty lektury, przypadkowe wspomnienia.


(…) książki to umarli, którzy mówią.


Przeczytałem góra dwadzieścia pięć książek w życiu. Ale jest taka, która mocno mną wstrząsnęła! ''My, dzieci z dworca ZOO''.


Wpływy niemieckich, zwłaszcza kolońskich kół kościelnych za Mieszka II i Rychezy oraz Kazimierza Odnowiciela (zm. 1058) też zrobiły swoje. Kościół w Polsce stał się bardzo łaciński, tak bardzo, że słowa w języku rodzimym tylko z rzadka trafiały do ksiąg i dokumentów. A już zupełnie nie teksty starosłowiańskie.


Przed ślubem zdawało się jej, że go kocha, ale oczekiwane szczęście nie nadeszło. „Pomyliłam się więc” – myślała i starała się dociec znaczenia słów: szczęście, namiętność, upojenie, słów, które tak pięknie brzmiały w książkach.


Moim marzeniem jest napisać genialną książkę, która byłaby kamieniem milowym w literaturze i nagrać płytę, która zaliczałaby do klasyki. Słowem zostawić po sobie coś rozpoznawalnego przez wszystkich.


Każde życie, powiadasz,
to materiał na książkę.
Czy aby na pewno?
Czy moje też?
Każda książka, powiadasz,
to materiał na życie.
Moja też?


Trzy małe pokoje. Pięć osób, w tym dwaj bracia. Książki. Ciasnota. Żaba miała na to swój sposób: idealny ład. Najdrobniejszy przedmiot w jej schludnym pokoiku musiał mieć stałe miejsce.


Spartakus istniał naprawdę, ale jeśli chcesz się o nim czegoś dowiedzieć z książek historycznych, znajdziesz tylko krótkie wzmianki. Rzymianie się wstydzili; ten człowiek omal ich nie zniszczył. Chcieli o nim zapomnieć. Zaintrygowała mnie historia Spartakusa, niewolnika, który marzył o zniesieniu niewolnictwa, kierując swe zbrojne oddziały na Rzym.


– Przecież zawsze mi powtarzasz: książki muszą być ciężkie, bo w nich jest cały świat


Pochodzę z jedynego kraju na świecie, który wynalazł więzienie dla książek.

Błaga Dimitrowa (o represjach stosowanych wobec bułgarskich pisarzy i ich dzieł w latach 80. XX wieku. Wówczas w celi więziennej zamknięto wiele publikacji.)

To Kafka napisał taką książkę ''Proca''.


Chciałbym, żeby Polacy dostrzegli w komiksach to samo medium, dzięki któremu można przekazywać takie same treści jak w poważnej książce czy filmie.


,,Przy Chmielewskiej odpoczywam. Chmielewską podziwiam i się jej kłaniam, nie tylko jako pisarce, ale również jako osobie, która imponuje mi swoją siłą i pracowitością. Napisać sześć książek w roku, bo i tak się zdarzyło... Nie trzeba chyba tego komentować."



601 - 650

Od momentu, kiedy wziąłem twoją książkę do ręki, do momentu, kiedy ją odłożyłem, tarzałem się ze śmiechu. Zamierzam ją kiedyś przeczytać.


Chciałem już zamknąć dzień na klucz,
Jak doczytaną księgę,
Owinąć się czarną ciszą.
I zasnąć na potęgę.


Zygmunt III Waza był człowiekiem niezwykle skomplikowanym i zakompleksionym. Nie cieszył się też wśród swoich poddanych szacunkiem i nazywali go oni Dojutrkiem, jako że wszystko lubił odkładać „do jutra”. Określano go także jako 3 T (''tardus'' nierychły, ''taciturnus'' małomówny i ''tenex'' uparty) lub 3 P (''pius'' pobożny, ''parcus'' oszczędny i ''pertinax'' zacięty).


Moje książki są w bibliotece i nie mam z tego ani grosza. W Skandynawii biblioteka odprowadza składkę i dostaje się tantiemy. U nas biblioteki się zamyka, są tak niedofinansowane, że o odprowadzaniu tantiem nie ma co mówić. Poza tym wiadomo: książki są tam za darmo. Z czego ma żyć pisarz?


Paris Hilton zaprzecza, jakoby miała spać z aktorem Tomem Sizemorem. Paris powiedziała: „To nieprawda! Jeszcze nawet nie doszłam do litery S”.


(…) miej zawsze jednę szafkę więcej jak masz książek na nowe kupie się mające (…).


Kobieta jest jak książka. Przeglądając zawsze się na coś trafi.


Jeśli książka się nie sprzedaje, to nie znaczy, że jest arcydziełem przerastającym czytelnika. To znaczy, że jest gówno warta.


Każda rzecz na powierzchni ziemi może opowiadać historię wszystkich innych. Otwierając książkę na przypadkowej stronie, rozkładając karty, przyglądając się dłoniom ludzi czy lotom ptaków, każdy z nas może odkryć związek z tym, czym właśnie żyje. W istocie, rzeczy same w sobie nie mówią nic, to tylko człowiek, obserwując je bacznie, odkrywa sposób, by dotrzeć do Duszy Świata.


Książka ta nie ma być oskarżeniem ani też wyzwaniem. Ma tylko podjąć próbę udzielenia wieści o pokoleniu, które wojna zniszczyła – nawet gdy uchroniło się przed jej granatami

Na Zachodzie bez zmian (na początku książki.)

Napisał osiem tomów. Zapewne uczyniłby lepiej, gdyby posadził osiem drzewek lub spłodził ośmioro dzieci.


Inkwizycja nie zdołała nigdy przeszkodzić krążeniu w Hiszpanii książek przeciwnych religii wyznawanej przez większość społeczeństwa. W Stanach Zjednoczonych większość lepiej daje sobie radę: odbiera ludziom nawet myśl publikowania takich książek. W Ameryce spotyka się niewierzących, lecz ateizm nie może tu znaleźć trybuny.


Ostatnio Natalia niepostrzeżenie porzuciła męski styl w ubieraniu się. Kupiła sobie falbaniastą spódniczkę, bluzeczkę odsłaniającą ramiona i zgrabne pantofelki na szpilkach, co kontrastowało bardzo dziwnie z jej nową manią w zakresie lektur: poezja poszła w kąt, natomiast pojawiły się książki o tematyce żeglarskiej oraz przygodowej.


W słowach tylko chęć widzim, w działaniu potęgę;
Trudniej dzień dobrze przeżyć niż napisać księgę.


Bardzo chciałam zostać matką i starałam się o to przez rok. Ale chociaż teraz przeżywam z synem naprawdę wspaniałe chwile, początki były bardzo trudne. Mimo że przeczytałam niezliczone ilości książek na temat macierzyństwa, żadna z nich nie przygotowała mnie na to, że poród to rzeźnia, a pierwsze dwa miesiące po nim są prawdziwą masakrą.


Jeśli reguł moralności nie nosisz w sercu, nie znajdziesz ich w książkach.


Książki to jest zbieracz kurzu.


Zdałem sobie sprawę, o co chodzi z tą całą odwagą. Ona jest w naszych głowach. Nie rodzimy się z nią, nie uczymy się jej w szkole, nie czerpiemy jej z książek. To sposób myślenia, i tyle. To coś, w czym ćwiczymy umysł. Odwaga to wybór, którego dokonujemy.


Tak pięknej urody nie wolno kalać myśleniem. Książki pasują do ciebie jak wół do karety.


Żarówka: w o l t y ż e r.


Utwory w jakimś sensie niedoskonałe silnie pociągają ludzi właśnie dzięki tej niedoskonałości, a w każdym razie przemawiają do p e w n e g o t y p u ludzi.


Co wielki dureń napisze w książce, byłoby może znośne, gdyby potrafił wyrazić to w trzech słowach.


Pisać należy tak jak się komu podoba. W codziennym życiu mogę być odważny, ale mogę też być tchórzem, żałosną kreaturą, kiedy jednak piszę książki, staję się pożądliwy jak królik, nieustraszony jak lew i twardy jak skała.

Mo Yan (wykład na Wolnym Uniwersytecie Hongkongu (2005).)

cytaty z serii książek ''[[Plotkara (powieść)|Plotkara]]''


Jeżeli nie wyrzuci się z lektur obowiązkowych Sienkiewicza i Prusa, wyrośnie nowe pokolenie misjonarek. Misjonarka jest przekonana, że siłą woli i zbożnym przykładem zmieni łajdaka w porządnego faceta. Nawróci go, poślubi (jeśli jeszcze tego nie uczyniła), ucywilizuje i będzie jak w książkach.


(...) w książce chodzi o opisywanie rzeczy słowami, tak żeby po ich przeczytaniu w głowach ludzi powstawały obrazy.


Teraz widzimy, że dowody z astronomii prowadzą do biblijnego poglądu na pochodzenie świata. Zachodzą wprawdzie różnice w szczegółach, ale zasadnicze elementy w astronomicznej i biblijnej Księdze Rodzaju są jednakowe: łańcuch wydarzeń prowadzących do człowieka rozpoczął się nagle i gwałtownie w określonym momencie, w błysku światła i energii.


Tak, książka to przyjaciel mój -
Przyjaciel prawie żywy.
On opowiada cudów moc,
O świecie prawi dziwy.


Sporządzał stale wypisy i wszystko, co czytał, przechodziło obok głowy z jednej książki do innej.


Żydzi nie są u siebie w żadnym kraju, lecz w Księdze, w Torze, którą nosili ze sobą jak „przenośną ojczyznę”.


Przecie każda książka jest żywym stworzeniem… Każda ma duszę i każda ma serce.


Dziewczyna, sto pięćdziesiąt książek, kilku przyjaciół i krajobraz o milowej średnicy były dla niego światem.


Człowiek, który nie czyta książek, nie ma żadnej przewagi nad tym, który nie potrafi czytać.


Ogarek ledwo już tlił się w koślawym lichtarzyku, rzucając w tym ubożuchnym pokoju smętne światło na mordercę i jawnogrzesznicę, których tak dziwnie zbliżyły słowa wiecznej księgi.


Być może mój brak zainteresowania teatrem wynikał ze świadomości, że ani nie miałam dość czasu, ani pieniędzy, żeby się na jakieś przedstawienie wybrać. Na książki było mnie stać.


Życie owiewa wiatru chłodem
I fakty w prosty warkocz splata,
W każdy dzień nowy wchodzę co dzień
jak w nowy tom historii świata.


Nie mogę porównywać się z Szekspirem. Ale mogę napisać własną książkę.


Idę do czytelni, siadam na kanapie i wracam do Baśni tysiąca i jednej nocy. Otaczająca mnie rzeczywistość zdaje się powoli blednąć jak zaciemnienie na taśmie filmowej. Wchodzę samotnie w świat pomiędzy kartkami książki.


Złe wieści, lepiej usiądźcie. Spłonęła biblioteka Ronalda Reagana. Przepadły obie książki. A najgorsze, że tylko jedną pokolorował.

Gore Vidal (w programie telewizyjnym z lat 80.)

Po lekturze książki Snydera nasuwa mi się myśl, że jedną z przyczyn Holokaustu, głodu na Ukrainie, ludobójstwa ludności polskiej, litewskiej, łotewskiej, estońskiej, białoruskiej, ukraińskiej i innych nacji, był brak znaczącej siły politycznej w Europie Środkowej i Wschodniej, która zapewniałaby bezpieczeństwo w tym rejonie. Zabrakło jakiejś formy Rzeczypospolitej.

Arkady Rzegocki (o książce Timothy'ego Snydera, ''Skrwawione ziemie''.)

Prywatność to jeden z największych wynalazków cywilizacji. Mamy prawo do swoich tajemnic. Do swoich klęsk i bólów, nie tylko sukcesów. Mamy prawo do swej bylejakości. Mamy prawo coś zawalić, mamy prawo do niezgody obywatelskiej. Mamy prawo czytać „niemoralne” książki. Mamy prawo zapalić w swoim domu papierosa.


W naszych czasach pisanie książek podupadło bardzo, ludzie piszą o rzeczach, nad którymi nigdy nie rozmyślali, a jeszcze mniej je przeżywali.

Søren Kierkegaard (z roku 1843)

Podczas mojego życia w nauce dokonały się wielkie zmiany. Siedemdziesiąt lat to tylko około dwóch procent całej pisanej historii ludzkości.(...) Czasem wydaje mi się, że najbardziej racjonalne wyjaśnienie wszystkiego, co zdarzyło się podczas mojego życia brzmi tak: wciąż mam trzynaście lat i zasnąłem czytając książkę [[Jules Verne|Juliusza Verne'a]] lub [[Herbert George Wells|H.G. Wellsa]].


Nie trzeba myśleć o trudnych rzeczach, wystarczy pozwolić ciału przesiąknąć w s z y s t k i m.


Gdybym przyjął tę koszulkę, to śmieliby się ze mnie, że plują na nas, a ja chodzę w T-shircie z ich logo.

Marek Suski (o swojej reakcji w Radiu Zet.)

Wierz mi, książka jest jak muchołapka. Wspomnienia najlepiej trzymają się kart pokrytych drukiem.


Zachwycony artystycznym ujęciem i urządzeniem obozu Czarnej Trzynastki Wileńskiej, z prawdziwą radością wpisuję się do księgi Drużyny, jeden z bardzo już dzisiaj nielicznej garstki organizatorów Harcerstwa w Polsce. Szczęść Wam Boże – Czuwaj!

Zygmunt Wyrobek (Spała, 16 sierpnia 1935.)

Najpiękniejszy pejzaż to półka z książkami.


Ze starymi książkami dzieje się coś dziwnego. W przeciwieństwie do nowych, to one znajdują ciebie, wybierają swoich właścicieli: popatrz, tu jestem, zabierz mnie za sobą.


Zespół grał stare przeboje amerykańskiego popu – słowa piosenek były niezrozumiałe, ale melodie dawały się rozróżnić, mimo iż w bibliotece pełno było tłumiących dźwięk, tapicerowanych mebli oraz książek ułożonych na półkach sięgających sufitu.



651 - 700

Jesień to czas owocowych m a t u r.


Jak popatrzeć z boku, to cała ta organizacja okołopisowska ma wręcz podręcznikowe cechy organizacji parareligijnej. Jest tam męczennik, prorok, są apostołowie, własne księgi, biskupi i kaznodzieje, a na końcu lud boży. Mają nawet procesje, odpusty, relikwie.


Masę czytam, bo większość książek znam z okładek.


Nie jestem w stanie pojąć, czemu na drogi publiczne nie wpuszcza się ludzi pozbawionych prawa jazdy, natomiast na półki księgarskie mogą się dostawać w dowolnej ilości książki osób pozbawionych przyzwoitości – że nawet nie wspomnę o wiedzy.


Bo z książkami jest jak z kobietami, można mieć w życiu więcej niż jedną.


Im bardziej spoufalamy się z dobrymi książkami, tym mniejszy staje się krąg ludzi, których towarzystwo nas satysfakcjonuje.


Książki to nie są czyjeś rzeczy, to są świadectwa rozumu. Książki, które czytasz, pozwalają zajrzeć ci do głowy i zobaczyć myśl, uczucia, intencje, potrzeby emocjonalne. Jeśli coś czytasz namiętnie, to znaczy, że tym właśnie jesteś. Jesteś autorem swoich lektur i one zawsze cię zdradzą!!!


Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.


Dlaczego ma się w imię sprawiedliwości, właśnie w imię sprawiedliwości wprowadzać system oparty na niesprawiedliwości? Jest to jeden z licznych paradoksów, warto by specjalnie o tym napisać książkę


Mrówka, która słyszy słowa króla, może nie zrozumieć tego co powiedział (…). A przed gorejącym obliczem boga wszyscy ludzie są mrówkami. Jeśli czasami błędnie brałam ostrzeżenie za proroctwo albo proroctwo za ostrzeżenie, winien jest czytelnik, nie książka.


Wyglądała jak książka, którą w bibliotecznych katalogach określa się jako „lekko podniszczoną”, choć uczciwość nakazuje przyznać, że sprawiała wrażenie nadniszczonej, przedniszczonej, zaniszczonej a prawdopodobnie również śródniszczonej.


Pewnego razu, gdy miałem już na koncie wiele okładek, które zaprojektowałem do innych książek, pomyślałem, że byłoby przyjemnie wymyślić raz książkę dla siebie, książkę obrazkową. I jestem szczęśliwy, że książka, którą zrobiłem dla siebie, podoba się dzieciom!


Czytanie dobrych książek jest niczym rozmowa z najwspanialszymi ludźmi minionych czasów.


Wiedzy nabywa się czytając książki, lecz wiedzę najpotrzebniejszą – znajomość świata – zdobywa się czytając w żywych ludziach i studiując wszystkie ich wydania.


Ze zdziwieniem słucham dyskusji na temat, czy geje i lesbijki powinni wychowywać dzieci. A chcą je mieć? Poważnie? To przepraszam, bo zawsze myślałam, że Bóg obdarzył człowieka homoseksualizmem po to, żeby człowiek mógł się naturalnie poświęcić studiom, lekturom, podróżom i tworzeniu rzeczy pięknych.


Nie należy sądzić książki po obwolucie.


I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem,
A com widział i słyszał, w księgi umieściłem.


Wojny i księgi handlowe prowadzi się z Bogiem.


Urzeka nas sama obietnica czasu lektury, która dopuszcza wszelkie możliwe rozwiązania narracyjne.


Napisanie książki jest czasami trudniejsze od urodzenia dziecka.


Otworzyłem antologię tekstów religijnych, wpadłem od razu na to zdanie Buddy: „Żaden przedmiot nie jest wart, aby go pragnąć”. Natychmiast zamknąłem książkę, bo co można czytać jeszcze po takim stwierdzeniu?


Lata i życie, które jest twarde i bezlitosne, uczą człowieka, że te ideały, nawet najszlachetniejsze, gdyż niewątpliwie są to szlachetne ideały, nie są dla ludzi. Są wymyślone przez marzycieli, powiedziałbym nawet: przez poetów. Bardzo piękne, bardzo górnolotne, nadają się do książek, do przemówień na barykadach, ale nie do wprowadzenia w życie


Przed ślubem zdawało się jej, że go kocha, ale oczekiwane szczęście nie nadeszło. „Pomyliłam się więc” – myślała i starała się dociec znaczenia słów: szczęście, namiętność, upojenie, słów, które tak pięknie brzmiały w książkach.


Trzy dni bez lektury i nasze rozmowy stają się jałowe.


Większość książek o czarach podaje, że czarownice pracują nago. Zapewne dlatego, że autorami tych dzieł są mężczyźni.


Jestem dzieckiem ziemi kaliskiej. Z jej okolic i z samego Kalisza czerpałam natchnienie do moich książek (...).


Pokonujesz pierwszy obwód przedmurza i oto rusza na ciebie piechota Książek Które Z Pewnością Byś Przeczytał Gdybyś Miał Przed Sobą Więcej Niż Jedno Życie. Ale Niestety Dni Ci Przeznaczonych Jest Tyle Ile Jest.


Na Live Journal, moja przyjaciółka Donna wymyśliła jako żart tag „Święta Armia Dziwek Warrena Ellisa”. Nawet zrobiła z tym t-shirty. Wiecie jak straszne jest wejść do hotelu i zobaczyć dziewczynę ubraną w taki?

Warren Ellis (z jego kolumny listowej „Bad Signals”.)

Młodość jest jak przedmowa do książki: czasem książka co innego zawiera, nie to, co obiecywała przedmowa.


'''Wielki Inkwizytor:''' Podobno ruszyłeś Ziemię…
'''Kopernik:''' Jak Boga kocham, ogródek tylko skopałem.
'''Wielki Inkwizytor:''' Kręcisz Kopernik. Napisałeś książkę ''O obrotach ciał niebieskich''.
'''Kopernik:''' To kryminał. O policjantach w lunaparku.


(…) jeśli się naprawdę nic nie zdarzyło, można to opisywać pięknie, nawet w grubej książce, ale jeśli się w istocie coś działo, wystarczy niewielka ilość mocnych i pięknych zdań.


Dom bez książek jest jak plaża bez słońca.


Niemcy zignorowali fakt istnienia dziennika Marty Hiller, ponieważ uważali, że niemieckie kobiety powinny być postrzegane wyłącznie jako ofiary, bo taka przecież była ówczesna rzeczywistość. Tymczasem ona nie portretuje siebie, jako ofiary. Pokazuje w swojej książce, że mogły istnieć pewne powody, dla których Rosjanie zachowywali się w ten sposób względem Niemców.


(…) szczególnie w Szwecji Astrid Lindgren otoczona jest nimbem kultowości. Trzydziestoletni Szwedzi traktują jej twórczość niemal jak Biblię, a wydanie audio, na którym Astrid sama czyta swoje książki, jest białym krukiem. To jest dla mnie ogromny zaszczyt, że mogę przeczytać te książki w języku polskim. Są niezwykłe. Dlatego też staram się, żeby w moim wykonaniu nie umknął ich czar.


Między wierszami tej książki tkwiła opowieść niemająca nic wspólnego z ''Małym księciem''! (...) Słowa pod słowami, opowieść pod opowieścią. Techniki zaawansowanej lektury...


Co to za książka, papo? Czyżby to był "Lord Jim" Stefana Wyspiańskiego?


Dla swego wykształcenia pisarz powinien więcej przezywać, niż czytać. Dla swej rozrywki więcej pisać, niż czytać. Wtedy tylko mogą powstawać książki dla nauki i rozrywki czytelników.


Rzekł pewien skryba: „Moim zdaniem
poezja nie tyranem jest,
ale t y r a n i e m!”


Stary Tom Bombadil to kompan milutki,
Ma niebieski kabacik i żółte ma butki.
Nikt go jeszcze nie złapał, bo sprytny to chłopak
I w piosenkach mocniejszy, i śmieglejszy w stopach.

Drużyna Pierścienia (Piosenka Toma Bombadila)

Niektóre książki rozbudzają nasze marzenia, inne przywołują nas do rzeczywistości, lecz każda winna odzwierciedlać to, co dla pisarza najistotniejsze: uczciwość pisania.


Aby być mądrym, nie wystarczy mieć wiele ksiąg: osioł dźwigający na grzbiecie wiele książek nie jest przez to mądrzejszy.


– Przeczytałem kilka książek (…). I pomyślał: «Na nic mi się to zdało". Oto było coś, co odkrył w ostatnich miesiącach: kultura, wiedza to kłamstwo, piasek w oczy, zaćmienie umysłu. Tyle się w życiu naczytał, a nie potrafi uciec, wyzwolić się z tej pułapki.


Książka to chłodny, lecz pewny przyjaciel.


Jeśli miałbym kiedykolwiek robić ilustracje dla książki Witkowskiego, która opisuje takie PRL-owskie cioty, ludzi, którzy nie do końca są dopasowani społecznie, to na pewno na ilustracji znalazłby się Jarosław Kaczyński.


Książki to nie są czyjeś rzeczy, to są świadectwa rozumu. Książki, które czytasz, pozwalają zajrzeć ci do głowy i zobaczyć myśl, uczucia, intencje, potrzeby emocjonalne. Jeśli coś czytasz namiętnie, to znaczy, że tym właśnie jesteś. Jesteś autorem swoich lektur i one zawsze cię zdradzą!!!


Instytut wydał przepiękną książkę o pracy MBP, są tam wymienieni ludzie z nazwiska, ich narodowości; ile procent osób jakiej było narodowości. Czy instytut zechciałby również prześledzić życiorysy całych rodów, na przykład Michnika, Borowskiego, stwierdzić, że to są w zasadzie wnuki działaczy komunistycznej partii Polski, dziedzice idei swoich dziadków?


Idź książeczko między ludzi,
Idź i piękne myśli budź.
A gdy myśl się piękna zbudzi,
Sama zarżnie wszelką chuć.


Wielbłądy: t i r y pustyni.


Gdzie on z tom gitarrom?!


Wojna – to nienawiść narodu do narodu, a tymczasem ani apostołowie braterstwa, ani książki pisarzy, ani podróże – co tam podróże! – wędrówki ludów – nie potrafiły tak ich zbliżyć i złączyć, tak zaorać miedze, jak te lata w okopach.



701 - 750

Anglicy uważają, że każdy problem można rozwiązać przy pomocy książeczki czekowej.


Widzę to tak, że miłość wyrażana za pomocą książeczki czekowej jest lepsza niż brak miłości.


Ja już nie szukam pieniędzy za książki, bo te całkowicie udupiłem w sprawach społecznych...


Umysł potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia.


Żeby zrozumieć Woolf, paradoksalnie nie trzeba się starać jej zrozumieć. Nie należy ciągle analizować i zastanawiać się, czyja to kwestia. Trzeba się wczuć. Może się okazać, że na kartach książki zapisane są także nasze myśli.


Wydaje mi się, że moje teksty nie są dużo dziwniejsze niż filmy, które oglądamy, czy książki, które czytamy na co dzień.


Kiedyś, dawno temu bardzo lubiłam czytać książki, ale nic dobrego z tego nie wynikło.


tom III – ''[[Podróż „Wędrowca do Świtu”]]


Spędzanie wieczorów na cichej lekturze zawsze stanowiło dla mnie źródło niebywałej przyjemności, lecz od czasu naszej separacji myśl o nieruchomym, samotnym trwaniu w towarzystwie jedynie strony tekstu oraz mych własnych wydobywających się na powierzchnię świadomości wzruszeń była mi nieznośna.


Prawda to stan umysłu. Dla bankiera pieniądze w księdze głównej są bardzo prawdziwe, choć w rzeczywistości nie może ich zobaczyć ani dotknąć. Ale dla bramina one po prostu nie istnieją w sensie takim, jak istnieje powietrze i ziemia, ból i poczucie straty. Dla niego rzeczywistość bankiera to szaleństwo. A dla bankiera idee bramina są równie błahe jak kurz.


Chyba powinniśmy się sobie przedstawić. Jestem Bob Jenkins, pisarz horrorów. Napisałem ponad czterdzieści książek, ale żadna nie dorównuje temu.


Mimi przedstawiła mi niewątpliwe zalety pracy dla telewizji: można tam wcisnąć największą bzdurę, każdy bohater, nawet najbardziej dziwaczny, może zawojować nie przygotowaną na to publiczność, co rzadko zdarza się w przypadku książek.


Życie to nie książka, Alex. Może się skończyć w każdej chwili.


Jesteśmy w trasie. Stoi nasz autobus. Ludzie widzą autobus, podchodzą i pytają czy mamy jakieś książki do sprzedania. Jakie to jest głupie… książki? My nawet nie czytamy.


Argentyński pisarz Jorge Luis Borges mówił, że są tylko cztery tematy, które pojawiają się w książkach: historia miłości między dwojgiem ludzi, historia miłosna między trojgiem ludzi, walka o władzę i temat podróży. (…) Mnie najbardziej pociąga podróżowanie, ponieważ czuję się pielgrzymem i dlatego ten temat pojawia się prawie we wszystkich moich książkach.


Znalazłem swoją religię, nic ponad książkę nie wydawało mi się ważniejsze. Bibliotekę poczytywałem za świątynię.


Przyzwyczaić się do czytania książek – to zbudować sobie schron przed większością przykrości życia codziennego.


Nasi przodkowie nie wiedzieli i my nie wiemy, czego oczekuje od nas Bóg. A my, by nie zapomnieć, kim jesteśmy – bo nie wolno nam tego zrobić – piszemy książki lub malujemy obrazy.

Jedenaście minut (z pamiętnika Marii.)

Od chwili kiedy się budziłem i podejmowałem mój smutek w miejscu, gdziem go zostawił przed zaśnięciem, niby książkę zamkniętą na chwilę, ale odtąd mającą mi towarzyszyć aż do wieczora, wszystkie moje wrażenia, zewnętrzne, zawsze się dostrajały do jakiejś myśli (…).


Czym był więc człowiek dla średniowiecznej antropologii chrześcijańskiej? Istotą stworzoną przez Boga. Natura, historia i przyszłe losy człowieka dają się poznać przede wszystkim przez lekturę ''Księgi Rodzaju'' (…).


Reżim Vichy był klasyczną dyktaturą autorytarną. Marszałek Pétain obdarzany był przeogromnym para religijnym kultem. Pojawiały się wówczas książki, artykuły, filmy, publikacje, audycje ukazujące go niemal w glorii człowieka świętego.


Jedną z radości jest szansa przeżywania różnych rzeczy na nowo, np. lektur z dzieciństwa. Fenomenalne książeczki filozofujące dla dzieci czytam Kubusiowi, ale też i sobie. Nie cierpię za to prac ręcznych. Do wycinanek, wylepianek, ciastoliny nie potrafię się przemóc nawet dla syna. Mnie pozostaje sport i czytanie.


Moje życie, albo cudze. Najpewniej jakieś wymyślone. Ulepione z lektur, niespełnień, starych filmów, niedokończonych wojen, zasłyszanych legend, niewyśnionych snów. Moje życie. Kotlet z białka i kosmicznego pyłu.


Książek nie czyta się po to, aby je pamiętać. Książki czyta się po to, aby je zapominać, zapomina się je zaś po to, by móc znów je czytać.


– W niektórych książkach ginie jedna osoba po drugiej – poinformowała mnie z lubością Josephine. W końcu znajduje się mordercę, bo jest jedyną osobą, która zostaje przy życiu. – Josephine, obudź się! To nie powieść kryminalna. Tu są Trzy Szczyty w Swinly Dean, a ty jesteś dziewczynką, która czyta za dużo kryminałów.


Dary do Muzeum Narodowego w Krakowie.
Dla Muzeum Narodowego złożyli następujące dary:
(…)
P. Konstanty Schmidt-Ciążyński: zbiorek litografij, sztychów, kilka rzeźb drobniejszych i książek illustrowanych.


Gdzie książka, w której piszą, co robić?


Jest jeden jedyny T.C. Nie było nikogo takiego przede mną i nie będzie po mnie.

Truman Capote (w rozmowie z Geraldem Clarkiem, która odbyła się w czerwcu 1984 roku.)

– Przychodzi baba do lekarza z książką w ustach. Lekarz pyta:
– Co pani jest?
– Facebook.


Jak przeczytają książkę, to jestem spalony.


Luwr jest książką, z której uczymy się czytać. Nie powinniśmy jednak poprzestać na zapamiętaniu pięknych formuł naszych sławnych poprzedników. Wyjdźmy stamtąd, by studiować piękną naturę, usiłujmy odkryć jej ducha, starajmy się wypowiedzieć zgodnie z naszym temperamentem osobistym.


Każdy jest dla przyjaciela otwartą książką.


Klio w sukni w kolorze gołębim
stroi skroń aureolą laurową.
W jednej dłoni tryumfalna fanfara,
w drugiej – tom starożytnej historii.
Tak pozuje potomnym


W ciągu minionych trzydziestu pięciu lat byłem pisarzem. Z sukcesem opublikowałem wiele książek. Książka, o której mowa, jest moim ostatecznym dokonaniem. Jest dziełem człowieka przez pięcdziesiąt lat wiernie służącego na ołtarzu sztuki, zwłaszcza literatury. To było moje życie. Nie mam dzieci. Są nimi moje dzieła.

Truman Capote (o nigdy niedokończonej powieści ''Spełnione życzenia''.)

Ach, ci kochani bliźni i to społeczeństwo, które nigdy nie troszczyło się o mnie i stawiało mi wszelkie przeszkody, a zawsze upomina się o ofiary z mojej strony... Lecz właśnie to, co oni dziś nazywają szaleństwem, popycha mnie do pełnienia jakichś fikcyjnych obowiązków. Gdyby nie ono, siedziałbym dziś jak mól w książkach i kilkaset osób miałoby mniejsze zarobki


Mówi się, że człowiek różni się od zwierzęcia między innymi tym, że kupuje więcej książek, niż jest w stanie przeczytać. Proponuje włączyć kilka książek szachowych, a wtedy ta różnica stanie się niewątpliwa.


Mógłbyś być tutaj szczęśliwy. Opiekowałbym się tobą. Nie pozwoliłbym nikomu zrobić ci krzywdy. Moglibyśmy razem dorastać, E.T.


Uważam go za najważniejszego pisarza naszych czasów. Umiejscowiłbym go tuż obok Faulknera. Jego książki są świetne, niezwykle bogate, a przede wszystkim piękne.


Wiedzy nabywa się czytając książki, lecz wiedzę najpotrzebniejszą – znajomość świata – zdobywa się czytając w żywych ludziach i studiując wszystkie ich wydania.


Dawniej oczekiwano w napięciu na nową książkę lub operę. Dziś ludzie oczekują w napięciu na nowy model samochodu.


Napisałam książkę dlatego, że jestem grafomanką.


Nie trzeba molem być książkowym,
grzbietu nad stołem ciągle schylać,
od kartek nie odrywać głowy
i książki w rękę brać co chwila.
Lecz w dzień powszechni czy w niedzielę
sam na sam z książką usiąść sobie,
witać się z nią jak z przyjacielem,
długo się bez niej nie móc obejść.


Z parnasów „sterczących dumnie” wśród mgieł i chmur poetyckich zejść trzeba tutaj koniecznie na szary padół ziemski. Na tym padole toczą się sprawy omawiane w tej książce i żadne ''licentiae poetica'' nie są tu dopuszczalne. Zatem, o ile możności, prozą…


'' Księga cytatów polskiej literatury pięknej od XIV do XX wieku ułożona przez Pawła Hertza i Władysława Kopalińskiego'', Warszawa 1975.


Przeczytałam mnóstwo książek na temat autyzmu – oczywiście na temat autyzmu ludzi inteligentnych – i widzę, że mój sposób poznawania świata jest taki, jak opisywany w tych książkach. Szukam struktur, które ograniczają różnorodność jednostek, bo nie potrafię zrozumieć emocjonalnych jednostkowych doświadczeń. Interesują mnie bardziej instytucje niż ludzie.


Monika Olejnik po rozwodzie zaczęła robić karierę w dziennikarstwie, a jej zainteresowania skoncentrowały się na polityce i służbach specjalnych. Miała przy tym świetne kontakty w tych środowiskach, o czym w swojej książce pt. „Rosyjska ruletka” pisał były szpieg PRL Marian Zacharski.


W książce, tak jak w życiu, rzadko cokolwiek zamyka się w sposób jednoznacznie ostateczny.


Z dumą oglądam karty biblioteczne moich książek, gdy są pełne wpisów o wypożyczeniu, chociaż nie mam z tego ani grosza. Tym twórca szukający kontaktu z odbiorcą różni się od szukającego wyłącznie zarobku właściciela praw intelektualnych.


Aby wydać debiutancką książkę, wziął kredyt hipoteczny na swój apartament w mieście. Teraz czyta te swoje, pięknie wydane strofy, w drewnianej chatce, na działce za miastem.


Fajna książeczka, jest co poczytać.

Pitbull (serial telewizyjny) (rozwijając torebkę z banknotami.)


751 - 800

Prawdziwe, dobre książki, te, które naprawdę wyznaczają model, nadają ton narodowemu piśmiennictwu czy kulturze, zawsze były i będą przeznaczone dla mniejszości. Żadna skala „promocji” nie zmieni takiej książki w bestseller.


Mozolna lektura jak nigdy dotąd, męcząca, pomieszana sieczka, prostacka, nieokraszona. Nic poza poczuciem obowiązku nie może zmusić Europejczyka do przebrnięcia przez ''Koran''.


Może w końcu Kresy są potrzebne jako metaprzestrzeń przygody i figura utraconego raju. Mniejsza o to, że dawne ziemiaństwo zaprzepaściło tam szanse harmonijnego i godnego życia z ludem. Dzielni bohaterowie książek Sienkiewicza pozwalają zapomnieć o ponurych realiach przedstawianych przez historyków. Kojący mit nie może być kłamliwy.


Jeśli przy zderzeniu się książki i głowy powstaje pusty dźwięk, czy jest to zawsze winą książki?


Empik ma wiele wad: wysokie ceny, niekompetentną obsługę i dziwny asortyment (dużo niepotrzebnych gadżetów do domu). Ale jest to sieć, która nadal jest największym sprzedawcą beletrystyki. Może zatem warto rozpocząć poważną rozmowę o rynku książki w Polsce przy udziale przedstawicieli Ministerstwa Kultury. Bez tego za kilka lat możemy mieć miasta bez księgarni.


''Strach'' Jana Tomasza Grossa nie jest wydarzeniem naukowym, lecz literackim. (…) Książka Grossa jest pełna nieścisłości – autor traktuje historię jak wycinankę: bierze to, co mu pasuje, by dowieść swojej tezy o polskim antysemityzmie.

Marek Jan Chodakiewicz (wypowiedź Marka Jana Chodakiewicza na łamach Polskiego Radia o książce ''Strach'' Grossa.)

Mając wolność, kwiaty, książki i księżyc, któż nie byłby w pełni szczęśliwy?


Umysł nie jest książką, którą można otworzyć i przeczytać w wolnym czasie. Myśli nie są wyryte wewnątrz czaszki, gdzie mógłby je przejrzeć jakiś intruz. Umysł to rzecz złożona i wielowarstwowa, Potter… w każdym razie większość umysłów…


Aforyzmu o książce nie potrafię niestety wymyślić. Książki kupuję, zbieram, czytam, nawet je piszę – i zanadto kocham, aby zbywać je aforyzmami.


Jeśli ktoś mówi rzeczy niespójne i staje się „nadUBowcem”, węszy i tropi księży po całej Polsce po to, żeby umieścić ich w swojej książce, a media z nim współpracują, to chyba coś nie jest w porządku.


Ludzie mało czytają. Wiele się na to składa. Naprzód to, że książka dziś za droga, jak na kieszeń wykształconego człowieka, a niewykształcony zawsze się bez niej obchodzi. Potem to, że wolne chwile, które dawniej człowiek czytający spędzał z książką w ręku, dziś mu zabiera radio, kino, sport, a niekiedy dancing. Może być, że tu przyczyna, a może i gdzieś indziej.


Uważam, że telewizja jest bardzo pouczająca. Za każdym razem, kiedy ktoś włącza telewizor, ja wychodzę do innego pokoju i czytam dobrą książkę.


Między myślącym a erudytą jest taka sama różnica, jak między jedną książką a dwudziestoma spisami rzeczy.


A to jeszcze wywieść można, że jeśli od 666 odejmiem ilość ryb, jakie w Morzu Tyberiadzkim złowił Piotr a zasię pomnożom przez liczbę żeglarzy na okręcie, którym żeglował do Italii Paweł, i podzielim przez długość arki w przybytku Bożym podług księgi Exodus, wyjdzie w języku kapadockim jako żywo „Ioannes Hus apostata”.


Sadzenie kwiatów to jak otwieranie nieznanej książki, ponieważ w jednej i drugiej sytuacji rozpoczyna się coś nowego. A ogród jest całą biblioteką.


Moja poezja nie będzie miała innego celu niż atakować wszystkimi możliwymi sposobami człowieka, tę dziką bestię, i Stwórcę, który nie powinien był począć takiego plugastwa. Tomy legną spiętrzone na tomach i nie znajdzie się w nich nic oprócz jedynej tej idei, zawsze wypełniającej mój umysł!


Rynek prasowy jest rynkiem absolutnie wolnorynkowym i tu popełniono na początku III Rzeczypospolitej poważne błędy, jeśli chodzi o likwidację koncernu RSW Prasa-Książka-Ruch, które doprowadziły do sytuacji właśnie takiej, jaką dzisiaj mamy.


U stóp Floriańskiej Bramy
Rozmowę wiodły dwie damy
– Ta wieża, to średniowiecze?
– Gdzież tam, nowiutka przecie!
Mur, proszę, n i e o t y n k o w a n y.


Jeszcze jeden fragment pracy Marksa wyjaśnia nam dokładnie ten stosunek pomiędzy pracą i współdziałaniem. Ludzie - pisze Marks - poczynają się od zwierząt odróżniać, gdy tylko zaczynają wytwarzać sobie środki do życia - krok ukierunkowany na ich organizację cielesną. (Marks, Engels t. 3. s. 27)


Czytaj dużo książek, lecz nie trać z oczu realiów,
słowa nie oddadzą bólu czy smrodu fekaliów.


Uwielbiam porządek, ale nie umiem go utrzymać. Czasem wpadam w szał porządkowania wszystkiego. Spędzam wtedy cały dzień na układaniu książek i drobiazgów. Układam wszytko po nowemu, a potem niczego nie mogę znaleźć.


Współczesne leniuchowanie dzieje się nocą; teraz sowy są muzami. Kina, wystawy, sztuki teatralne, balet, książki, seks, fantazja...(...) Kultura, rozkosz i ziewanie stały się ostatecznie nierozdzielne.


Mnie ta książka ukształtowała. Nie ma jednak walorów literackich, nawet Kamiński mówił, że go to nie interesuje, że ważna jest wymowa dydaktyczna. Nawet moja córka, choć wiedziała, że to książka dla mnie ważna, po lekturze powiedziała mi: „Tato, to smutne i nudne”. To może oznaczać, że żyjemy w normalnym kraju, w którym nikt już nie musi poświęcać życia dla ojczyzny.

Andrzej Janowski (o książce ''Kamienie na szaniec''.)

Ojciec leżał w łóżku już trzy dni. Obłożony ze wszystkich stron ulubionymi książkami, pismami i skryptami, w sposób orgiastyczny oddawał się lekturze, ignorując dyskretnie otaczający go świat.


Monika Olejnik po rozwodzie zaczęła robić karierę w dziennikarstwie, a jej zainteresowania skoncentrowały się na polityce i służbach specjalnych. Miała przy tym świetne kontakty w tych środowiskach, o czym w swojej książce pt. „Rosyjska ruletka” pisał były szpieg PRL Marian Zacharski.


Zamiana życia wdowca na życie małżeńskie okazała się mało kłopotliwa: wystarczyło przenieść komputer z jednego mieszkania do drugiego i przewieźć maluchem kilka kartonów książek plus walizkę z odzieżą. I już.

Dziecko piątku (o Grzegorzu Strybie.)

Póki żyje Mr Cool i inni – będą miasta, spelunki, armaty, dolary, świątobliwe książki, słowem wszystko, czego potrzebuje porządny człowiek, aby splugawić – nie w rok, lecz w dwadzieścia cztery godziny – dowolną piędź tak zwanej bożej ziemi. Odbudują, zasieją, zmarłych zakopią głębiej, nawet fasola wyrośnie tu lepsza.


Buddowie nie nauczają Dharmy, która jest zależna od liter. Każdy, kto naucza doktryny zależnej od liter i słów, jest tylko gadułą, ponieważ Prawda jest poza literami, słowami i księgami.


Po takiej lekturze zaczerwieniłby się nawet glina z obyczajówki!


Jak Ci już raz mówiłem, Szefie, każdy ma swój raj. Twój raj na przykład zapchany będzie książkami i wielkimi butlami atramentu, czyjś inny pełen beczek wina, wódki, koniaku, a jeszcze inny - pieniędzy. Dla mnie raj to właśnie niewielki, schludny pokoik z barwnymi sukniami na wieszaku, z pachnącymi mydełkami, szerokim łóżkiem ze sprężynowym materacem i - dziewczyną.


Tego właśnie uczyła ta książka. Przypominała ludziom, że to dobrze, troszczyć się, i że kiedy raz wpuścisz kogoś do serca, nigdy nie jesteś naprawdę sam. Nawet najprostsza rzecz, taka jak patrzenie na niebo, może cię pocieszyć, choćby ten, kogo kochasz, był daleko.


Tam, gdzie pali się książki, pali się też w końcu ludzi.


– Że za krótka (książka – przypis red.), taki był zarzut, a ja na to, że to absurd, że to jest tak, jakby ktoś miał do mnie pretensję, że umrę w wieku trzydziestu lat: za krótko pan żył, ten ktoś mi powie. Ha, krótko, ale intensywnie. Jest kawa czarna i jest espresso, i ja jestem espresso – tak mu powiedziałem.


Mniej więcej pięć lat temu wypisałem sobie ze starej księgi pewien werset i trzymam się go odtąd jak pijany płotu: – Nie mów: Co za przyczyna jest, że pierwsze czasy lepsze były, niźli teraz są? Bo głupie jest takowe pytanie.


Rumfoord miał z Dreznem kłopot. Jego jednotomowa historia Amerykański Sił Powietrznych w drugiej wojnie światowej miała być popularnym skrótem dwudziestosiedmiotomowej ''Oficjalnej historii Sił Powietrzbych w drugiej wojnie światowej''. Rzecz polegała na tym, że w tych dwudziestu siedmiu tomach nie było prawie nic na temat nalotu na Drezno, chociaż zakończył się on takim oszałamiającym sukcesem.


Umówiliśmy się, że opublikujemy wszystko, co nagrywamy. Czy to czasem Pana nie obleciał strach, że gdy wyda Pan tę książkę, to narobi Pan sobie wrogów? Trzeba odwagi, żeby grać z Łysiakiem w jednej drużynie.


Uda się gdzieś, gdzie nikt go nie zna, całymi dniami będzie siedział w bibliotece, czytał książki i słuchał oddechów ludzi. Zastanawiał się, czy na świecie wciąż istnieją bezludne wyspy, takie jak ta, na której rozbił się Robinson Crusoe. Mógłby zamieszkać na jednej z nich.

Księga cmentarna (o Niku, który postanowił uciec z cmentarza.)

Kiedy się związaliśmy, kazał mi spisać nazwiska wszystkich mężczyzn, z którymi wcześniej spałam. Podeszłam do tego dość żartobliwie – i nagle zorientowałam się, że John traktuje to ze śmiertelną powagą. Nie podobało mu się nawet, że znam japoński, bo to sprawiało, że nie miał dostępu do pewnej części mojego umysłu. Nie pozwalał mi czytać japońskich książek ani gazet.


Pieniądze i książki tylko wtedy pożytek przynoszą, gdy są w obiegu.


Łatwiej niektórym książkę napisać, niż drugim ją przeczytać.


Jedno słowo zmienia śmieć w bestseller. A tych niewiele dobrych książek ginie w błocie fałszywych pochwał dla bubli.


Księga Habakuka to perełka – lapidarna, oszczędna w wizjach, choć pokazuje też Sąd Ostateczny i Boga, który jako potężny rycerz nadciąga od strony południowej pustyni, by wprowadzić ład, porządek i sprawiedliwość i rozprawić się z bezbożnymi.


Jest to książka o miłości, przyjaźni, wzajemnym zaufaniu – wartości te nie zmieniają się.


Pewnego wieczoru zaczął wypisywać jakieś głupoty, by następnie przeczytać je między wierszami. Gdy to zrobił, odczytał bezsensowne wiadomości, które wprawiły go w długotrwały niepokój i zadumę. Nie on napisał to, co tam widniało, ale przecież ktoś musiał to zrobić! Kto więc pisał jego ręką? Kto pisał książki, które ukrywały się w innych książkach?


Księga Mormona jasno stanowi, że nigdy nie będziemy dominować liczebnością. Jednak posiadamy moc kapłaństwa.


Książki są jak towarzystwo, które sobie człowiek dobiera.


W inteligentach, którzy ślęczą nad książkami, erudytach, którzy przesiadują w knajpach i tam trwonią czas. W osobnikach i osobniczkach dekadenckich, złośliwych i przekornych. Bardzo cenię towarzystwo perypatetyków i kompletnie nie rozumiem sportowców. Nie pojmuję – jak można w ogóle uprawiać sport?!

Piotr Paziński (odpowiedź na pytanie „W kim rozpoznajesz bratnią duszę?”.)

Każde zdanie książki znaczy coś, także wyrwane z kontekstu, ale w jego obrębie zespala się ze znaczeniami innych zdań, tych, co je poprzedziły, i tych, co nastąpią. Z takiego przesiąkania, narastania i kumulowania ogniskowego wynika w końcu owa znieruchomiała w czasie myśl, jaką jest dzieło.


T-t-to wszystko, l-ludziska!


Księga, która wzywa do brutalnego zabijania wszystkich, którzy się uznają jej autorytetu; która wzywa do ścinania głów, krzyżowania i okaleczania; która usprawiedliwia kradzież, wymuszanie oraz seksualne niewolenie „niewiernych” kobiet i dzieci; księga, która wzywa do rzeczy bezbożnych, a podaje, że została napisana przez Boga, jest z zasady fałszywa.



801 - 850

Jeden z triumfów książki polega na tym, że nie to jest w niej najokropniejsze, co jej bohaterowie wyczyniają, ale to, co się przy tym dzieje w ich pozornie tylko ludzkiej, w ich niedoludzkiej, albo: nie daj Boże! Ludzkiej świadomości.


Książka Capote'a to znakomite studium charakteru pewnej fascynującej dziewczyny, obracającej się wśród niemal równie interesujących ludzi w takichże miejscach.


Wielu spośród tych lwowskich matematyków, którzy przeżyli wojnę, kontynuuje pracę we Wrocławiu. Przetrwała też tradycja ''Księgi Szkockiej''. Od 1945 roku stawia się i zapisuje nowe problemy, powstaje następny tom.


Jeżeli w internecie chcecie szukać „piratów”, to ich tam znajdziecie. Ale jak pokazaliśmy – ci sami ludzie to też miłośnicy książek, muzyki i kina. A także najlepsi klienci przemysłów kultury.


''Bardzo Dzikie Historie''. Tę książkę (…) traktuję trochę wyjątkowo, głównie ze względu na Kukudłę, która się w niej pojawia… a która jest moją najbardziej ukochaną postacią ze wszystkich tych, które wymyśliłem! Kto przeczyta, ten zrozumie dlaczego.


Ludzie, którzy władają biblioteką, zetknęli się z książką, z życiem odbitym, stali się poniekąd sami już tylko lustrzanym odbiciem rzeczywistości żyjących ludzi.


Myślę, że zegar to s t r a t a czasu.


Kupiłem powieść Agnieszki Osieckiej pod tytułem ''Zabiłam ptaka w locie''. Jest to jednak klasyczna grafomanka. I już druga jej książka z ptakiem w tytule. Freud miałby tu coś do powiedzenia. Tak jak tamtemu Moniusowi z dowcipu wszystko kojarzyło się z d..., tak jej kojarzy się z ptakiem.


Niektóre książki się sprzedaje, niektóre się zachowuje. W tym drugim przypadku bibliofilia staje się nową religią: porywa cię na całe życie.


Jezus interesował mnie, gdy byłem chrześcijaninem i uważałem go za Boga, i teraz, kiedy uważam, że był tylko człowiekiem. W mojej książce chciałem wyrazić swój podziw i przekazać bardzo istotną rzecz: że możesz podążać za Jezusem bez konieczności uznawania jego boskości.

Reza Aslan (o książce ''Zealot: The Life and Times of Jesus of Nazareth''.)

Chciałem zostać posłem, żeby dowiedzieć się, jak można wydać tę książkę. Porządek musi być, nie chcę naruszać niczyich praw autorskich.

Stanisław Skalski (o książce na temat żydowskiej masonerii w bolszewickiej Rosji.)

Wiele już lekcji udało się jej przetrwać dzięki lekturze. Warunkiem było, żeby książka miała odpowiedni format.


Potem Marlena, jej narzeczony, stryjek Eugeniusz i siostra narzeczonego Marleny wstali, żeby podpisać coś w wielkiej księdze, a mer powiedział, że Marlena i jej narzeczony są małżeństwem, i musieliśmy się szybko wynosić, bo czekał już następny ślub.

Nowe przygody Mikołajka. Tom 2 (w czasie ślubu Marleny.)

Kiedy człowiek czyta książki z medycyny, wmówi sobie zawsze bóle, o których one mówią.


Piękna pani – zagadnął po chwili Frodo – jeżeli to pytanie nie wydaje ci się zbyt niedorzeczne, powiedz mi, kim właściwie jest Tom Bombadil?

Drużyna Pierścienia (Frodo do Złotej Jagody)

W stosunkach między ludźmi najważniejsza jest rozmowa, ale ludzie przestali ze sobą rozmawiać, nie potrafią słuchać się nawzajem. Chodzą do teatru, do kina, oglądają telewizję, słuchają radia, czytają książki, ale prawie zupełnie ze sobą nie rozmawiają. Jeśli więc mamy zamiar zmienić świat, musimy wrócić do czasów, kiedy wojownicy zbierali się wokół ogniska i snuli opowieści.


Książka nosiła tytuł ''Maniacy w czwartym wymiarze'' i jej autorem był Kilgore Trout. Była to historia o ludziach, których schorzenia umysłowe nie dają się uleczyć, ponieważ ich przyczyny leżą w czwartym wymiarze i trójwymiarowi ziemscy lekarze nie potrafią ich sobie nawet wyobrazić.


Człowiek zajmujący się nauką nigdy nie zrozumie, dlaczego miałby wierzyć w pewne opinie tylko dlatego, że znajdują się one w jakiejś książce.(…) Nigdy również nie uzna swych własnych wyników za prawdę ostateczną.


Faktycznie, gdy czyta się książki, widzi się obrazy. I nie trzeba do tego specjalnej szkoły. Było takie zjawisko w moim życiu jak „studiowanie malarstwa” i pewne jest, że w jakiś sposób przekładam obraz na dźwięk. I pewnie tak jest zawsze, ale nie staram się kontrolować tego procesu, po prostu wchodzę w tę sytuację.


Nie ma cierpienia, którego by nie złagodził kwadrans lektury


Minister Zdrojewski ma nadzieję, że mimo wprowadzenia podatku czytelnictwo w przyszłym [2011] roku wzrośnie. Zauważył, że w Danii, gdzie VAT na książki jest najwyższy, poziom czytelnictwa też jest najwyższy, a w Polsce, gdzie VAT na książki jest zerowy, czytelnictwo jest najniższe w Europie.


Mahomet był Prorokiem, a nie poetą i dlatego jego Koran musi być traktowany jako Boskie Prawo, a nie jako książka stworzona przez człowieka dla rozrywki lub edukacji.


Poczucie narodowe na ogromnych obszarach wschodnie Słowiańszczyzny zjawiło się w XIX w., a to pod wpływem Polaków w Galicji; w tem geneza t. zw. „ukrainizmu”. Jest to całkiem nowa formacja, bez najmniejszego związku genetycznego z narodowością ruską formacji pierwszej (czyli z Kozakami), tworzącą nowy całkiem język


– Usiądziesz przy telefonie – dysponowała mama. – Weźmiesz książkę telefoniczną i będziesz dzwonił po sklepach obuwniczych.
– Ja? – zdziwił się ojciec. – Ale dlaczego przypuszczasz, że mógłbym robić podobnie dziwne i głupie rzeczy?


Równowaga jest podstawą tubylczego myślenia. Dostajesz tylko wtedy, kiedy dajesz. Tym, którzy wykorzystują elementy tubylczych kultur lub po prostu kupują indiańskie wyroby, brakuje tej podstawowej wzajemności. W rezultacie mogą przeczytać książkę czy mieć pamiątkę, ale sens tego gdzieś się zagubił.


Idealnych mężczyzn znajdziesz tylko w książkach.


Książka ks. Isakowicza-Zaleskiego mogłaby być materiałem źródłowym w nauce najnowszej historii Polski.


Tyle książek słowników
opasłe encyklopedie
ale nie ma kto poradzić


Ludmiła czyta wiele książek na raz, bo nie chce narażać się na zawód, który może sprawić jej każda z tych opowieści, i stara się nie ograniczać do jednej historii…


„Rozmowa w Katedrze” dowodzi, że nawet jeśli literatura opowiada o tak egzotycznych sprawach jak sojusz zamordystycznego prawicowego reżimu z Kościołem katolickim w dalekim Peru, to lektura nawet w leżącej na drugim końcu świata Polsce może być pasjonująca. Bo Peru może być wszędzie.


Dusza kobiety – dla mnie otwarta księga, napisana w niezrozumiałym języku.


Nie ma moralnych lub niemoralnych książek (…) są książki napisane dobrze lub źle. To wszystko.


Debata o kanonie lektur szkolnych nabrałaby rumieńców dopiero wtedy, gdyby w centrum stolicy ułożyć porządny stos podejrzanych tomów i gdyby minister sam przyłożył zapałkę do zwilżonego benzyną grzbietu „Ferdydurke”.


Już za długo czytano klasyczne książki. Anarchia dwudziestego wieku powinna mieć swoje własne oblicze uzyskane teraz dostępnymi środkami.


Najlepsze książki to te, o których każdy czytelnik sądzi, że takie by też napisał.


Zdania są podzielone. Między dobre i złe książki.


Aż majową, wieczorną pogodą – Bóg nad tobą.
I widzi, żeś niósł Księgę starą i różę młodą.

Marian Hemar (Londyn, przed 18 maja 1946 r.)

Dzielenie się to szalenie ważna sprawa. Ograniczenia prawne, próby stawiania przeszkód w tej dziedzinie – są nieuczciwe. To samo dotyczy dostępu do książek. Ludzie powinni mieć możliwość rozpowszechniania już opublikowanych kopii bez żadnych wyjątków.


Nienapisana książka to cudowny wszechświat nieskończonych możliwości. Wystarczy jednak napisać słowo, a już zostaje ściągnięta na ziemię. Po jednym zdaniu jest już w połowie taka, jak każda pieprzona książka, która kiedykolwiek została napisana.


Nie można mówić: polityka jest brudna, więc zamykam się w świecie książek. To zbyt cyniczne.


Większa mądrość znajduje się w przyrodzie niż w książkach.


Najmniejsza książeczka nasuwająca piękne myśli i szlachetne uczucia, więcej jest warta od wszystkich zakurzonych ksiąg mądrości i traktatów naukowych.


Książki powinny same mówić o sobie i za siebie.

Leopold Tyrmand (w przedmowie.)

Tym właśnie powinny być książki poświęcone edukacji: mistrzowskim połączeniem wiedzy, troski, optymizmu i niezwykle praktycznych rad.


Książki warto pisać tylko wtedy, jeśli przekroczy się ostatnią granicę wstydu; pisanie jest rzeczą bardziej intymną od łóżka; przynajmniej dla mnie.


Z Pippi jak z Gombrowiczem: im głupiej, tym mądrzej. W książce Lindgren interesuje mnie świat nieskrępowanej wyobraźni. Tej, która jest nam dana tylko w pierwszych latach życia. Potem jest ograniczana, pierwsze hamulce pojawiają się już w szkole, a u niektórych zupełnie zanika. To opowieść o inności i studium oswojenia samotności.


Szukanie prawdy jest k w e s t ą rozumu.


Nie być bokserem, być poetą,
mieć wyrok skazujący na ciężkie norwidy,
z braku muskulatury demonstrować światu
przyszłą lekturę szkolną – w najszczęśliwszym razie –


Według polskiej książki Witolda Bunikiewicza „Żywoty Djabłów polskich” (1930) można odbyć podróż do piekła nawet z Polski (...) i dlatego mnisi i misjonarze rozmaitego autoramentu w Polsce mają tak wiele do powiedzenia o piekle.


Będąc pracownikiem ZNE PAN, wpadłem na pomysł napisania książki o współzawodnictwie gospodarki komunistycznej i kapitalistycznej. W ten sposób powstała moja wielka rozprawa habilitacyjna ''Historyczny proces wzrostu gospodarczego'', złożona w Szkole Głównej Planowania i Statystyki. Z przedstawionego w niej wywodu wynikało, że socjalizm nie wygra wyścigu z gospodarką kapitalistyczną.



851 - 900

W najwcześniejszym okresie życia [dziecko] powinno mieć ono jak najczęstszy kontakt z literaturą mówioną, nie książką – przedmiotem fizycznym. Kluczowym gatunkiem jest tu kołysanka – nie musi to być kołysanka dosłowna, może to być jakikolwiek tekst, z muzyką lub bez – o łagodnym, kojącym charakterze, który wycisza całodzienne emocje, uspokaja dziecko.


Poza psem książka jest najlepszym przyjacielem człowieka. Wewnątrz psa jest zbyt ciemno, żeby czytać.


Księga zabije gmach.


Co się tyczy p r z y m i o t n i k ó w: każda dobra proza opiera się na czasownikach, ponieważ one dźwigają zdania. Nadają zdaniom ruch.


Rozmowy towarzyskie: bieg przez p l o t k i.


Anne Applebaum pokazała Zachodowi w książce „Gułag”, jak wyglądała rzeczywistość Związku Radzieckiego. To dobre dla polskiej racji stanu. Jest lepszą polską patriotką, niż niejeden błaznujący poseł przynoszący rekwizyty do telewizji.

Roman Giertych (o żonie Radosława Sikorskiego.)

My, ludzie współcześni, rozpuszczeni przez zdobycze techniki, jesteśmy kalekami pamięci i wpadamy w panikę, jeżeli nie mamy pod ręką książki czy komputera. Ale nawet i dziś możemy dotrzeć do społeczności, w których nadal widać, jak nieprawdopodobnie pojemna jest ludzka pamięć.


druk fastfoodowy, self-fastfood-publishing – sposób szybkiego i łatwego druku książek, niewymagający dużych inwestycji, skomplikowanego procesu edytorsko-poligraficznego ani uzależnienia od wydawcy.


W swojej książce przedstawia Pan kwestie logiczne, filozoficzne i społeczne z niespotykaną w naszym pokoleniu klarownością, pewnością i bezstronnością.


Wstydliwy? To żona była wstydliwa, nie on. Jego podejrzewałbym raczej, szczególnie po wielokrotnej lekturze Tomasza Manna, gdy pisał o faraonowym rzezańcu, dostojniku Petepre, podejrzewałbym o impotencję, maskowaną ogromnie, przesadnie męskimi łowami na co grubszego i groźniejszego zwierza.


Nie można patrzeć europejskimi oczyma na sytuację w państwach afrykańskich, których ogromna większość liczy sobie tyle mniej więcej lat niepodległego istnienia, ile mają czytelnicy tej książki.


Nic nie chcieć dowodzić. Przed zdumionymi oczyma rozpostrzeć obraz świata. Tak chcę pisać. To niech będzie moja dewiza przed rozpoczęciem drugiego tomu. Już się teraz nie martwię, że nie mam żadnej idei.

Maria Dąbrowska (o powieści ''Noce i dnie''; 22 marca 1929.)

Wyobraziłem sobie małą Saxony Gardner siedząca sztywno w szpitalnym łóżku, z dziecinnymi nóżkami obandażowanymi od góry do dołu. Był to obrazek tak smutny i taki wzruszający, że aż się uśmiechnąłem. Gdybym ja miał takie dziecko, kupiłbym mu cała masę zabawek i książek, żeby się pod nimi udusiło.


Z książką chodził spać i z książką się budził.


Bóg zapłać Panie Boże
bo podał mi łapę pies
co książek nie czyta
i wierszy nie pisze


Wolałem studiować książki niż ludzi.


Prawda jest taka, że książki nie nauczą nas wszystkiego. Nie podpowiedzą, jak uszczęśliwić żonę. Nie powiedzą, jak docenić sąsiadkę. Nie ostrzegą, czy ten mężczyzna z naprzeciwka jest niebezpieczny. Nie. Jedynym sposobem na skuteczną naukę jest uczenie się na własnych błędach. Oczywiście, jeśli te błędy doprowadzą cię do więzienia, przydałoby się mieć książkę dla zabicia czasu.


Co mogę rzec o Mo Yanie? Na pewno potrafi pisać książki, które się sprzedają. Ale w Chinach jest tak wielu innych, lepszych pisarzy. Nie są jednak tak wpływowi, bo nie przekłada się ich na język angielski.


Piotr Zychowicz napisał książkę „Obłęd”. To jest bardzo dobry tytuł. I teraz, w tej polityce opartej na destrukcji, szalenie łatwo jest mówić, że „większość powstańców była za tym, żeby powstanie wybuchło”. A moje pytanie jest: czy ktoś się spytał tych 250 tys. osób, czy mają ochotę zginąć?!


Szkoda, że życie nie jest książką, w której samemu wybiera się ciąg dalszy, że jeśli coś ci się nie podoba, nie możesz obrać innej drogi.


Jeżeli pisarz swoją książką uśpił cię, czy nie zrobił ci uprzejmości? Więc czy autor, którego dzieło cię pobudza i wzbudza zainteresowanie, wart jest podziękowań i błogosławieństw?


Łatwiej jest mieć kilka własnych książek niż jedno własne zdanie.


Pisząc o innych piszę również o sobie. W każdej mojej książce, na każdej jej stronie jestem bardziej, niż myślisz.


Jedno albo drugie. Stoisz t u i t e r a z przed tym wyborem. Oczywiście z twojego punktu widzenia to bezsensowny wybór. Ale przecież większość wyborów na tym świecie jest bezsensowna.


Czerpanie nauk o życiu z książek i tylko z książek nigdy nie obywa się bez kosztów.


Inspiracją większości książek pisanych przez mężczyzn były kobiety.

Ahmed Toufiq (podczas Śródziemnomorskiego Spotkania Literackiego Kobiet w Rabacie w 2006.)

Inteligentny człowiek, będąc w obcym mieszkaniu, powinien najpierw obejrzeć książki, a potem dopiero resztę.


Z setek tysięcy niemieckich robotników nie więcej jak setka wie o książce Marksa, która tysiąc razy częściej była studiowana przez inteligencję, zwłaszcza przez Żydów, niż przez prawdziwych zwolenników ruchu w niższych klasach.


(…) myślałam, ze gruźlica występuje tylko w lekturach szkolnych!


Koszty wojny mam ciągle przed oczami. Starannie wypisane w księdze rachunkowej, w której kolumny są nagrobkami.


Bądź, co bądź, jeśli przyjemność nam sprawiają pochwały i wyrazy wdzięczności za tę czy inną stronicę naszych książek, nieraz to, co za nimi się kryje i być może ją umożliwiło, pozostaje zawstydzające.


Ta książka stara się być lojalna wobec kakofonii i dysonansu naszego doświadczania świata, wobec niemożliwości jego ujednolicenia, wobec jego chaosu, rozpadania się i ponownego tworzenia nowych konfiguracji. Jestem w niej wierna peryferiom, obszarom niedopowiedzianym, zamazanym. Powtarzam w niej własne błędy i wydaje mi się to absolutnie konieczne.


Wydaje się, że wydana w wielomilionowym nakładzie powieść i zapowiedź jej ekranizacji, obok podważenia autorytetu Kościoła ma na celu przysporzenie autorowi i wydawcom jak największych zysków. Okazuje się bowiem, że po wydaniu powyższej pozycji znacznie wzrosła sprzedaż książek pseudohistorycznych o Kościele, pism gnostyckich, literatury feministycznej i dotyczącej bóstw pogańskich.


Wypowiedź przeciwko Niniwie: księga wizji Nahuma Elkoszyty (...).


Swą rzeczową, spokojną książką, opartą na analizie faktów i dokumentów, zadał autor cios śmiertelny legendzie Piłsudskiego.


Brałem udział w uwolnieniu Jana Narożniaka, zaprzysiężonego działacza Solidarności Walczącej. Miałem pod sobą trzy podziemne drukarnie – zarządzałem nielegalnym drukiem i kolportażem książek, głównie historycznych. A tutaj nagle się okazuje, że historia przestaje być potrzebna młodym ludziom, że po osiągnięciu pewnego wieku mają być w większości zwolnieni z uczenia się jej.


Jak wiadomo, wydawcy nie boją się niczego tak jak wydawania książek, gdyż w pełni już działa tak zwane prawo Lema („Nikt nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina”), ze względu na powszechny brak czasu, nadmierną podaż książek oraz zbytnią doskonałość reklamy


– Nie rozumiem, co ci strzeliło do głowy, żeby tam przyjechać?
– Metoda dedukcyjna, poruczniku Wrończak, metoda dedukcyjna. Wyobraź sobie, że nie dalej jak wczoraj skończyłem czytać o Sherlocku Holmesie. To bardzo pouczająca lektura.


Obowiązkiem twórcy jest interpretować, a nie pokazywać książkę. Bo książkę, o tym jak było, może sobie każdy otworzyć i przeczytać – biografię bez interpretacji. Natomiast obowiązkiem twórcy jest interpretować to, co twórcę najbardziej zainteresowało w tej biografii.


Książka – klapa, Andrzej – klapa, a tata... to już w ogóle kompletna dupa.

Barbara Jasnyk (do matki o swoich niepowodzeniach.)

Ludzie, którzy czytali książki idą do ludzi, którzy nie czytali książek i mówią – „Musimy to zmienić” – więc biedni robią zmianę, a potem ludzie, którzy czytali książki siadają dookoła stołów i mówią, i mówią i jedzą, i mówią i jedzą. Ale co się stało z biednymi? Oni nie żyją! To jest ta Twoja rewolucja.


Nieśmiertelność człowieka przeniesie na drugi brzeg życia pamięć obrazów, rzeźb, melodii i książek.


Obraz nie płodzi niezliczonego potomstwa jak drukowana książka. Tylko on jest niepowtarzalny i nie rodzi dzieci kropla w kroplę podobnych do siebie. Dzięki tej wyjątkowości jest doskonalszy od powielanych wszędzie.


Kobieta jest jak książka. Przeglądając zawsze się na coś trafi.


Pyłem księżycowym być na twoich stopach,
wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku,
papierosem u ustach, ścieżką pośród chabrów,
ławką, gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz.


Strzeż się tego, kto czytał tylko jedną książkę.


Krytycy mylą się nazywając moje książki powieściami. To nie są powieści, to są studia. Chciałbym, aby czytelnicy o tym pamiętali, a wtedy uniknie się wielu nieporozumień.


U podstaw każdej książki leży pomysł, żeby jak najwięcej sprzedać.


Mijają lata
giną gdzieś w próżni
bezpowrotnie.
Zatapiam myśli
w książce wspomnienia,
po rajskich ogrodach
błądzę samotnie.


Przyroda, która mędrca do podziwu wznosi, młodego jak wino podnieca, marzyciela duszę rozkoszą poi, artystę zachwytem napełnia, dla tego pogańsko niewiernego umysłu, dla tej duszy zbuntowanej i szyderskiej, dla tego serca pustego nie miała uroku; była zamkniętą księgą.



901 - 950

Nie boję się upływu czasu. Być może dopiero kiedy będę starsza, odzyskam prawdziwy spokój. Lubię obserwować starych ludzi. Ich twarze są jak książki. Przeżycia pozostawiają na nich ślad, i to jest piękne.


'''Monika Olejnik:''' – Jak nazywali się bohaterowie ''Naszej szkapy''?
'''Roman Giertych:''' – Pani redaktor chce mnie przepytać odnośnie Sienkiewicza?
'''Monika Olejnik:''' – ''Nasza szkapa''? Sienkiewicz? Pan minister się pomylił, to Konopnicka.
'''Roman Giertych:''' – Ale tego nie ma w kanonie lektur.

Roman Giertych (Roman Giertych w tym okresie był ministrem edukacji narodowej.)

Wielkość Igi to pokora i ogromne doświadczenie w pracy. (...) Jest typem aktorki, która doświadczając wiele w życiu, mogła w jakiś sposób zmieniać, udoskonalać swój warsztat.(...) Może zagrać wszystko, nawet przysłowiową książkę telefoniczną, i jestem przekonany, że zrobiłaby to bardzo dramatycznie lub śmiesznie, bo ma również duże zdolności komediowe.


U stóp Floriańskiej Bramy
Rozmowę wiodły dwie damy
– Ta wieża, to średniowiecze?
– Gdzież tam, nowiutka przecie!
Mur, proszę, n i e o t y n k o w a n y.


Dzisiaj wolność wyboru w systemie małżeństwa jest dokładnie taka sama jak wyboru książek w malutkiej bibliotece, gdzie cały księgozbiór liczy kilka tomów.


Choć jednak niewiele bywa prawdziwej wiedzy, przecie książek jest mnóstwo.


Otóż jest Księga Objawienia, Biblii, przez którą Pan Bóg mówi do człowieka, i jest druga księga, przez którą także mówi Bóg – Księga Przyrody. Ojcowie Kościoła chętnie używali tej metafory. Znajdujemy ją już nawet u św. Augustyna.


Teologowie na temat Trójcy napisali tomy i czytając niektóre z nich, denerwowało mnie to, że tam już nie było żadnej tajemnicy. Wszystkie relacje między Ojcem, Synem i Duchem zostały wyjaśnione, funkcje Trzech Osób rozdzielone itd. Wydaje mi się, że Pan Bóg dobrze się bawi (bo ma poczucie humoru), gdy czyta podręczniki teologii. W religii muszą być tajemnice; są one jej koniecznym elementem.


To jest pierwszy prezydent, George Washington oczywiście. Interesujące jest w nim to, że w ciągu ostatniego roku przeczytałem o nim chyba ze trzy czy cztery książki. Czy to nie interesujące?

George W. Bush (Waszyngton, 5 maja 2006)

W każdej wielkiej książce jest kilka książek, trzeba tylko do nich dotrzeć, odkryć je, zgłębić i pojąć.


Ja nigdy nie zrobiłbym filmu na podstawie książki. Uważam, że pokazywanie obrazami czegoś, co ktoś już wcześniej pokazał za pomocą słów, nie ma większego sensu. Wszystko, co tworzę, musi być w znacznej części moją kreacją.


W moim archiwum znalazłem ślady wskazujące na to, że już jako dwudziestolatek chciałem coś o ojcu napisać. Może jednak nigdy nie napisałbym tej książki, gdyby nie kanclerz Kohl i jego prawicowa polityka, gdyby nie sekretarz Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej Geissler. Coraz uważniej zacząłem słuchać tego, co mówią politycy, i coraz częściej kojarzyło mi się to z wypowiedziami ojca.

Niklas Frank (w wywiadzie z Ewą Kacprzycką i Jackiem Kwiatkowskim)

– Co tu książek! I pan je wszystkie czytał, panie Bonnard?
– Niestety, tak i dlatego nie umiem zupełnie nic. Nie ma tu ani jednej książki, która nie przeczyłaby drugiej, tak ze gdy się zna je wszystkie, nie wiadomo, co myśleć. Do tego wniosku właśnie doszedłem, proszę pani.


Czytanie powieści zaczynam od środka. Dzięki tej metodzie książka trzyma mnie w podwójnym napięciu: zastanawiam się jak ona się kończy i jak się zaczęła.


Wiem o pewnej niebezpiecznej okolicy, której bibliotekarze odrzucają przesądny i próżny zwyczaj poszukiwania sensu w książkach i porównują go do zwyczaju poszukiwania go w snach, czy w chaotycznych liniach ręki...


E.T. dzwoni dom.


Byłem cudzoziemcem i wiedziałem, że większość ról, jakie mi zaproponują, będzie rolami cudzoziemców. Wiedziałem, że nie mogę rywalizować z Bruce'em Willisem, Tomem Cruise'em albo Nicolasem Cage'em, więc nie walczyłem z tym. Widziałem ścieżkę, którą mam kroczyć i zdecydowałem wcielać się w proponowane mi role najlepiej jak tylko potrafiłem.


Miło jest, przyjacielu, wyjechać wiosną,
Porzucić wszystkie nauki i tomy przeróżnych książek.
Do Białowieży, przyjacielu, albo do Galicji Wschodniej,
Patrzeć, jak słońce szpera wśród liści, i jak trawy zielone rosną.


W zdaniu, które odnalazł, kryło się jeszcze inne, kolejne zdanie. Książki ukryte w książkach, ukrytych w książkach, ukrytych...


Encyklopedii nie czyta się od początku do końca. Jej lektura opiera się na wyborze. Jednak jeżeli ktoś szuka konkretnego terminu czy nazwiska, to ważne jest, żeby lektura hasła zachęciła go do sięgnięcia po jakieś inne, pokrewne.


Już teraz, po pierwszych dwóch książkach Grossa, ludzie mówią tak: nie chciałem nic mówić, ale wiem, że trzy wsie dalej tak się działo, ale nie u nas, u nas nie. Jednak to jest istotna zmiana – bo okazuje się, że o tym można mówić. Głośno.


Chyba możemy dodać pozycję „nastoletnia ćpunka” do księgi wstydu rodu Graysonów.


Smutne książki można wytrzymać, tylko kiedy się jest młodym.


Ja sam jestem nieśmiały. Książkę wydałem dlatego, że w pewnej chwili był to jedyny sposób dotarcia z moimi wierszami do mojego najważniejszego czytelnika, czyli Justyny. Chciałem również przekonać się o tym, czy moje wiersze znajdą innych czytelników. Myśląc w ten sposób wydawało mi się, że nakład jest jednak za duży. Okazało się, że konieczny jest dodruk.


Książki, które świat nazywa niemoralnymi, to są właśnie te, które wykazują światu jego własną hańbę.


W tej książce jest wszystko. Na pierwszy rzut oka wydaje się powieścią przygodową. Ale to tylko powierzchnia. Istnieje wiele poziomów ewentualnej lektury, warto powracać do pewnych wątków.


Kocham Tolkiena, był geniuszem, a ''Władca pierścieni'' to doskonała książka, nie tylko zresztą dla dzieci. Ale Tolkien urodził się w XIX w. Za jego czasów po prostu o pewnych rzeczach nie mówiono. Stąd w jego książkach nie ma seksu. Już dawno zastanawiałem się, skąd się biorą te hobbity.


Profesor bardzo przystępnie pisze o mózgu, a z tego co pisze, rodzi się przekonanie, że człowiek jest wolny. Przesłanie jego książek wpłynęło m.in. na powstanie moich obrazów z cyklu „Neurony”, a potem „Wyzwolone”. Jest dla mnie autorytetem, a nie mam ich wielu.


Po pierwsze, SLD bardzo niefortunnie wybrało swojego kandydata. Z przyjemnością zagłosowałabym na Ryszarda Kalisza. Jest wykształcony, odpowiedzialny, lubiany. Lewicowy polityk bez winy i wstydu, aby sparafrazować tytuł znanej niegdyś książki. Przyjaźnił się z Izabelą Jarugą-Nowacką. Kalisz to polityk, ale też adwokat, ma swój język i swój styl.


Kultura starożytna i w ogóle starożytność są stale żywe w naszej kulturze współczesnej. Antyk z całą swą różnorodnością i bogactwem żyje nie tylko w grubych książkach pisanych i czytanych przez specjalistów, ale (…) żyje w naszym języku i w naszej świadomości.


Jakoś nie widziałem naszego premiera z książką, ale strasznie jest zainteresowany, czy Legia wygrała, czy Górnik Zabrze. To jest przykre. Lubię tego gościa, ale nie słyszałem, żeby przeczytał jakąś książką albo wysłuchał koncertu. Jakby na piłce kończył się świat.


I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem,
A com widział i słyszał w księgi umieściłem.


To właśnie jest głupie w tej całej magii. Przez dwadzieścia lat studiujesz czar, który sprowadza ci do sypialni nagie dziewice. Ale wtedy jesteś już tak zatruty oparami rtęci i półślepy od czytania starych ksiąg, że nie pamiętasz, co dalej robić.


'''Bridge''': Wzięłaś ten slogan z mojej książki kąpielowej.
'''Kruger''': Bridge, mogę cię prosić na słówko?
'''Bridge''': Tak.
'''Kruger''': Czytasz książki do kąpieli?
'''Bridge''': Tak. A czy ma pan swoją?
'''Kruger''': Grrrr!

Power Rangers S.P.D. (rozmowa Bridge'a z Krugerem na temat książki kąpielowej.)

Przeczytaj strony historii.
Cierpienia i przemocy tomy,
A ile bólu i zawiści.


Należę do ludzi czytających powoli, linijka po linijce. Rozkoszuję się tekstem. Jeżeli nie mogę się nim rozkoszować, rezygnuję z dalszej lektury.


Komputery są jak lizaki psujące zęby. Dzieciaki je uwielbiają, ale kiedy się od nich uzależnią, nudzą się, gdy nie mają tego kolorowego ustrojstwa. Czytanie książek staje się dla nich nużącą pracą. W książkach nie ma efektów dźwiękowych i wszystko muszą sobie wyobrażać sami.


Publikacja książek jest dla pisarza najważniejsza.


Książki to są twoi najlepsi przyjaciele. Nie wyśmieją, nie zdradzą, a nauczą wiele.


Po lekturze książki Snydera nasuwa mi się myśl, że jedną z przyczyn Holokaustu, głodu na Ukrainie, ludobójstwa ludności polskiej, litewskiej, łotewskiej, estońskiej, białoruskiej, ukraińskiej i innych nacji, był brak znaczącej siły politycznej w Europie Środkowej i Wschodniej, która zapewniałaby bezpieczeństwo w tym rejonie. Zabrakło jakiejś formy Rzeczypospolitej.

Arkady Rzegocki (o książce Timothy'ego Snydera, ''Skrwawione ziemie''.)

Czytanie, czytanie książki – to dla mnie penetracja wszechświata.


Książki to przeżytek.


Przywiózł pan książki i naukowe przyrządy do prowadzenia śledztwa. To jedyna księga, którą ja panu polecam. ''Biblia''.


Książki to ubezpieczenie na życie, maleńka antycypacja nieśmiertelności. Raczej wsteczna (niestety!), niż spoglądająca w przyszłość. Ale nie można mieć wszystkiego i to od razu.


Historyjki ze starych książek dla młodzieży
Ataki na bagnety, koniki, mundury.
Całą młodość kazano nam przeżyć
W tym smrodzie krwi i złej literatury.


Powiedzmy zresztą bez ogródek: twoje prawdziwe dzieła to lektura wyłącznie dla ludzi ''bardzo'' inteligentnych. Innym są niepotrzebne! jeśli abstrahować od mody na twoje nazwisko, powodującej, że wiele osób kupuje wszystko i stawia na półce, połowy z tego w ogóle nie czytając i przerywając po pierwszych 10 stronach.


Może kiedyś znowu zaczną wydawać książki.

Borys Pasternak (o rewolucji)

Bo słowo w książce – to tylko słowo,
a słowo w ustach – to czyn, mospanie!


Tylko troglodyta uważa, że książki to przeżytek.


Ewangelia: księga do której zasad bliźni nasz powinien się stosować.



951 - 1000

(...) każdy z nas zapisuje strony księgi, jaka składa się na jego życie.


Pewien sodomita podniecał się oglądaniem podręcznika zoologii. Czy należy książkę tę uznać za wydawnictwo pornograficzne?


Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.


Książkę tę należałoby wpierw wymłócić.


Pakt fiskalny nie jest wymysłem naszych czasów. Czytamy o nim już w Księdze Rodzaju, w historii Józefa. Wtedy nie potrzebowano żadnych makroekonomicznych modeli, żeby zrozumieć podstawową rzecz: w dobrych czasach trzeba oszczędzać pieniądze, by móc je wydawać w czasach złych. Trzy tysiące lat później odkrywamy tę maksymę na nowo, robiąc wokół tego wiele szumu.


Tom Cruise i Katie Holmes ogłosili, że są zaręczeni. Katie była bardzo podekscytowana i w wywiadzie powiedziała: „Nie mogłam w to uwierzyć, kiedy mój rzecznik mi o tym powiedział…”


Każdy, kto napisał dobrą książkę, nie jest do końca martwy.


Dzisiaj wolność wyboru w systemie małżeństwa jest dokładnie taka sama jak wyboru książek w malutkiej bibliotece, gdzie cały księgozbiór liczy kilka tomów.


Książki – okręty myśli żeglujące po oceanach czasu i troskliwie niosące swój drogocenny ładunek z pokolenia w pokolenie.


Jest to broszura polityczna, ale napisana ze ścisłością i powagą pracy naukowej (…), pominięcie autorów książki] Broszura ta stanie się niewątpliwie pierwszorzędną sensacją w świecie politycznym.


Dobra książka to rodzaj alkoholu – też idzie do głowy.


Ho, Tomie Bombadilu, Bombadilu Tomie!
Na wierzbę i na rzekę, na wodę i płomień,
Na słońce i na księżyc – posłuchaj, sąsiedzie,
I przybądź do nas, Tomie, bo jesteśmy w biedzie!

Drużyna Pierścienia (Piosenka Toma, której nauczył hobbitów, jeśli będą w kłopotach)

Książka to magiczny ogród, który nosisz w kieszeni.


Za książką kryje się autor. Jego pisanie jest więc zawsze listem do czytelnika. Piszemy zazwyczaj listy do przyjaciół. Książka jest listem autora do przyjaciela.


To prawda, że Ślązacy to twardy naród. To nie znaczy, że nie lubią czytać książek, chodzić do teatru czy opery. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy dorastałem, kwitł na Śląsku ruch amatorski, działały wiejskie i robotnicze chóry, zespoły teatralne. To mnie kształtowało.


Powiedzmy sobie szczerze: umiejętność czytania polega na selekcji. O wiele więcej skorzysta czytelnik kilku dogłębnie przeczytanych książek niż ktoś, kto niczego po przeczytaniu setek nie pamięta. Nie da się przeczytać wszystkiego i uświadomienie sobie tego prostego faktu idzie w parze z pogodzeniem się z własną skończonością. To jest wyzwalające odkrycie.


Obłęd różnego rodzaju znajduje pokrzepienie wśród książek.


Na początku nie chciałem go oglądać. Myślałem sobie: „Co to za ''Mad Max'' bez Mela Gibsona? W świecie, w którym żyje Mel Gibson jak można obsadzić Toma Hardy'ego?”. W końcu zobaczyłem film i okazało się, że jest wspaniały, a Tom Hardy jest cholernie dobry.

Quentin Tarantino (o filmie ''Mad Max: Na drodze gniewu''.)

Można powiedzieć, że liczba tych, którzy korzystają z książek po to, aby wyprodukować następne książki, wzrasta szybciej niż liczba tych, którzy książki lubią czytać i basta.


Lektura wyłącznie współczesnych autorów wysusza mózg.


Przyzwyczaić się do czytania książek – to zbudować sobie schron przed większością przykrości życia codziennego.


Oto podział wiedzy między studentami a nauczającymi: student powinien wiedzieć wszystko; asystent prawie to wszystko, co student; adiunkt, w której książce jest to, co powinien wiedzieć student; docent, gdzie jest ta książka; profesor, gdzie jest docent.


Po tym jak sprowadziliśmy dwieście egzemplarzy ''Niewidzialnej księgi niewidzialności'', myślałem, że już nic gorszego nie może się zdarzyć… Kosztowało to nas majątek, a dotąd ich nie znaleźliśmy…


Kto nie przeszedł przez szkołę bólu, jest jak analfabeta przed księgą życia.


Jak zaczynam czytać książki, to od razu kilka naraz.


Nic nie chcieć dowodzić. Przed zdumionymi oczyma rozpostrzeć obraz świata. Tak chcę pisać. To niech będzie moja dewiza przed rozpoczęciem drugiego tomu. Już się teraz nie martwię, że nie mam żadnej idei.


Ideologia masonerii opiera się na gnozie i kabale. Rytuały masońskie dotyczą też alchemii, która jest formą gnozy i kabały, co potwierdza prof.T. Cegielski, historyk i członek tej organizacji.


Zobacz, co ci zrobili. Tak mi przykro. Na pewno nie żyjesz, bo nie wiem, co czuję. Nic już nie czuję. Jesteś teraz gdzieś indziej. Będę w ciebie wierzył przez całe życie. Każdego dnia. E.T., kocham cię.


Wszystkie dobre książki mają jedną cechę wspólną: są prawdziwsze, niż gdyby wydarzyły się faktycznie.


Wolność nauczania i wyrażania opinii w książkach i prasie stanowi podstawę zdrowego i naturalnego rozwoju każdego społeczeństwa.


Piszę książki i realizuję filmy o sobie. Innymi słowy opisuję siebie w trybie warunkowym, czasie zaprzeszłym niedokonanym albo przyszłym. Stwarzam sytuacje, w których tak lub inaczej się zachowałem, mógłbym się zachować, a także wyrażam żal, że się nie zachowałem.


W fikcji jest coś rewolucyjnego: niesie ona w sobie pragnienia, apetyt na coś, czego nie ma w świecie rzeczywistym. Gdy kończy się lekturę i przestaje obcować z wielką książką, staje się wrażliwym na wszelkie niedoskonałości i przejawy przeciętności w realnym świecie.


Mam bardzo głębokie przekonanie, że nie jesteśmy narodem głuchym, ale wrażliwie wyczulonym na piękno muzyki. Tak, jak gromadzimy książki, powinniśmy zbierać płyty z muzyką wartościową i piękną. Niemniej ktoś powinien być przewodnikiem po tym świecie, umieć wskazać, co warto mieć, żeby posłuchać.


Nasze pretensje do tego, że jesteśmy najstarszym narodem na świecie, jesteśmy ważni w cywilizacji i kulturze, opierają się na tym, że stworzyliśmy księgę nad księgami, Biblię.


Bo jestem T.N.T., jestem dynamitem
(T.N.T.) i wygram walkę,
(T.N.T.) jestem załadowany mocą,
(T.N.T.) uważaj, bo wybuchnę.


Nic bardziej nie tamuje postępu niż zła książka sławnego autora.


Zygmunt III Waza był człowiekiem niezwykle skomplikowanym i zakompleksionym. Nie cieszył się też wśród swoich poddanych szacunkiem i nazywali go oni Dojutrkiem, jako że wszystko lubił odkładać „do jutra”. Określano go także jako 3 T (''tardus'' nierychły, ''taciturnus'' małomówny i ''tenex'' uparty) lub 3 P (''pius'' pobożny, ''parcus'' oszczędny i ''pertinax'' zacięty).


Pisanie książki jest (...) jak chodzenie po linie.


Książka z natury jest s t r o n n i c z a.


Rzeczywistość – tę część raczej brudną – powinniśmy niewątpliwie z n a ć: złudzeniami żyć się nie godzi. Ale nie powinniśmy się w nią w p a t r y w a ć; bo ze zła i brzydoty cóż ostatecznie innego niż zło i brzydota może się udzielić nam samym?


-Nie, nie historia choroby. T w o j a historia. Zainteresowania, kroniki, dziwne fetysze i tak dalej.


Do marksizmu dostałem się nie przez książki, lecz przez serce. Bo do marksizmu trzeba mieć serce.


Niechaj będą wymazani z księgi żyjących
i niech nie będą zapisani razem z prawymi.


Byli w sobie zakochani. Bez przerwy wymieniali małe prezenty: ciekawe widoki za oknem, zabawne albo pouczające fragmenty lektury, przypadkowe wspomnienia.


Wszystkie książki historyczne, które nie zawierają kłamstw, są krańcowo nudne.


Wreszcie rozmyślania i książki (tu zniechęcony Spencerem przeczytałem jeszcze raz Marksa) ugruntowały mnie w socjalizmie. Zrozumiałem wówczas, że nie jest on tylko ideą szlachetnych ludzi, marzących o uszczęśliwieniu ludzkości, lecz staje się realną potrzebą ogromnej masy ludu pracującego z chwilą, gdy kulturalny i społeczny rozwój umożliwia mu zrozumienie zasad tej idei.


W życiu nie jest tak jak w książkach, nie ma happy endu.


Rodzice są wiecznie niedoczytaną książką.


Musimy tylko przewrócić kilka stron książki. Brzmi wystarczająco prosto. Wydaje się kompletnie możliwe, ale jeśli odczytuję to poprawnie… To całkowicie niemożliwe.


Dickens jest najlepszym powieściopisarzem, jaki kiedykolwiek żył. Jego książki czytane są na każdym miejscu na ziemi, niemal w każdym języku. Myślę, że to uniwersalny temat.



1001 - 1050

(...) wędrowanie wśród nagrobków to tak jak spacer między regałami w bibliotece. Każdy nagrobek jest jak okładka książki.


Książki, które świat nazywa niemoralnymi, to są właśnie te, które wykazują światu jego własną hańbę.


Sen jest dobry (…). Ale książki są lepsze.


Żadna lektura i inteligentne rozumowanie nie zastąpi bezpośredniego doświadczenia.


Między wierszami tej książki tkwiła opowieść niemająca nic wspólnego z ''Małym księciem''! (...) Słowa pod słowami, opowieść pod opowieścią. Techniki zaawansowanej lektury...


Jestem ojcem, ale nie pogłębiam ojcostwa czytaniem lektur.


Wydawnictwo Naukowe PWN wznawia po 20 latach wspaniały ''Słownik łacińsko-polski''. Pięć wielkich tomów. Jego twórcą był prof. Marian Plezia, filolog światowej klasy i sławy. Ten badacz i jego dzieło przynoszą zaszczyt nauce i kulturze polskiej.


Czytasz jakąś książkę po raz pierwszy, poznajesz nowego przyjaciela; czytasz ją po raz drugi, spotykasz starego.


Tony papieru, tomy analiz,
genialne myśli, tłumy na sali,
godziny modlitw, lata nauki,
przysięgi, plany, podpisy, druki
i wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy.


Jeśli zakładamy, że książka ta jest nie do sfilmowania, to pewnie tak jest i nie da się tego zrobić. Dlatego powinniśmy przejść na inny poziom i pomyśleć, jak ta książka powinna być sfilmowana?


Ja p. Grossa uważam za notorycznego kłamcę, płatnego pachołka „Przedsiębiorstwa HOLOKAUST” – i nie mam zamiaru robić tej książce honoru [''Złotym żniwom''] – zastanawiając się, które twierdzenie jest kłamstwem, a które prawdą.


Tom uświadomił sobie, że nie można przypisywać zwykłym rzeczom wielkiego znaczenia.


Książki to jedyny ratunek, żeby człowiek nie zapomniał, że jest człowiekiem. (…) Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi.


Nikt nie kradnie książek, oprócz przyjaciół.


Zawsze w głowie ma się lepszą wersję książki niż ta, którą udaje się przelać na papier.


To nie tylko świetnie zapowiadające się dzieło – to wielkie osiągnięcie. Jedna z najwspanialszych powieści, jakie napisano u nas od wielu lat. Nie ma w niej śladu konwencjonalności… Łatwo byłoby wytknąć drobne wady tej książki, ale jej zalety są tak uderzające, że miło dać im świadectwo bez ograniczeń i zastrzeżeń. W tej książce jest wielkie serce, nie ma fałszu i pozorów.

Dziwne losy Jane Eyre (recenzja ''Jane Eyre'' w „The Atlas”.)

Nie chciałem żeby do tego doszło. Wczoraj powiedziałem szefowi kuchni „Szefie, nie chce żeby do tego doszło”, ale niech mnie, zawodnicy są twardzi. Dlatego wymyśliłem najnudniejszą rzecz na świecie. (…) Ilustrowana historia Kanady – książka dla dzieci! Rozdział pierwszy „Oto bóbr”, symbol narodowy i wiecznie modne… nakrycie głowy!


Chwilami myślę, że śnię. I co dzień rano otwieram tę samą księgę i czytam te same słowa, by pogłębić moją wiedzę istotną. I z niej to czerpię pożywienie codzienne dla ducha, a samotny jestem jak pająk w swej sieci. Takim będę do śmierci.


Windsorom brak kultury. Królowa nigdy nic nie czyta. W Windsorze są tylko książki o koniach.


Niektóre książki, jak się wydaje, zostały napisane nie po to, żeby się można czegoś z nich nauczyć, lecz abyśmy wiedzieli, że i autor coś wiedział.


Pokój bez książek jest jak ciało bez duszy.


Zwykle z pojęciem mistyki łączymy pewne nadzwyczajne objawy życia duchowego, które się u niektórych wybranych dusz trafiają, jak ekstazy, widzenia, duch proroctw i.t.p. i sądzimy, że one stanowią właściwy przedmiot teologji mistycznej. Nic bardziej fałszywego ani też bardziej szkodliwego dla życia chrześcijańskiego!


Zarówno autor książki jak i autor filmu, czyli ja, bawię się z widzem konwencjami przenosząc go w jakieś inne rejony. Stąd też ciężko jest powiedzieć czy bohaterowie filmu w ogóle istnieją.


A Polaków lubię, bracie. Mam nadzieję, że jak waszego Piłsudskiego wypuszczą z Magdeburga, zabierzecie nam Galicję. Bierzcie sobie, nie mam nic przeciwko temu. A b s o l u t n i e!


Świat był nową encyklopedią, którą należało przeczytać od deski do deski, a w miarę lektury zmianom stale ulegało zarówno dzieło, jak i oni sami, odczytawszy ją do końca, zaczynali czytać na nowo, od pierwszego tomu, upojeni nową tożsamością, zatracali się wśród mnogości stron i zapominali, na której w danym momencie się znajdują.


Książki mogą zachęcić was do tego, byście bardziej lubili samych siebie, ale uda wam się to tylko wówczas, gdy posłuchacie, opiszecie i głośno wypowiecie całą prawdę o waszych uczuciach.


Dziś w cyklu ''Wiersze Najszczersze'' Krystyna Garmaż z tomu ''Mój warsztat w Karl-Marx-Stadt''. Wiersz w wykonaniu Feliksa Paprota czyta Jan Dąbal.


Mówisz tak, jakbyś cytowała fragment książki.


Wiedzy nabywa się czytając książki, lecz wiedzę najpotrzebniejszą – znajomość świata – zdobywa się czytając w żywych ludziach i studiując wszystkie ich wydania.


Niedawno znalazłem bardzo ładne powiedzonko: „Różnica między dużym i małym miastem polega na tym, że w dużym mieście można dużo zobaczyć, a w małym dużo usłyszeć.” To jest bardzo subtelna różnica, prawda? Stąd prawdopodobnie tyle kawałów o Wąchocku. Nawiasem mówiąc, wyszła niedawno cała książeczka kawałów o Wąchocku, w której – niestety – najciekawszy był wstęp.


Potańcówka: kapitał o b r o t o w y


Książki są bardzo bardzo śmiertelne. Tak jak mięso. Język się bardzo szybko starzeje. Język pojawia się i zaraz ginie.


Jak proza, tak i poezja czasów saskich jest obrazem nędzy i rozpaczy. (…) Jak bardzo zdziczała poezja, o tym dać może pojęcie książeczka pod tytułem ''Uwagi śmierci niechybnej''. (…) nazwisko Baki przeszło w przysłowiowe: wiersza ''à la'' Baka oznaczają głupie wiersze, i słusznie.


Rozumiem zarzuty, że pisuję fantastyczne harlekiny (a gdzie u licha w mojej prozie jest ta miłość!?), że Wędrowycz to disco-polo fantastyki etc. No dobra. Moja proza to jest disco-polo fantastyki. I co, do cholery, w tym złego!? Czy każdy musi kochać Verdiego z Bachem? Jak ktoś chce sobie poczytać odpowiednik Chopina, to niech bierze się za książki Dukaja.


Księga napisana Bożym palcem.


Widzę, że lubimy czytać książki. „Książka” rymuje się... Z CZERWONYM WIEWIÓREM!!!


Będzie cmoktał nad tą książką jak szczeniak liżący czernidło.


Żadna inna książka nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.


(...) zauważyłem pedagogiczne zwycięstwo powieści kryminalnej. W każdej jest wewnętrzna dramaturgia, która przemawia do dzieci. Pojawia się przestępca, który zostaje ukarany – dzięki temu mały czytelnik poznaje społeczne normy. Zauważyłem też, że dzieciom bardzo podoba się, gdy wydarzenia, które opisuje się w książce, są dorosłe i całkiem poważne. Dzieci lubią być poważnie traktowane.


Uwielbiam pisać. Książki dla dzieci, powieści dla dorosłych, scenariusze, poezję, wszystko.


Książki to solidni doradcy i apostołowie. Zawsze pod ręką i zawsze bezinteresowne; mają tę przewagę nad wszelkimi mówiącymi wykładowcami, że są gotowe powtarzać swoje lekcje tak często, jak tego zechcemy.


Książki nie dają odpowiedzi, nawet te najmądrzejsze, ale pomagają stawiać pytania.


Każda nowa książka, jaką czytam, staje się częścią tej samej i scalonej księgi, którą tworzy suma moich lektur.


Od momentu, kiedy wziąłem twoją książkę do ręki, do momentu, kiedy ją odłożyłem, tarzałem się ze śmiechu. Zamierzam ją kiedyś przeczytać.


Uważam, że rodzice powinni kontrolować treści, które są ładowane do głów ich pociech przez media. Książki i komiksy trzeba przeczytać dziecku, na bajeczkę w telewizji też zerknąć choćby jednym okiem, aby się później niemile nie zdziwić.


Książka, której nie można znaleźć, to książka, która nie istnieje.


Większość książek o czarach podaje, że czarownice pracują nago. Zapewne dlatego, że autorami tych dzieł są mężczyźni.


Ciekawa byłaby książka, w której by nie było kłamstw.


Najlepsze książki to te, o których każdy czytelnik sądzi, że takie by też napisał.


Przed ślubem zdawało się jej, że go kocha, ale oczekiwane szczęście nie nadeszło. „Pomyliłam się więc” – myślała i starała się dociec znaczenia słów: szczęście, namiętność, upojenie, słów, które tak pięknie brzmiały w książkach.



1051 - 1100

Potrzebuję Twojej obecności. Gdybyś mogła spędzić ze mną choć kilka tygodni, pogodzić mnie z życiem. Życie za kratami to piekło. Wszechobecne zasuwy wprowadzają człowieka w okropny stan. Czas nie łagodzi udręki duszy. Ty jedna możesz ją ukoić. Tak to właśnie wygląda. Marzę o jakimś zajęciu. Chętnie czytam, ale rzadko się zdarza, by lektura mnie wciągnęła.

Philippe Pétain (z listu do Annie Petain w grudniu 1945)

Opisane w książce pośmiertne doznania Maggie Walsh są wzorowane na moich własnych przeżyciach po zażyciu LSD. Z najdrobniejszymi szczegółami


Patrzę jak patrzysz na półkę z książkami i ważysz,<br/


Książki się teraz na świecie wydaje, jak w sklepie resztę z drobnego banknotu. Większość z nich można sobie śmiało darować.


Tyś góro Boga, ozdoba świętego,
Z ciebie jest prospekt do kraju pysznego,
Korzeniem ślicznym jesteś obtoczona,
A na spokojnym miejscu postawiona,
W tych delicyjach, żem tu przenocował,
Na znak wdzięczności tom ci ofiarował


Wszystkiego zabrania: lutni i luster, światła i śpiewu, ognia, ogłady, grzebieni, grzechu; wierszy o wiośnie, ksiutów i książek, spania do późna i barwnych wstążek.


„Seks, seks, i jeszcze raz seks – o to sól życia!”, głoszą reklamy, gazety, filmy, książki. Choć nikt nie wie, o co tak naprawdę chodzi, wiadomo tylko – bo instynkt jest od nas silniejszy – że trzeba to robić. I tyle.

Jedenaście minut (z pamiętnika Marii.)

Książka [''Paragraf 22''] zajęła się zamiast tego konfliktami między jednostką i jej zwierzchnikami, między jednostką i instytucjami, którym podlega. Do naprawdę trudnych zmagań dochodzi, gdy jednostka nie wie nawet, kto jej zagraża, kto ją miażdży – a mimo to zdaje sobie sprawę z istnienia przeciwnika, konfliktu, który nie wiadomo, czym się skończy.


Samo pisanie książki nie było aż tak trudne. Trudniej było żyć z nią przez cały ten czas. Ta cholerna historia, dzień po dniu, była po prostu udręką, ciągłym źródłem niepokoju, czymś męczącym, otępiającym i strasznie smutnym.


Bardzo wiele osób mi o tym mówiło, ale prawda jest taka, że nie wiedziałem o tej książce, do teraz jej nie przeczytałem, a wszyscy mi to wytykają. Może to zrządzenie losu? A może ktoś w Ameryce widział mój film, podsunął pomysł Kingowi? Naprawdę nie wiem.


W pana książkach przeżycia są najważniejsze. (''Niecałkowitość'')


Człowiek z natury ma ochotę zajrzeć do książeczki z napisem PAMIĘTNIK po odejściu jej właściciela,


Zwykli ludzie nie wiedzą, ile dla kogoś zamkniętego znaczą książki.


Pieniądze wydaję na mądre przyjemności. Na podróże, na ekstremalne sporty, na samochody, na książki. Lubię robić różne wariactwa: śniadanie na Helu, obiad w Gdańsku, a kolacja w Krakowie.


Jej [Sary Palin] książka to obecnie numer jeden na amazon.com. Książka numer dwa należy do Stephena Kinga. Bardzo straszna książka pod tytułem ''Sarah Palin zostaje Prezydentem''.


Jednej rzeczy trzeba wystrzegać się w tych sprawach: małostkowości, pedanterii i tępej dosłowności. Czy zauważyliście kiedy, że między wierszami pewnych książek przelatują dumnie jaskółki, całe wersety jaskółek. Należy czytać z lotu tych ptaków.


Powiedział również, że została zachowana księga spisana na złotych płytach, zawierająca dzieje dawnych mieszkańców tego kontynentu oraz ich rodowody. Zawarta jest też w niej pełnia wiecznej ewangelii, jak przekazał ją Zbawiciel dawnym mieszkańcom kontynentu Ameryki.


Wojna była zawsze moją pasją, zgłębiłem na ten temat pokaźną literaturę. Najbardziej interesował mnie front wschodni i mogę powiedzieć, że siedzę w tym temacie. Mam mnóstwo książek, albumów, oglądam mnóstwo zdjęć... Można powiedzieć, że jestem mocno zakręcony. Mnie w Powstaniu Warszawskim, zresztą jak w całej II Wojnie Światowej, urzeka środowisko walki. Walka jako walka. Pole boju.


Moje książki i ja – to jedno. Cokolwiek kiedy pisałam, udolnie czy nieudolnie, było wyrazem mego przekonania i nie mogłabym cofnąć żadnej z dawnych wypowiedzi. Sens życia i cel życia – hierarchia uczuć i obowiązków względem Boga i człowieka, utrwalone są we mnie dozgonnie.


Dorosłe czytanie dziecięcych lektur jest przyjemne również dlatego, że widzimy podszewkę, czyli to, jak każda książka jest zrobiona. Odczytujemy aluzje literackie i ukryte emocje.


Można się zastanawiać, kto jest lepszym czytelnikiem – ten, kto czyta książki dogłębnie, lecz nie potrafi ich usytuować, czy ten, kto w żadną nie daje się wciągnąć bez reszty, ale ma rozeznanie we wszystkich.


Słówko o kuchni pani Flax, hasło: przekąski. Głównie z książki Zabawne przekąski. Większe dania są dla niej zbyt angażujące.


(…) autorzy piszą książki tylko po to, aby napisać to jedno jedyne zdanie. Ukryć je gdzieś w gąszczu tysiąca linii, zbudować wokół niego fabułę książki, podzielić ją na rozdziały i akapity, ale tak naprawdę napisać tylko to jedno zdanie. I je mozolnie objaśniać treścią rozpostartą na kilkuset stronach. I tylko przez to jedno zdanie te książki są ważne.


Ziemia uczy nas więcej o nas samych niż można wyczytać ze wszystkich książek. To dlatego, że stawia opór, nie poddaje się. Człowiek zmagając się z przeszkodą obnaża swoje ja i poznaje samego siebie.


Więcej się dowiedziałem o człowieku, czytając reportaże Wojciecha Tochmana niż dzisiejszą prozę. „Schodów się nie pali” to jedyna nominowana do NIKE książka, nad którą płakałem.


'''Prowadzący:''' Tom, powiedz, co jest ważniejsze od pieniędzy?
'''Tom:''' Święty spokój.
'''Prowadzący:''' Sidney, ratuj sytuację drużyny.
'''Sidney:''' Seks


Kolorowe, religijne książki i przedmioty rytualne nie zawierają w sobie nawet 0 procent Dharmy.


Mężczyzna, nawet tak stary jak ja, powinien umiejętnie dozować trzy rzeczy: kobiety (dobrze robią na krążenie), książki (dobrze ćwiczą umysł) i alkohol. Co więcej, im człowiek starszy, tym bardziej bezkarny może w tym wszystkim być. Przecież to lekarstwa!


Ta prostytucja zachwytów była zresztą jednym z największych utrapień w życiu diuka Jana; niepojęte sukcesy psuły mu raz na zawsze obrazy i książki niegdyś umiłowane; zaznajamiając się z ogólną aprobatą sądu, odkrywał w nich na koniec niedostrzegalne skazy i tak odrzucał to lub owo z arcydzieł, medytując, czy nie tępieje mu węch i czy nie pomylił się aby.


gdyby nam się jeszcze udało
książkę do nabożeństwa
zamienić
na nabożeństwo do książki


Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi. Książka to naładowana broń w sąsiednim domu. Spal ją, rozładuj broń. Rozbij mózg człowieka. Skąd wiadomo, kto mógłby się stać celem oczytanego człowieka?


Geometria służy mi jak gramatyka, w języku ekspresji obrazu. Szkielet strukturalny, kompozycja i cięcie geometryczne dają klucz do lektury obrazu; inaczej byłoby jak dadaistów, którzy wkładali słowa do woreczka, a później wyciągali je pojedynczo, aby ułożyć wiersz.


Nie zrozumiesz umysłu ćpuna, lecz próbuj ze swoimi książkami i tytułami.


Nie czytaj żadnych książek historycznych, a tylko biografie, gdyż tam znajdziesz życie, nie teorie.


Zdecydowanie łatwiej jest mi opublikować książkę teraz, kiedy jestem śpiewakiem, niż wcześniej, kiedy byłem naukowcem, bo ludzi zaskakuje już to, że potrafię pisać!


Bądź co bądź, po to właśnie pisze się i czyta książki. Dobre czy złe, pomagają oszukać czas.


Filozofia wypływa nie tylko z książek, ale również z życia, zresztą może przede wszystkim z niego – w książkach znajduję słownik i sposoby argumentacji dla tego, co przytrafia mi się w życiu.


Lubię książki (…). Kiedy się je czyta, to jest tak, jakby człowiek osobiście rozmawiał z żywym pisarzem, prawda? Albo słuchał jego najbardziej tajnych myśli. Bo autor wiele zdradza o sobie, nawet kiedy pisze o innych. (…) Czy może istnieć bliższy kontakt z innym człowiekiem niż czytanie tego, co napisał?


Wczesnym rankiem o brzasku dnia, wśród całej świeżości, o jutrzni swej siły – czytać książkę – to zwę występkiem!


(...) co to w ogóle jest olśniewająca literatura? Jest tyle książek doskonałych formalnie, które w ogóle nas nie ruszają.


Krzysztof Niewrzęda nie jest tylko znanym berlińczykiem, wybitnym pisarzem, ale także szczecinianinem, ponieważ z tego miasta pochodzi, w tym mieście wydał swoje książki, w tym mieście jest po prostu w rodzinnym domu.


W. Łysiak nikogo nie znudzi. Historia widziana jego oczami jest fascynującą przygodą. Łysiak pisze o niezwykłych ludziach, którzy żyją w niezwykłym świecie. Jeśli ktoś jeszcze uważa, że życie jest szare i pozbawione sensu, niech przeczyta "Wyspy bezludne" od pierwszej do ostatniej strony! Jest to książka o NAS.


Moi amerykańscy przyjaciele najwyraźniej mi nie wierzą, kiedy opowiadam, że przez piętnaście lat życia w Niemczech nie zawarłem bliższej znajomości z żadnym Niemcem, nie przeczytałem żadnej niemieckiej gazety czy książki i nigdy nie odczuwałem najmniejszej niedogodności z powodu nieznajomości języka niemieckiego.


Jest powodem, dla którego piszę książki.

Tatastrofa (pod koniec spotkania z fanami.)

Jeśli reguł moralności nie nosisz w sercu, nie znajdziesz ich w książkach.


I niebiosa zostaną zwinięte jak zwój księgi, a ich zastęp cały opadnie, jak marszczą się i opadają liście z winorośli i jak zmarszczona figa z drzewa figowego.


Bibliofilka; Do zachwytów literackich taka była skora, że nie brała do poduszki książki bez autora.


''Wichrowe wzgórza'' to dziwna powieść – wprawia w zakłopotanie wszelką formalną krytykę, nie można jednak jej zacząć i nie skończyć, a już całkiem niemożliwe, by ją potem odłożyć i nic nie powiedzieć… Zalecamy usilnie wszystkim naszym czytelnikom lubiącym nowości, by kupili tę książkę, możemy ich bowiem zapewnić, że nic podobnego w życiu nie czytali.

Wichrowe Wzgórza (recenzja w „Douglas Jerrold's Weekly Newspaper”, 15 stycznia 1848.)

Kino to nie literatura, a scenariusz to nie powieść. Ma swoją strukturę. Struktura to architektura, a architektura to dziedzina techniczna. Tworzenie scenariusza jest więc pracą techniczną. O wiele trudniejszą niż pisanie książki.


Żyłam zafascynowana Wieśkiem [Dymnym]. Robiliśmy wszystko razem. Razem stawialiśmy ściany, zbijaliśmy meble, szyliśmy moje stroje, cieszyliśmy się drobiazgami. Jak w transie – nie spaliśmy całymi nocami, ja czytałam mu na głos książki, on uczył mnie rysować. Kochaliśmy się i nic więcej nie miało znaczenia.



1101 - 1150

Trochę stresowała mnie (…) obecność Toma Cruise’a, bo wiedziałem, że krążą legendy o jego niesympatycznym podejściu do ludzi, ale sam tego nie doświadczyłem. Tom wie, czego chce i wie też, jak to osiągnąć. Jest wymagający, twardo stąpa po ziemi, ale w stosunku do siebie też nie stosuje taryfy ulgowej. To superaktor i superfilmowiec, wiele się od niego nauczyłem.


Pamiętajmy, że kiedyś miało miejsce wesele w Kanie Galilejskiej. Przy dokładnej lekturze tego wydarzenia odkryjemy, że to właśnie Jezus Chrystus zawierał wtedy małżeństwo. Gdyby nie był żonaty, jego intymność wobec Marii Magdaleny, Marty i drugiej Marii (…) musiała być, mówiąc jak najłagodniej, wysoce nie na miejscu.


Los książek zależy od pojętności czytelników.


Książka „Bolało jeszcze bardziej”, choć przedstawia historie także sprzed dwudziestu lat, jest wciąż aktualna. Świadczy to zarówno o kunszcie reporterskim autorki, jak i o kondycji polskiego społeczeństwa, które mimo upływu czasu ciągle zmaga się z tymi samymi bolączkami. Znaczna część polskiego społeczeństwa nadal żyje w warunkach, sportretowanych przez Lidię Ostałowską.


Panie pośle Sobotka, proponuję przeczytać na przykład książkę o Narodowych Siłach Zbrojnych napisaną przez pana Zbigniewa Siemaszko, a nie czytać stalinowskiej propagandy.


Pisanie to nadal hobby, co nie znaczy, że nie poświęcam mu wiele pracy i energii. Myślę, że jest tak lepiej. Generalnie jestem za dywersyfikacją. Nie wiem, czy gdybym była pozbawiona innych zajęć i musiała przez osiem godzin pisać książki, sprawiałoby mi to przyjemność. A taki kradziony czas na pisanie jest o wiele przyjemniejszy. To prawie jak romans!


Na każdej książce stanowiącej prawdziwe dzieło sztuki, można by napisać: „wyjęte z życia mojego i waszego”.


Przyznam, że takie pytania są już trochę męczące. Po kilku latach, które dzielą nas od wydania książki „SB a Lech Wałęsa”, tego typu pytanie w ogóle nie powinno padać. Ale odpowiedź na nie jest prosta. Oczywiście, że tak – Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o psedonimie Bolek.

Sławomir Cenckiewicz (na pytanie czy Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Bolek.)

Post jest po tom żeby poczuć się wolnym, a nie udręczonym.


Była, poza wszystkim innym, tak piękna, kiedy się na nią patrzyło, jak jej książki, kiedy się je czytało – nigdy nie widziałem nikogo bardziej doskonale dystyngowanego.


Jedyna różnica między ludźmi, którzy realizują swoje marzenia, a całą resztą świata jest to, że ci pierwsi pewnego dnia podnieśli wzrok znad książki, wstali z fotela i ruszyli na spotkanie swoich marzeń.


Książki nie dają odpowiedzi, nawet te najmądrzejsze, ale pomagają stawiać pytania.


Zbierałam różne przedmioty: wachlarze, dzwonki, stare książki, nuty, niepotrzebne bibeloty, dokumenty... Ciekawość i zachwyt nad urodą tych drobiazgów zatrzymywały je, a potem wrzucałam je do szarlatańskiej szuflady rzeczy niemodnych, zapomnianych i niepotrzebnych, w których towarzystwie nieźle mi się żyje.


Księżna zawsze z wielką starannością dbała o wystrój kościoła, zaopatrzyła go w księgi liturgiczne, kielichy i szaty liturgiczne. Zakupiła też wiele cennych książek do klasztornej biblioteki.


Pomnik: struktura s t o i c k a.


Jestem zwolenniczką traktowania człowieka jako istotę wolną i właśnie szacunek dla wolności człowieka skłonił mnie do napisania kilka lat temu książki, a teraz do przygotowania ustawy, według której człowiek – będący w pełni władz umysłowych i świadomości tego, co mówi i chce zrobić – powinien mieć prawo poddania się eutanazji.


Bardzo wiele książek należy przeczytać po to, aby sobie uświadomić, jak mało się wie.


Zdaje mi się, że to wzmożenie, to potworne zagęszczenie przeżycia wobec nawet (czy właśnie) najobojętniejszego, najbanalniejszego zjawiska, to odkrycie, że ono j e s t – więcej – że malarz odkrywa je jak jakieś ''ens realissimum'' – to jest właśnie istotą malarstwa i jego sensem.


Czytam książki od ostatniej strony, żeby znać zakończenie, na wypadek gdybym umarł.


Większość książek o czarach podaje, że czarownice pracują nago. Zapewne dlatego, że autorami tych dzieł są mężczyźni.


Wszystko na swoim miejscu: książki ciepłe swetry
wysuszone pestki śliwek węgierek na podłodze i ja
w etui dusznej ciszy Za szybą okna jakiś świat (…)


Tom wrócił wcześniej, więc spędził trochę czasu w Londynie. Znalazłem go w zielonym salonie teatru Convent Garden. Tam, gdzie pokazują ten frywolny kawałek ''Ślubowanie kochanków''. Tom był czarującym pasożytem… póki nie zabrakło mu pieniędzy. Poruszyła mnie… jego tragedia i postanowiłem dostarczyć go rodzinie.


Błąkałem się po nadbrzeżach Sekwany, szperałem w skrzyniach pełnych starych książek. (…) Spotykałem tam niekiedy starszego mężczyznę wyglądającego na antykwariusza; człowiek ten brał do ręki książkę, jak ogrodnik bierze gruszkę – z miłością a zarazem wprawnie; był to Anatol France.


(...) właściwie do dziś składam się z jednego: z furii lektury.


Autor: ks. [[Jan Twardowski]], ''Księżyc'', ze zbioru ''[[Dziecięcym piórem]]'', Tom 3, Wydawnictwo M, Kraków 2007.


O Francjo, skończył się czas ucisku, zamknęliśmy go jak książkę. O Francjo, nadszedł czas zapłaty. Przygotuj się na naszą odpowiedź. Nasza rewolucja kończy czczą gadaninę…

Moufdi Zakaria (pierwsze słowa hymnu)

Tworząc książkę, autor pisze list do siebie samego po to, by opowiedzieć sobie rzeczy, o których inaczej by się nie przekonał.


Biada temu, kto czyta tylko jedną książkę.


Istnieją pomysły obsesyjne, nie ma nigdy naszych własnych, a książki rozmawiają między sobą i prawdziwe śledztwo policyjne powinno wykazać, że winowajcami jesteśmy my.

Umberto Eco (o fabule kryminalnej.)

Finkelstein napisał ''The Holocaust Industry'' – biblię neonazistów – nie dlatego, że im sprzyja. Żyd nazista – tego byłoby za wiele. Napisał tę książkę z miłości do komunizmu, czego dowody daje co kilka stron.


– Jesteś moim bratem. Jak mógłbym cię zostawić?
– Muszę sam wziąć odpowiedzialność za to, co robię. Muszę popełniać swoje własne błędy. Jeśli będę cierpiał, trudno. Jeśli napiszę nową książkę i krytycy ją schlastają, będę musiał się z tym pogodzić i postarać się napisać lepiej następną.


Lektura powieści pod wieloma względami przypomina długi satysfakcjonujący romans.(...) Z opowiadaniem sprawy mają się zupełnie inaczej; opowiadanie przypomina ukradkowy pocałunek w ciemności z nieznajomym. To oczywiście nie to samo co romans lub małżeństwo, ale pocałunki też są bardzo miłe, ich efemeryczność zaś sama w sobie stanowi nie lada atrakcję.


Fascynuje mnie ten p a t o s spojrzenia.


Chciałbym znać tytuł ostatniej w świecie książki.


tom VI – ''[[Siostrzeniec czarodzieja]]''


W teologii katolickiej uważa się, że są dwa źródła objawienia: Pismo Święte i Tradycja, oraz że jest wiele prawd zawartych w Tradycji, których nie ma w Piśmie Świętym, np. to, które księgi należy uważać za Pismo Święte.


Ludzie, którzy pochłaniają książki łapczywie i metodycznie, zazwyczaj czytają rzeczy, które nie przynoszą im żadnego pożytku.


Te wydarzenia to doskonały materiał do napisania książki o dyktaturze w demokratycznym kraju. Ten, co pisze te oszczerstwa, to chyba był uczniem Fidela Castro.


Około 1135 roku walijski mnich Geoffrey z Monmouth pisał o Arturze, uzupełniając braki w jego biografii własnymi pomysłami. Ludzie uważali je za fakty tylko dlatego, że pojawiły się w kronice historycznej! To ważna przestroga. Nie wolno wierzyć we WSZYSTKO, co napisano w książkach do historii!


Nie wierzę w szczęście. Nie wierzę również w nieszczęście. Istnieje to tylko na scenie albo na ekranie, albo w książkach, w życiu się nie zdarza. Wierzę tylko w jedno: że życie nagradza zasługi (proporcjonalnie do wrodzonych talentów) i k a r z e (podwójnie!) za niewypełnianie obowiązków.


Mercey powiedział nam rzecz wielką w swojej książce o Wystawie: „Piękno w sztuce to prawda idealizowana”. Rozstrzygnął kwestię sporną pomiędzy pedantami i prawdziwymi artystami.


Im mniej czuję się na siłach, żeby zagrać daną postać, im częściej w czasie lektury scenariusza myślę: „Nie, nie, to nie dla mnie”, tym lepszą kreację udaje mi się stworzyć.


Jak popatrzeć z boku, to cała ta organizacja okołopisowska ma wręcz podręcznikowe cechy organizacji parareligijnej. Jest tam męczennik, prorok, są apostołowie, własne księgi, biskupi i kaznodzieje, a na końcu lud boży. Mają nawet procesje, odpusty, relikwie.


Do czego dziś namawiam moim solowym krążkiem,
zamiast Pudla, TVN-u poczytaj lepiej książkę.


Gdy wyjechałam, byłam właśnie po skończonej lekturze Diuny i bardzo mi się spodobała. Dałam książkę Dino. Cała rodzina, zwłaszcza mój brat, oszalała na jej punkcie.

Raffaella De Laurentiis (Dino to ojciec Raffaelii)

To jest też przedmiot teologiczny, bo z chwilą, kiedy chce się poznać autora, czyta się jego dzieło. A to dzieło jest nie mniej ważne niż katechizm. Są dwie księgi – historii i przyrody.

Michał Heller (odpowiedź Michała Hellera na pytanie; „zamiast badać tajemnicę katechizmu, zabrał się ksiądz za tajemnicę Wszechświata”.)

Nie czytaj żadnych książek historycznych, a tylko biografie, gdyż tam znajdziesz życie, nie teorie.


Naprzeciw gigantycznego dorobku poetyckiego, eseistycznego i przekładowego staje drobny bełkot paru osób, które – śmiem podejrzewać – bynajmniej nie zapoznały się z całą spuścizną po Miłoszu, nie znają jego najważniejszych książek, a powtarzają jedynie z uporem dzieci, że Miłosz był antypolski. Powtarzają to, bo ktoś im wbił do głowy, co mają mówić.

Krzysztof Varga (o wniosku posłów PiS aby podczas krakowskiego Festiwalu Miłosza mówiono o „antypolskości jego poezji i działalności w komunistycznej służbie”.)

– Jeśli ta księga jest równie hojna jak i bogata, z pewnością wyczaruje mi pieniędzy tyle, że do końca żywota nic nie będę robić. Palcem nie ruszę, będę jeno leżeć na atłasowej pierzynce opychając się czosnkową kiełbasą z pszennym chlebem i z kiszonymi ogórkami.


Na świecie jest bardzo, bardzo wiele rodzajów książek – i całkiem słusznie, gdyż na świecie żyje bardzo, bardzo wiele rodzajów ludzi i każdy lubi czytać coś innego.



1151 - 1200

Lektura listów Grzegorza Wielkiego budzi bardzo głęboki szacunek dla mądrości, sprawiedliwości, łagodności, tolerancji, energii tego papieża.


Moim mistrzem w szkole był profesor Vavra. On mnie uczył i podkreślał, że nie jest najważniejsze, aby kręcić poszczególne sceny i epizody tak jak jest w książce, tylko trzeba wejść w tekst i zrozumieć co autor chciał powiedzieć i dlaczego w ogóle zasiadł do pisania. Trzeba również odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego to właśnie ja chcę ten film nakręcić.


Literat odpoczywa pracując w ogrodzie, a ogrodnik czytając książkę.


Nie ulega wątpliwości, że ''Al Hakima'' w znaczący sposób spopularyzowała Jemen. Nie zmienia to jednak faktu, że zawiera ona wiele braków i niedociągnięć. ''Szczęśliwa Arabia'' nie tylko powiela niedociągnięcia wcześniejszej książki Claudie Fayein, ale także obarczona jest szeregiem dodatkowych mankamentów, w związku z czym w znaczącym stopniu wypacza obraz Jemenu i jego mieszkańców.


Hemingway otrzymał Nobla… Za książkę o starości, iż można, mimo wieku… Następnie zastrzelił się, w obawie, że w starości nie będzie mógł, jak dawniej… Z tęsknoty za młodością i pełnią sił… Poszedł w stronę snu o niej…


Księga mówi nam, że każdy jest grzesznikiem. Oczywiście nie każdy czuje się winny. Są też tacy, którzy zawsze winę biorą na siebie. Inni uspokajają sumienie dobrymi uczynkami, albo wmawiają sobie, że ich grzech był usprawiedliwiony. Są też tacy, którzy przyrzekają poprawę i modlą się o przebaczenie. Czasem ich modlitwy zastają wysłuchane.


Ma niedola się zaczęła
W samym środku lata,
Na przeciągu jadłem loda
I złapałem katar.
Moja mama mi zrobiła
Napar z różnych ziółek,
Jak po ziołach tych kichnąłem,
Książki zwiało z półek.


Jeśli ktoś potrafi napisać lepszą książkę, wygłosić lepsze kazanie albo sporządzić lepszą pułapkę na myszy niż jego sąsiad, to choćby zbudował swój dom w lesie, świat wydepcze ścieżkę do jego drzwi.


Czego to jeszcze nie wymyślą paranoicy? Czarna teczka wraca! Nie pomogła im książka, ten gniot i paszkwil, nie pomogły filmy na zamówienie oczerniające mnie, to teraz wymyślają czarne teczki i grafologa z Toronto. Śmiać się czy płakać? Już szkoda to nawet komentować.

Lech Wałęsa (komentarz ws. doniesień Stan Tymińskiego o zawartości jego czarnej teczki.)

Tę książkę przeznaczam ludziom, którzy na nią zasłużyli. Nie wiem ilu ich jest. Człowiek dziczeje stykając się z ludźmi i albo musi wybudować sobie erem, albo spłaszczyć się do wymiarów otoczenia.


– Znów się zamyśliłaś – mówi Tom, rzucając mi podejrzliwe spojrzenie.
– Przepraszam.
''Tak, przepraszam, przepraszam za wszystko.''
Tom wzdycha długo i ciężko, a zaraz potem dodaje:
– Nie przepraszaj, po prostu przestań.
– Dobrze, przepraszam – mówię bez zastanowienia.


Danuta i Włodzimierz Masłowscy, '' Wielka księga myśli polskiej'', Warszawa 2005.


Istotą tej książki jest opowieść człowieka, który ucieka przed służbą wojskową i w Ameryce Południowej poszukuje różnego rodzaju „wrażeń”.


Książek, które chcemy, by były czytane przez młodzież, nie należy zalecać, lecz chwalić w jej obecności.


Książka ma tyle wersji, ilu ludzi ją przeczytało…


Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie


Jeśli uczniowie mylą zabory z okupacją, to znak tego, że może inaczej trzeba uczyć historii. Jeśli uczniowie nie czytają lektur, to może należy wybierać inne. Literaturę piękną w szkole zabija się tępym nożem.


Uwielbiam książki. Ale gdy chcesz się porządnie odstresować, nie ma, jak rozwalić kilku wrogów.

Rihanna (o konsoli do gier.)

Co prawda, założyłam przed laty, że napiszę równo 20 tomów ''Jeżycjady'' (plus ''Małomówny i rodzina'' – jako oczko), ale rzeczywiście pomiędzy 19 a ostatnim tomem serii wszystko jeszcze może się zdarzyć… Nie mogę wykluczyć, że do końca ''Jeżycjady'' jeszcze daleko.


Jeśli masz Biblię, nie jesteś wyjątkiem. Księga ta – w całości lub fragmentach – ukazała się w przeszło 2300 językach i jest dostępna dla 90 procent ludności świata. Każdego tygodnia dociera do ludzi ponad milion jej egzemplarzy! Wydrukowano już miliardy całej Biblii albo jej części. Nie ma drugiej takiej książki!


Ma najczęściej skromny wygląd, szare kartki, ale ma w sobie wszystko to, co najpiękniejsze... to książka.


Czytanie książek uczy rozumienia tekstu, rozumienia rzeczywistości, uruchamia wyobraźnię. Jeśli nauczymy młodych ludzi kreatywnego operowania obrazem, słowem, dźwiękiem, to nie będą w pracy myśleć schematycznie.


Jeśli reguł moralności nie nosisz w sercu, nie znajdziesz ich w książkach.


Przy lekturze książki ks. Chrostowskiego ''Kościół, Żydzi, Polska'' często miałem wrażenie, iż żyjemy z autorem w dwóch różnych światach, a może nawet należymy do różnych Kościołów.


Nawet własna przeszłość nie wydaje się (…) zupełnie rzeczywista – przystrajacie ja państwo, złocicie lub czernicie, cenzorujecie ją, majstrujecie przy niej…słowem, beletryzujecie ją i odkładacie na półkę – swoją książkę, swoja uromantycznioną autobiografię. Wszyscy wciąż uciekamy od realnej rzeczywistości. Jest to podstawowa definicja gatunku homo sapiens.


Większą mądrość znajduje się w przyrodzie niż w książkach.


Dyktatura: błąd w d y k t a n d z i e władzy.


– Przychodzi baba do lekarza z książką w ustach. Lekarz pyta:
– Co pani jest?
– Facebook.


Rodzice są wiecznie niedoczytaną książką.


Dusza kobiety – dla mnie otwarta księga, napisana w niezrozumiałym języku.


Ta prostytucja zachwytów była zresztą jednym z największych utrapień w życiu diuka Jana; niepojęte sukcesy psuły mu raz na zawsze obrazy i książki niegdyś umiłowane; zaznajamiając się z ogólną aprobatą sądu, odkrywał w nich na koniec niedostrzegalne skazy i tak odrzucał to lub owo z arcydzieł, medytując, czy nie tępieje mu węch i czy nie pomylił się aby.


Czasami trudno jest pieniążki
swoje odebrać od bliźniego.
Ale po stokroć trudniej książki.
Dlaczego??????????


Kierujcie się w życiu fomą, czyli nieszkodliwym łgarstwem – ono da wam odwagę, dobroć, zdrowie i szczęście. – Księga Bokonona 1,5


Kurde, miałam prowadzić tu edukację, a na razie wypożyczyłam tylko jedną książkę i to obcemu.


Książka to najlepszy przyjaciel. A ja znowu nie mam co czytać. Z moimi okularami na końcu nosa wyglądam jak słynna ciotka Eupalinosa. Ale zdaje się, że nadchodzi matka. Czy jednak przyniesie coś do czytania? Życie bez książki jest jak stół bez nóg.


Swetoniusz, ''Żywoty cezarów'', (tr. Janina Niemirska-Pliszczyńska), Ossolineum/DeAgostini 2004, t.1.


Wielu ludzi pewnie uzna tę książkę za niestosowną. „Bycie martwym to nic zabawnego”, powiedzą. A właśnie, że tak. Bycie martwym to absurd. To najgłupsza sytuacja, w jakiej możemy się znaleźć.


Oni piszą całymi dniami te swoje książki, psia ich mać, a ja się muszę teraz z nimi męczyć.


– Można się potargować? – zażartował Tom.
– Dowcipy zachowaj dla swojej pelargonii.


Pierwsze słowo pochodzi od dziecka.
Zanim to sobie uzasadnisz,
spróbuj je powtórzyć.
Pierwsze słowo zdążyło już
dojrzeć, umrzeć i zmartwychwstać, gdy wciąż
potrzebne są religie, didaskalia na fiszkach
w pustej księdze.


Przechodząc z pokoju do pokoju wdychałem unoszący się jak kadzidło zapach starych książek, który jest mi droższy niż wszystkie perfumy świata.


(…) wędrowanie wśród nagrobków to tak jak spacer między regałami w bibliotece. Każdy nagrobek jest jak okładka książki.


Chciałbym znać tytuł ostatniej w świecie książki.


To dla mnie zbyt niewygodne. Poza tym nie wiedziałbym, jak trzymać książkę.

Marcel Reich-Ranicki (o tym, dlaczego nigdy nie czyta w łóżku.)

Jestem zafascynowany Ikeą. Uważam, że ich wszystkie instrukcje dołączane do mebli są fantastyczne, bo w prosty i lapidarny sposób tłumaczą niezwykle skomplikowane czynności. Pomyślałem, że moja książka też powinna być taka.


Dostałem ofertę roli w 'Mission: Impossible II' z Tomem Cruise'em, ale nie pozwolili mi zobaczyć całego scenariusza, bo mógłbym wygadać. Dostałem tylko moje sceny. Cóż, nie mogłem ocenić, jaki był scenariusz, czytając tylko te sceny. (...) Więc odmówiłem. Mój agent powiedział „Nie możesz odmówić współpracy z Tomem Cruise'em!”, a ja powiedziałem „Myślę, że mogę”.

Ian McKellen (o propozycji zagrania w filmie ''Mission: Impossible II''.)

Książki stanowią oczywiście zwierciadło duszy pisarza, jak każda wypowiedź artystyczna. Jednak te, które napisałem, podążają w innym kierunku. Są opowieściami o świecie istniejącym na zewnątrz mnie.


Przeczytałem pana książki. Szczerze mówiąc, to streścili mi je moi podwładni.


Każda nowa książka, jaką czytam, staje się częścią tej samej i scalonej księgi, którą tworzy suma moich lektur.


Ideał wszystkich cenzorów: dopuszczać tylko takie książki, których i tak nikt nie będzie czytał.



1201 - 1250

Książki – to na nic się nie zda. Człowiek musi mieć kogoś... kogoś bliskiego. Wszystko jedno kogo, byle to był ktoś bliski.


Projektowanie nie jest moim głównym źródłem utrzymania, z zawodu jestem nauczycielem. Głównym powodem dla którego projektuję gry jest to, że jest to, wbrew pozorom, bardzo proste i nie zajmuje tak wiele czasu, jak pisanie książek, o czym zawsze marzyłem.


Przecież to tylko książka pełna historyjek napisanych przez jakichś zjaranych kolesi, od czasu opublikowania której ludzie się tylko zabijają.


Ale to jest tak, że najpierw z historią zmagają się dziennikarze. Z naszych artykułów korzystają filmowcy czy pisarze. Później dopiero przychodzą historycy. Zanim więc specjaliści zanalizują historię, to właśnie reżyserzy zajmują się podsumowaniem i to ich wersje najbardziej utrwalą się w świadomości ogółu, a nie te z książek czy artykułów: film bowiem ma większą siłę rażenia.


W naszej Księdze, Koranie, nie ma niczego, co nauczałoby spokojnie cierpieć. Nasza religia każe nam być inteligentnymi. Bądź spokojny, uprzejmy, przestrzegaj praw, szanuj wszystkich. Ale jeśli ktoś położy na tobie rękę, wyślij go na cmentarz. To jest dobra religia.


Parę godzin w tygodniu poświęcam na naukę języka angielskiego. Na chwilę porzuciłam hiszpański, ale pomału do niego wracam. Czytam ciekawe książki, dużo biegam, staram się raz na jakiś czas wyjechać, coś zobaczyć, odpocząć. Myślę, że dosyć mądrze rozporządzam czasem.


Ani w restauracji nie ma tylu dań, ani w stołówce nie ma tylu dan! Więc co to jest za karta? Typu książka telefoniczna?


Ale już podjąłeś decyzję. Teraz pozostaje tylko ją zrealizować. To w końcu twoje życie. Zasadniczo musisz robić to, co uważasz za słuszne
Tak, t o w końcu moje życie.
– Ale musisz być twardy. Inaczej nic z tego nie będzie.
– Staram się


Potem wypowie na głos to, czego już nie zdążyła mu powiedzieć. Że uwielbiała siadać z nim razem przy kominku, chodzić z nim na spacery, czytać książki, leżąc obok niego na brzuchu. Że mogła z nim rozmawiać godzinami i milczeć z nim godzinami.


Przywiózł pan książki i naukowe przyrządy do prowadzenia śledztwa. To jedyna księga, którą ja panu polecam. ''Biblia''.


Wszędzie spokoju szukałem i nie znalazłem nigdzie, jak tylko w kątku z książką.


''Habent sua fata libelli'' – i księgi mają swoje losy


Nabywam książki tylko po to, aby je mieć. Odkładam na późniejsze przeczytanie.


Spotykając Ciebie, można było dotknąć historii. Środowiska niepodległościowe, piłsudczykowskie widziały w Tobie tego, który przenosił w XX i XXI wiek ideę marszałka Piłsudskiego. Nikt dla popularyzacji tej postaci nie zrobił więcej niż Ty. Setki książek napisanych o Piłsudskim to nie to samo.

Jan Józef Kasprzyk (na pogrzebie J. Zakrzeńskiego.)

Jakoś nie widziałem naszego premiera z książką, ale strasznie jest zainteresowany, czy Legia wygrała, czy Górnik Zabrze. To jest przykre. Lubię tego gościa, ale nie słyszałem, żeby przeczytał jakąś książką albo wysłuchał koncertu. Jakby na piłce kończył się świat.


Z literatury się nie żyje. Żyje się przy literaturze, poprzez literaturę, koło niej. Mnóstwo ludzi żyje z książki – ale sam jej twórca wyżyć z tego nie może.


Tytuł książki nie był zły. Pochodził z jakiegoś wiersza. Z jakiego wiersza? Joe potrząsnął głową. Był przekonany, że zna ten wiersz, ale wszystko dzisiaj zawodziło: łatwość pisania, kompozycja, nawet pamięć. Pozostał tylko ten fragment. Gdzie przykazań brak dziesięciu…


Nigdy nie czytaj książki, która nie ma przynajmniej roku.


Dopóki czytelnik jej nie otworzy, dopóty książka jest tylko zbiorem słów.


Uwielbiam książki i kocham czytać. A kiedy dużo czytasz, pojawia się pokusa, żeby coś napisać.


Koszty wojny mam ciągle przed oczami. Starannie wypisane w księdze rachunkowej, w której kolumny są nagrobkami.


Faraday zaczął jako uczeń introligatorski. Zamiast jednak oprawiać książki naukowe, czytał je i stał się wielkim przyrodnikiem. Geniusz nie da się pokonać. Gdyby Faraday wstąpił do terminu u rzeźnika, może nie stałby się słynnym fizykiem, ale na pewno byłby wielkim lekarzem.


Kto zbudował siedmiobramne Teby?
W książkach czytam imiona królów.
Czy królowie przyciągali bloki skalne? (…)
Dokąd poszli, gdy chiński mur ukończono,
Murarze? (…)


Nie porównują mnie do Avril Lavigne. Nasz styl jest nieco podobny. Ale przecież we wszystkich zespołach chłopcy noszą dżinsy i T-shirty: czemu nikt ICH do siebie nie porównuje?


Każda książka jest zawsze tylko książką; (...) wszystkie słowa są zawsze tylko słowami, nigdy nie są tym, co – z mniejszym lub większym popisem – usiłują opisać.


Były to lektury [twórczość Tucydydesa, Ksenofonta, Juliusza Cezara], które mnie nawet trochę zmobilizowały do napisania ''Pamiętnika z powstania warszawskiego''. Przekonałem się na tych autorach, że warto i trzeba pisać, skoro się było w środku takiego wydarzenia. I że trzeba pisać jak oni.


Kolana, a nie rozum albo pióro, dają owoc w pracy, kazaniach, książkach.


Stań obernysia, hlań zadywysia, kotory majesz mnoho,
Ze riwny budesz tom w kotoroho ne majesz niczoho,
Bo toj sprawujet, szczo wsim kierujet sam Boh mołostywe,
Wsi naszy sprawy na swojej szali ważyt sprawiedływe.


Wspa-nia-le wspa-nia-le Marcin Nowak, jakby czytał w otwartej książce.


Wielu moich kolegów pisarzy narzeka, gdy ukazują się ekranizacje ich książek. Nie bardzo to akceptuję. Nie widzę jakoś, żeby spieszyli się ze zwracaniem gór pieniędzy, które zarabiają na tych ekranizacjach.


Wszyscy pochodzimy z Raju, rozproszyliśmy się po ziemi i musimy wracać (…) Wszyscy nosimy w sobie wspomnienia z Raju. Przez całe lata nic nie pamiętamy, aż pewnego dnia coś się zdarzy: narodziny dziecka, strata kogoś bliskiego, niebezpieczeństwo, piękny zachód słońca, książka, piosenka. (…) Cokolwiek. I nagle sobie przypominamy.


Kobieta jest jak książka. Przeglądając, zawsze się na coś natrafi.


Trudność przyjęcia za dzieło żywe tej lektury szkolnej tkwi nie tylko w tym, że o rzeczach ostatecznych każde się rozmyślać niedowarzonym młodzieniaszkom.


Żyjemy w dobie wielkiego upadku filozofii, która wytwarza już jedynie książki, a nie idee.


Wszystkiego zabrania: lutni i luster, światła i śpiewu, ognia, ogłady, grzebieni, grzechu; wierszy o wiośnie, ksiutów i książek, spania do późna i barwnych wstążek.


Przecież zawsze mi powtarzasz: książki muszą być ciężkie, bo w nich jest cały świat.

Atramentowe serce (Meggie do Mo.)

Książki są ułożone alfabetycznie. To ostrzeżenie.


Książka Capote'a to znakomite studium charakteru pewnej fascynującej dziewczyny, obracającej się wśród niemal równie interesujących ludzi w takichże miejscach.


Klucze rzeczy nieznanych są w ręku Pana i (…) nie ma na ziemi nic zieleniącego się ani nic więdnącego, co by nie było zarejestrowane w Jego Księdze.


Amerykanie poszli do Iraku w poszukiwaniu broni masowego zniszczenia i oświadczyli, że niczego nie znaleźli. Nie znaleźli nie dlatego, że jej tam nie było, ale dlatego, że szukający nie wiedzieli, gdzie jest schowana. Gdyby otworzyli jakąkolwiek muzułmańską księgę, znaleźliby ogromne ilości takiej broni.


W Leninie jest kierżeński duch,
(...) W dekretach okrzyk ihumenów,
Jak gdyby źródeł wszystkich burz
On szukał w księgach starowierów.


Reżyser ''Ptaśka'', miał swoją własną koncepcję filmu. Nie kontaktował się ze mną. W rezultacie wypaczył sens książki, robiąc z niej sentymentalny sitcom.


Kto czyta książki, żyje podwójnie.


Wierz mi, książka jest jak muchołapka. Wspomnienia najlepiej trzymają się kart pokrytych drukiem.


Nie, poezja nie trwa wieki. (…) Istnieje przez chwilę. I nawet gdyby książki sporządzano ze stali, z literami z diamentów, kiedyś i tak uderzyłyby razem z tą planetą w słońce i stopiłyby się – nie istnieje nic wiecznego.


Zły duch panujący w Polsce bynajmniej mnie nie przeraża, bowiem zdecydowany jestem ani na włos nie odstąpić od przyjętych zasad i im będą gorsi, tym ja będę surowszy i tym gorzej dla nich. Jeżeli wykażemy choćby najmniejszą słabość z obawy du qu’en dira-t-on? – wówczas wszystko przepadnie.

Mikołaj I Romanow (z rozległej korespondencji cara z namiestnikiem Królestwa Polskiego, Paskiewiczem; (17 października 1844).)

Ja, czytając każdą jej książkę, chciałam, żeby broń Boże właśnie nie Ten bohater okazał się potem zbrodniarzem.


Gdyby Borat prowadził bloga… to nie wiem, czy byłoby to coś ciekawego, ale gdyby robił to Jaś Kapela, efekt mógłby być o wiele bardziej interesujący niż książka, która wprawdzie istnieje, ale specjalnej przyjemności nie daje.


To fakt historyczny, w którym doszło do wielu nieporozumień, do wielu bardzo tendencyjnych opinii. (...) Dramatyczna sytuacja, która miała miejsce w Jedwabnem, jest kontrowersyjna. Wielu historyków, wybitnych profesorów, pokazuje zupełnie inny obraz.(...) Zostawmy to historykom i książkom historycznym.

Anna Zalewska (odpowiedź na pytanie Moniki Olejnik o to, co wydarzyło się w 1941 w Jedwabnem.)

Popioły twoje dawno się rozwiały,
Grzechów i szaleństw nikt już nie pamięta.
I już na wieki jesteś doskonały
Jak księga, myślą z nicości wyjęta.

Ty znałeś gorycz i znałeś zwątpienie,
Ale win twoich pamięć zaginęła.
I wiem, dlaczego dzisiaj ciebie cenię:
Mali są ludzie, wielkie są ich dzieła.



1251 - 1300

(...) malarskie widzenie świata towarzyszyło mu od zawsze. I tak chyba było rzeczywiście, ponieważ już jako 12–13-latek ilustrował na własny użytek czytane z ogromnym zapałem książki i lektury szkolne.


W samych książkach Grossa są bardzo ciekawe idee, o których w Polsce nikt właściwie nie dyskutuje. Np. w ''Sąsiadach'' pisze o zjawisku podwójnej kolaboracji. Rzeczywiście bardzo dużo ludzi kolaborowało i z Sowietami po 1939 r., i z Niemcami po 1941. To pokazuje, że często ideologia nie grała decydującej roli w wyborach życiowych.


Tylko ktoś, kto wszędzie nosi ze sobą laptop, stos książek, gazet, codzienne zakupy, a do tego całą tradycyjną zawartość damskiej torebki, zrozumie, co znaczy dobrze zaprojektowany plecak.


Jest więcej książek na temat Marylin Monroe niż na temat drugiej wojny światowej. I jest pewna analogia między nimi. To było piekło, ale potrzebne.


Zanim stracił wzrok, kochał księgi tak samo jak Samwell Tarly. Potrafił pojąć, że człowiek może czasem w nie wpaść, jakby każda stronica była dziurą prowadzącą do innego świata.

Uczta dla wron (o maestrze Aemonie)

Fundamentalizm islamski nie zniknął za dotknięciem magicznej różdżki i dyktatorskiego bata, ale urósł w siłę bez precedensu. Dlaczego? Oczywiście dlatego, że nie wziął się z intensywnej lektury Koranu przez dżihadystów, ale jest od początku do końca problemem o podłożu społecznym i politycznym, problemem XX-, a nie VII-wiecznym.


Henry Ford zapytany o źródło sukcesu legendarnego modelu Forda T odpowiedział „nie korzystaliśmy z badań marketingowych – gdybyśmy zapytali klientów czego potrzebują, to powiedzieliby, że szybszego konia, ponieważ nie wiedzieli czym właściwie jest samochód”.


Bea twierdzi, że sztuka czytania powoli zamiera, że jest to intymny rytuał, że książka jest lustrem i możemy w niej znaleźć tylko to, co już nosimy w sobie, że w czytanie wkładamy umysł i duszę, te zaś należą do dóbr coraz rzadszych.


Ale pamiętajcie też, proszę, że ta książka pisze się dalej, i że Wy jesteście jej współautorami. Nie znam dalszego ciągu, ale wiem, że jeden z najważniejszych rozdziałów będzie nosił tytuł DZIĘKUJĘ POLSKO. Napisany wielkimi literami.


Świat jest źle urządzony i (…) musi się zmienić. Z powieści nie wynika – ani wprost, ani pośrednio – że skoro t a k j u ż j e s t, trzeba poddać się rezygnacji i pogodzić ze światem rządzonym przez fanatyków.


Lecz słyszę głosy, nawet życzliwe mi i oddane, i kroki tych, co się do mnie zbliżyć pragną, i moje drzwi się otwierają… A kiedy szukam ludzi, nie mogą nic poradzić i nie rozumieją moich myśli. I wobec książek staję się podobnie bezradny i nie znajduję w nich żadnej pomocy, jakby i one brały przykład z ludzi…


Wszystko, co we mnie dobre, zawdzięczam książce.


Jo żech też chcioł napisać książkę, ale wiecie, że mi już ktoś zerżnął pomysła? Już jest książka ''Jo, Klaudiusz''. Normalnie jaja, nie? To jo po to trzy miesiące gołą dupę w telewizji pokazywał (…)!


Ewa Minge, kobieta, która potrzebowała wyroku sądu, aby udowodnić, że jej wygląd to zasługa natury, zdecydowała się wydać autobiografię. Jej tytuł: „Życie to nie bajka”. Po wydaniu książki Trybunał Konstytucyjny ogłosi, że to wielka literatura.


Świat wokół nas jest światem cieni, Danielu, a magii w nim za grosz. Ta książka nauczyła mnie, że czytać to bardziej żyć, to żyć intensywniej, że czytanie może przywrócić wzrok, który straciłam. I to wystarczyło, by książka, która nikogo nie obchodziła, odmieniła moje życie.


Powinniśmy zrozumieć, że nie dostaniemy z powrotem żadnej chwili, którą się nie cieszyliśmy – nie będziemy mogli pójść do żadnego biura, złożyć reklamacji i dostać kilku dodatkowych lat do przeżycia jak w jednej z książek Sartra. Każdy nasz dzień jest pierwszym dniem reszty naszego życia. Dlatego naprawdę musimy zadbać o to, żeby wszystkie nasze dni były dobre.


Przed ślubem zdawało się jej, że go kocha, ale oczekiwane szczęście nie nadeszło. „Pomyliłam się więc” – myślała i starała się dociec znaczenia słów: szczęście, namiętność, upojenie, słów, które tak pięknie brzmiały w książkach.


(…) gdy mnie zabraknie, nie róbcie z mojej biblioteki masy spadkowej. Proszę was o to. Każda książka, jaka stoi na naszych półkach, jest cenna, wyjątkowa i potrzebna, bo każdą z nich czytał ktoś z waszych bliskich. Cieszył się tymi książkami, uczył się z nich, nad niejedną płakał, nad inną się śmiał. Jeśli sami nie będziecie ich chcieli, oddajcie je tym, którzy książki kochają.


Książki Kapuścińskiego traktują o świecie takim, jaki jest w rzeczywistości, o prawdziwej naturze ludzkiej, odkrywają, tłumaczą istotę zdarzeń, oświetlają jakąś tajemnicę.


Otwieram drzwi moich lektur.
Wypadają liście.


(…) rzeczywistość sama się przedstawia czytelnikowi moich książek. Sama wywołuje jego krytyczną reakcję, jeśli ma ona miejsce. I sama zmusza czytelnika, do tego, by również zastanowił się nad tym, nad czym ja się zastanawiam.


Otworzyłem antologię tekstów religijnych, wpadłem od razu na to zdanie Buddy: „Żaden przedmiot nie jest wart, aby go pragnąć”. Natychmiast zamknąłem książkę, bo co można czytać jeszcze po takim stwierdzeniu?


Astrid zobaczyła, że Pippi to ja. Dostałam tę książkę, kiedy miałam siedem lat, i to był najważniejszy prezent w moim życiu.


Książka jest próbą opisania unikalnej w skali świata katastrofy. Podjąłem się jej przygotowania – z racji swojej dziennikarskiej misji – przede wszystkim z myślą o czytelnikach niemieckich, którzy powinni zdawać sobie sprawę z wagi wydarzeń niezbyt odległych w czasie i bardzo bliskich granic Republiki Federalnej.


To jeden z najstarszych tricków w tej książce. Pójdziesz za nią, a natychmiast wpadniesz w pułapkę uzbrojonych bandytów. Pokonasz ich, a kobieta wbije ci nóż w plecy. Śpiewają już o tym ballady.


Teraz już wiem, że praktycznie każdy, kto straci matkę lub ojca, zdoła napisać podobną książkę.


Wszystkie książki historyczne, które nie zawierają kłamstw, są krańcowo nudne.


Nie po raz pierwszy posługuje się żywymi wzorami. Robił to i dawniej. Ale czasem partaczy (…, pominięcie autorów książki), w ''Generale Barczu'' z powodu braków skrupułów artystycznych i innych. (…) dzieło równie niemoralnego, co wielkiego talentu.


Najpierw się czyta komiksy, a potem książki (...), później zaś mniej się czyta komiksów, a pożera książki.


Wrocławscy policjanci zatrzymali 31-letniego Mariusza T., podejrzewanego o administrowanie stroną internetową „Blood and Honour”, na której publikowano „faszystowskie” treści oraz adresy i wizerunki „wrogów rasy”. Dzięki współpracy z FBI strona została zablokowana. A poza tym mamy wolność słowa.


Od jakiegoś czasu nie mam w domu telewizora. Po dłuższym czasie, gdy trafiłem do miejsca, gdzie był włączony i przysłuchałem się, co różni ludzie mówią, uświadomiłem sobie, że to straszny bełkot. Szkoda czasu, lepiej poczytać książkę, pokochać się i robić tysiące innych rzeczy.


No, to wprost niemożliwe! Wygraliście dwa tysiące osiemset złotych. Nad studiem chyba pojawiło się UFO i skontaktowało się z wami, przekazując wam wiedzę intelektualną. Niestety, teraz jedno E.T. go home.


Cóż, że siedzisz nad książką, małpeczko kochana?
Gdy nie rozumiesz, jaka tam rzecz napisana.


Wspinaj się na książki. Ich gałęzie nigdy się nie łamią.


Jestem z narodu, w którym od lat blisko stu każda książka wychodzi za późno, a każdy czyn za wcześnie.


Nigdy nie miałem dziecka, ani nie napisałem żadnej książki. Nigdy tak naprawdę nie zatraciłem się w miłości. Nigdy nie nauczyłem się siedzieć i milczeć. Przeraża mnie to, że mogę skończyć jak jeden z tych starych facetów, którzy muszą mieć ogród lub psa, by kimś rządzić. Boję się, że nic nie pozostanie z mojej ziemskiej egzystencji.


Jak nie będziecie chcieli ze mną współpracować dla dobra gospodarki to trudno. Podam się do dymisji i będę pisał zajebiste książki o węgierskiej lewicy.

Ferenc Gyurcsány (końcówka wypowiedzi podsłuchanej przez dziennikarzy.)

Ależ rozpacz nawiedza istoty w każdym wieku, nie uważa pani? Młodość to epoka wiecznej rozpaczy – rzekł szczerze. – A książki... to źródło nadziei, wszechświaty otwierające się między okładkami: wpadając w nie, jesteśmy uratowani.


Ja bardzo przepraszam... tak sobie słucham, co Panowie tutaj mówią... Muszę przyznać... poruszyli Panowie takie bogactwo tematyczne, że aż s t r a c h... znaczy nie s t r a c h w tym rozumieniu, że n i e m o ż n a, ale raczej podziw, że – można...


Drodzy bracia kapłani, nie obawiajcie się poświęcać wiele czasu na lekturę Pisma, na medytację i modlitwę brewiarzową! Niemal niepostrzeżenie Słowo czytane i rozważane w Kościele oddziałuje na was i was przemienia. Jeżeli stanie się ono „towarzyszem” waszego życia, jako objawienie Bożej Mądrości będzie waszym „doradcą w dobrem”, waszą „pociechą w troskach i w smutku”.


Alpinistom nie kibicują tłumy, naszym sympatykom wystarczają filmy przywożone z gór, reportaże, książki, spotkania. Dla mnie niezwykle istotne jest, że alpinizm ma ogromne wartości jako sport amatorski.


Wiesz, że książki mogą być jak bandaż lub gips?


Ilustrowanie książki jest dyskusją. Autor coś mówi, ja mu odpowiadam, a czytelnik się temu przygląda. Można iść przeciw autorowi, pod warunkiem że ma się samemu coś do zaproponowania.


Wszędzie szukałem spokoju i nigdzie nie znalazłem, jak tylko w kąciku z książką.


(…) tekst – jak tekst; nie to jest najważniejsze w książce o sztuce, która powinna przemawiać reprodukcjami.


Swoje oświecenie zawdzięczam po prostu lekturze pewnej książki (…) [jest nią] ''Biblia''. Całkiem słusznie nazywa się ją Pismem Świętym; kto utracił swego Boga, może Go na nowo odnaleźć w tej Księdze.


I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem,
A com widział i słyszał w księgi umieściłem.

Adam Mickiewicz (parafraza tradycyjnego zakończenia baśni.)

Ponoć palenie książek niedobrze świadczy o kulturze. Jak więc zakwalifikować formatowanie dyskietek?


Trochę stresowała mnie (...) obecność Toma Cruise'a, bo wiedziałem, że krążą legendy o jego niesympatycznym podejściu do ludzi, ale sam tego nie doświadczyłem. Tom wie, czego chce i wie też, jak to osiągnąć. Jest wymagający, twardo stąpa po ziemi, ale w stosunku do siebie też nie stosuje taryfy ulgowej. To superaktor i superfilmowiec, wiele się od niego nauczyłem.


Biblia jest w centrum wszechświata Marca Chagalla. Ten stosunek Chagalla do hebrajskiej Biblii jest czymś wyjątkowym wśród artystów XX wieku. Nie ma już prawie artystów, nawet żydowskich, którzy interesują się Biblią. On zaś jest jedynym żydowskim malarzem, który podjął się zilustrowania hebrajskiej Biblii, od Genesis po księgi proroków, i robił to przez ponad ćwierć wieku, od 1930 do 1956.



1301 - 1350

– No dobra – powiedział Ron, otwierając książkę na stronie piątej i szóstej. – Co widzisz w mojej?
– Rozmokłe brązowe fusy – mruknął Harry, którego odurzający, wonny dym wprawił w stan senności i otępienia.

Harry Potter i więzień Azkabanu (podczas lekcji wróżbiarstwa.)

Zbaraniałem. Z wywiadem nie miałem nigdy nic wspólnego. Nie darzyłem tej instytucji ani zainteresowaniem, ani sympatią. Kilka książek i filmów szpiegowskich wyczerpywało całkowicie moje kwalifikacje w tym fachu. Nie widziałem siebie w roli oficera wywiadu.


Książka z natury jest s t r o n n i c z a.


Przecie każda książka jest żywym stworzeniem... Każda ma duszę i każda ma serce.


Czytając książkę Krzysztofa Niewrzędy „Zamęt” jest szansa, że wzbogacisz swój słownik – o ile tego chcesz.


Oczywiście muszę być sam zadowolony z tego, co napisałem. Lubię sobie literacko dogadzać, ale ostatecznie piszę dla ludzi i chcę, żeby jak najwięcej z nich przeczytało moje książki.


Dzielenie się to szalenie ważna sprawa. Ograniczenia prawne, próby stawiania przeszkód w tej dziedzinie – są nieuczciwe. To samo dotyczy dostępu do książek. Ludzie powinni mieć możliwość rozpowszechniania już opublikowanych kopii bez żadnych wyjątków.


Milton, wielki głosiciel wolności, miał trzy żony i trzy córki, ale tak niskie pojęcie o kobietach, iż sądził, że ich przeznaczeniem jest słuchanie. I do tego stopnia, że nie pozwolił córek swych uczyć pisania. Sądzę, iż musiałaby to być bardzo zabawna lektura porównywać przemówienia takiego rycerza wolności z historią małej monarchii, na czele której stoi on sam.


Świat to nie tylko wyprzedaże. Od dawna pracuję w tej branży. Pomagałam mamie od szóstego roku życia. Ona nie tylko sprzedawała książki. Pomagała ludziom kształtować osobowość. To, co czytamy w dzieciństwie, tworzy nasze „ja”, coś niepowtarzalnego.

Masz wiadomość (w księgarni do Joe, nie wiedząc, kim on jest.)

Książki i sport. To moje dwie największe namiętności [śmiech] Oprócz mojej dziewczyny oczywiście – lecz to przecież nie jest wywiad do „Gali”?


Czasami zastanawiam się nad swoim losem. Wiodę skromne życie. Niepozbawione wartości, ale skromne. I pytam sama siebie, czy żyję tak, bo lubię, czy może brak mi odwagi? To, co widzę wokół, przypomina mi przeczytane kiedyś książki, a może powinno być odwrotnie? Nie musisz odpowiadać. Chcę tylko wysłać to kosmiczne pytanie w przestrzeń. A więc dobranoc, pustko.

Masz wiadomość (w e-mailu.)

Cokolwiek robimy, powinniśmy obserwować samych siebie. Czytanie książek niczego nas nie nauczy. Dni mijają, a my nie zna my samych siebie. Poznanie praktyki jest praktykowaniem wiedzy.


No, to wprost niemożliwe! Wygraliście dwa tysiące osiemset złotych. Nad studiem chyba pojawiło się UFO i skontaktowało się z wami, przekazując wam wiedzę intelektualną. Niestety, teraz jedno E.T. go home.


„Wszyscy za jednego, jeden za wszystkich.” Dumas-ojciec to była obowiązkowa lektura.


Henryk VII z całą pewnością stworzył doskonale zorganizowane, dobrze opodatkowane państwo. Takim pozostaje ono do dziś. Przeróżni ambasadorowie w listach do swoich władców pisali, że Henryk z upodobaniem czyta księgi finansowe królestwa, zaniedbując inne dokumenty państwowe.


Dusza dzisiaj towar jak wszystko. Można ją kupić, sprzedać i ceny nie są wysokie. A może zawsze tak było. W jednej książce czytałem, przed wiekami ktoś powiedział, że dusza ludzka to kawałek chleba. Myśli pan, że chleb mógł być wtedy aż tak drogi?


(…) umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli oczywiście, ma zachować ostrość.


Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by trzeba napisać.


Sny to myślowy odpowiednik streszczeń książek; nie pamięta się nieistotnych szczegółów.


Lech Majewski w misterny sposób obrazuje w swych pracach egzystencjalne traumy, ludzkie obsesje i kulturowe fascynacje. Pojawiają się w nich także echa lektur, pośród których ikonograficzna biblioteka stanowi ledwie część, bo literackie motywy i filmowe nawiązania również stają się czytelne i ważne. Perfekcyjne.


Kochanek jest jak książka z wypożyczalni – trzeba go w końcu oddać.


Każda książka jest zawsze tylko książką; (...) wszystkie słowa są zawsze tylko słowami, nigdy nie są tym, co – z mniejszym lub większym popisem – usiłują opisać.


Gdy wie się, jakie ktoś czyta książki, jakie ma autorytety, za co najbardziej podziwia rodziców, jak spędza wolny czas, jakiej muzyki słucha, jakie wiersze zna na pamięć, co go oburza, a co go wzrusza lub jakie ma marzenia, to w zupełności wystarcza.


Jeżeli usuniesz książki, a ja nie padnę trupem ze zdumienia, przytargam skrzynkę Don Perignon – obiecałam uroczyście.


Pewien sodomita podniecał się oglądaniem podręcznika zoologii. Czy należy książkę tę uznać za wydawnictwo pornograficzne?


Osobiście nie jestem przeciwnikiem programów reality show. Jeśli znajdują się odbiorcy takich produktów, to niech one sobie będą. Na tym właśnie polega wolność, że nie musimy ich oglądać. Możemy przełączyć sobie na inny kanał czy wręcz w ogóle wyłączyć telewizor i zabrać się na przykład za książkę.


Zamykanie przeczytanej
książki to jak składanie
skrzydeł koniec lotu.


Ta księga prawa niech się nie oddala od twoich ust i czytaj ją półgłosem dniem i nocą, byś dbał o postępowanie zgodne ze wszystkim, co jest w niej napisane; bo wtedy zapewnisz swej drodze powodzenie i wtedy będziesz działał mądrze.


(...) Tom to cwana bestia – potrafi wyczuć materiał na świetną rolę już po wstępnej lekturze!


Jedni kochają konie, inni ptaki, jeszcze inni zwierzęta różne. Ja natomiast od dziecka namiętnie pragnąłem posiadać książki.


Prywatność to jeden z największych wynalazków cywilizacji. Mamy prawo do swoich tajemnic. Do swoich klęsk i bólów, nie tylko sukcesów. Mamy prawo do swej bylejakości. Mamy prawo coś zawalić, mamy prawo do niezgody obywatelskiej. Mamy prawo czytać „niemoralne” książki. Mamy prawo zapalić w swoim domu papierosa.


Co wielki dureń napisze w książce, byłoby może znośne, gdyby potrafił wyrazić to w trzech słowach.


Gdy piszę powieść kryminalną, niemal na każdej stronie przychodzą mi do głowy nowe pomysły. Często jeszcze w połowie książki – zmieniam mordercę…


Chciałabym, żeby istniała książka kucharska życia z przepisami co robić.


Ta księga dowodzi, iż istnieje ktoś, kto myśli i działa w ponadludzki sposób. Nie ma ciała, potrafi porozumiewać się telepatycznie z ludźmi i kierować ich poczynaniami.

Aleister Crowley (o ''Księdze Prawa''.)

(...) każdy z nas zapisuje strony księgi, jaka składa się na jego życie.


(...) pan Zychowicz [jest] mało poważnym skrybą. Już sama ordynarna krzykliwość tytułu jego książki – ''Obłęd '44'' – jest obrazą pamięci o poległych i dowodem prostactwa zarówno jej autora, jak i wydawcy.


Chciałabym, by w czasie lektury moich opowieści o kotce Suzy każdemu czytającemu zrobiło się przyjemniej i weselej.


W pokera zaangażowałem się kilka lat temu. Przeczytałem wiele książek na ten temat, chciałem zrozumieć tę grę. Teorię już znam. Dla mnie to zabawa, emocje, próby oszukania kolegi. Bo istotą pokera jest oszustwo. Moje początki z nim były przypadkowe, ale teraz już regularnie zaglądam w świat papierosowego dymu, whisky i kart.


Gdy wyjechałam, byłam właśnie po skończonej lekturze Diuny i bardzo mi się spodobała. Dałam książkę Dino. Cała rodzina, zwłaszcza mój brat, oszalała na jej punkcie.

Raffaella De Laurentiis (Dino to ojciec Raffaelii)

– Mam brata – odpowiedział powoli Tom. – Jest hydraulikiem. Razem z fuchami ma osiem. Ledwie skończył siedem klas. A ja nawet studiowałem.
– Piękny zawód. Dostaniesz siedem plus prowizję. Wiesz, dlaczego siedem, a nie osiem? – zawiesił głos mężczyzna. – Bo byłeś w tym kraju głupszy od brata.


Bestsellery to świetne urządzenie: wiadomo jakie książki kupować i nie trzeba ich czytać.


Nienawidzę nudy. Wkurza mnie, gdy ludzie narzekają i mówią, że nie wiedzą, co mają dzisiaj robić. Jest przecież tyle fajnych miejsc do zobaczenia, tyle ciekawych muzeów do zwiedzenia, fantastycznych książek do przeczytania.


Jestem przykładem osoby, która uczyła się alpinizmu na własnych błędach i z książek.


Złamane serce jest do bani… ale brak tego, jest jeszcze gorszy. Odpowiedzi nie znajdzie się na wykładzie albo w książce. Ale może jeśli się uszczęśliwisz, znajdziesz tą właściwą osobę. Wierzę w to, ponieważ wbrew wszystkim przesłankom, nadal jestem optymistką. Tak właśnie jest z miłością… Jeśli to byłoby takie proste, wszyscy by ją mieli.


Krytyk żyje krócej niż książka, o której pisze.


Położył na biurku książkę, z którą przyszedł, otworzył na którejś stronie i zacytował, szybko i trochę niewyraźnie, bo nie przywykł przyznawać się do tego, co najbardziej w nim nurtowało.

Anna Kłodzińska (o książce ''Barwy Walki'' M. Moczara.)

Napisał (...) lub uzbierał sporo książek zwłaszcza erudycyjnych i beletrystyki o wielu wątkach, jakby gromadził, szlifował i układał w całość projekty i zasoby z całego życia.


Miło jest, przyjacielu, wyjechać wiosną,
Porzucić wszystkie nauki i tomy przeróżnych książek.
Do Białowieży, przyjacielu, albo do Galicji Wschodniej,
Patrzeć, jak słońce szpera wśród liści, i jak trawy zielone rosną.


Jest to rodzaj książki, którą obdarowuje się chrześniaków: rodzaj lektury, która bywa czytana na głos podczas dni skupienia. Jest to nawet, co zauważyłem z gorzkim uśmiechem, rodzaj lektury grawitującej w kierunku gościnnych pokoi sypialnych, by tam wieść niczym nie zakłócony żywot w towarzystwie takich pozycji jak Poradnik drogowca, John Inglesant czy Życie pszczół.

Clive Staples Lewis (refleksja na temat sklasyfikowania książki przez czytelników.)


1351 - 1400

Bo w polskim show-biznesie ludzie są źle wykształceni. Polski aktor zwykle nie ogląda filmów, nie czyta książek, nie interesuje się otaczającym go światem. Aktorzy, z którymi można naprawdę rozmawiać, mają dziś po 40, 50, 60 lat. A młodzi są coraz częściej przedmiotem kpin.


''Pro captu lectoris habent sua fata libelli'' – los książek zależy od pojętności czytelników.


Żegnaj, Tomie Clark...

Czarodzieje kontra obcy (patrząc przez ekran komputera na odchodzącego Toma.)

– Widziałem Milkę – przemówił nagle Józeczek mrocznym basem. – Parę dni temu. Stała po karkówkę. I była w kolejce jedyną osoba czytającą książkę. Zgadnij, co czytała.
– Och, przypuszczam, że coś z literatury kobiecej – rzekł ojciec.
– Nie. Wiersze Majakowskiego.


Trzeba nowej książki, nowego rylca, nowej tabliczki.

Antystenes z Aten (odpowiedź na pytanie młodzieńca z Pontu, czego potrzeba, by uczęszczać na jego wykłady. W oryginale gra słów.)

Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie.


Zdarzało się, że recenzenci omawiając moje wiersze pisali o dialektyce, antynomiach, Pascalu, Heraklicie, Heglu. Przeraziłem się. Otworzyłem tom moich wierszy i przeczytałem: „Polna myszka siedzi sobie, konfesjonał ząbkiem skrobie”, „kto bibułę buchnie, temu łapa spuchnie”, „siostra Konsolata, bo kąsa i lata” – i uspokoiłem się.


Panie pośle, jak czytałem Gibbona, to on raczej obwiniał wojny domowe wynikłe z przyjęcia chrześcijaństwa jako religii państwowej, ale może czytaliśmy inne tomy i w innych językach.


Można by rzec o mnie, że w książce tej skomponowałem bukiet z cudzych kwiatów, od siebie dodając jedynie wstążkę, która je związała.


Wspaniale jest mieć tylu czytelników i fanów, którzy w większości są bardzo miłymi ludźmi, mówią, jak podobają im się moje książki i serial, ale jest ich tylu, że to nigdy się nie kończy. No i te nieszczęsne selfie! Gdybym mógł klaśnięciem dłoni spalić wszystkie telefony z aparatem na świecie, zrobiłbym to bez wahania!


Ginęły państwa, społeczeństwa, plemiona i narody, a książka pozostawała.
Rośnie ona i rozwija się razem z postępem ludzkości.


Niektórzy sądzą, że to książka wybiera nas.


Ze wszystkich rodzajów pisania, jakie uprawiam, to jedno wydaje mi się poważne. Kiedy piszę powieści, jestem tylko ja i kartka papieru. Zapominam o czytelnikach, o tym, czy książka się sprzeda, o prawach do filmu i wszelkich innych podobnie nieistotnych i poniżających sprawach. I to właśnie mi się podoba.


Mnie ta książka ukształtowała. Nie ma jednak walorów literackich, nawet Kamiński mówił, że go to nie interesuje, że ważna jest wymowa dydaktyczna. Nawet moja córka, choć wiedziała, że to książka dla mnie ważna, po lekturze powiedziała mi: „Tato, to smutne i nudne”. To może oznaczać, że żyjemy w normalnym kraju, w którym nikt już nie musi poświęcać życia dla ojczyzny.

Andrzej Janowski (o książce ''Kamienie na szaniec''.)

Pozwoli pan jednak, że nie będziemy się powoływać na książkowe przykłady. Mężczyźni mają nad nami te przewagę, że sami opowiadają swoje dzieje. Zawsze otrzymywali lepsze wykształcenie i częściej chwytywali za pióro. Nie mogę się zgodzić na żadne dowody zaczerpnięte z książek.


– Mamo, choinka się pali.
– Syneczku, nie mówi się „choinka się pali”, tylko „choinka się świeci”.
– Mamusiu, ale to wszystko się świeci. Firanki, meble i książki się świecą.


Wszystkie książki historyczne, które nie zawierają kłamstw, są krańcowo nudne.


Tam gdzie jest antykwariat, żaden posiadacz książek z głodu nie zginie.


Zdolność wyłączania się z otoczenia, aby żyć fantazją i odtwarzać w wyobraźni fikcje zaczerpnięte z lektur, które mnie oczarowały, towarzyszyła mi od dziecka.


Kiedy chodziłem do szkoły, nauczyłem się, żeby nie wierzyć w to, co piszą w gazetach i książkach.


Ci, którzy studiują księgi, nie pragną przez to uzyskać godności, lecz ich umysł pragnie zgłębić wiedzę.


Życie ludzkie nie powinno być rozerwaną na części księgą, lecz solidnie oprawionym tomem.


Licha przyjaźń jak szkodliwa książka – warto ją kupić i zniszczyć.


Potęga Kościoła katolickiego oparta jest nie na roztrząsaniach „pisarzy katolickich” w książkach naukowych czy powieściach, lecz na sakramentach.


Dom bez książek jest jak plaża bez słońca.


Trudno o dziwniejszy produkt na świecie niż książki. Drukowane przez ludzi, którzy ich nie rozumieją; sprzedawane przez ludzi, którzy ich nie rozumieją; oprawiane, recenzowane i czytane przez ludzi, którzy ich nie rozumieją; a teraz nawet pisane przez ludzi, którzy ich nie rozumieją.


Pierwszy raz przeczytałem książkę Christophera Isherwooda ''Samotny mężczyzna'' we wczesnych latach 80. Poruszyła mnie jej szczerość i prostota. To opowieść o jednym dniu z życia pogrążonego w depresji profesora, który nie widzi dla siebie przyszłości. Myśląc, że ogląda świat po raz ostatni, po raz pierwszy od wielu lat zaczyna dostrzegać i doceniać jego piękno.


Choć jednak niewiele bywa prawdziwej wiedzy, przecie książek jest mnóstwo.


Za każdym luster
jest zmarła gwiazda
i tęcza maleńka
uśpiona.

Za każdym lustrem
jest wieczny spokój
i gniazdo dalekich uciszeń,
do których dotrzeć się n ie da.
(…)
Lustro
to matka-rosa,
księga, która zasusza
zachody słońc i echo kształtu


(…) szczególnie w Szwecji Astrid Lindgren otoczona jest nimbem kultowości. Trzydziestoletni Szwedzi traktują jej twórczość niemal jak ''Biblię'', a wydanie audio, na którym Astrid sama czyta swoje książki, jest białym krukiem. To jest dla mnie ogromny zaszczyt, że mogę przeczytać te książki w języku polskim. Są niezwykłe. Dlatego też staram się, żeby w moim wykonaniu nie umknął ich czar.


Zarządy i personel warszawskich bibliotek naukowych składają się z ludzi wyjątkowo uprzejmych i gotowych pomóc literatom w ich pracy. Niestety w bibliotekach tych brak wielu książek jak najbardziej mi niezbędnych. Jedno British Museum w Londynie lepiej jest w książki polskie i rosyjskie zaopatrzone niż wszystkie razem biblioteki warszawskie.


Dziś zaczniemy od wspomnień z mojego dzieciństwa. Oto Księga Samochodów Ladybird z 1963 roku i jak nietrudno się domyślić niewiele w niej ciekawego. Ciągle tylko nudne, szare kształty, aż dochodzimy do strony 40, gdzie odnajdujemy Maserati 3500 GT. Dla mnie, kiedy byłem mały, było to jak Jordan i Cameron Diaz. Razem w kąpieli. Z myśliwcem Lightning. I mnóstwem kisielu.


Autor: [[Adam Mickiewicz]], ''[[Pan Tadeusz (poemat)|Pan Tadeusz]]'', księga II ''Zamek'', 17–20


Słowem, jeśli w świętych księgach powiedziane jest: „Wbrew swej woli żyjesz” – czyli że człowiek własnoręcznie życia sobie nie bierze, nie jest to pewno powiedziane ot, tak sobie.


W Leninie jest kierżeński duch,
(…) W dekretach okrzyk ihumenów,
Jak gdyby źródeł wszystkich burz
On szukał w księgach starowierów.


Jest coraz więcej książek, które udają, że są książkami.


Kiedy czytasz, świat przestaje istnieć, możesz udawać, że to, co jest w książce, jest rzeczywistością, albo że rzeczywistość po prostu znika. Możesz być tym, kim chcesz, dobrowolnym bohaterem książki…


Księga natury pisana jest w matematycznym języku.


– Wejść – rozkazałem i odłożyłem książkę na podłogę. Z satysfakcją, bo udało mi się zabić spacerującego w szparze pomiędzy deskami wyjątkowo dorodnego karalucha.


Nawet jeśli dzieci biedne uczęszczają do tych samych szkół i rozpoczynają naukę w tym samym wieku co uczniowie bogaci, umyka im szans edukacyjnych, którymi cieszą się zazwyczaj dzieci z klasy średniej. Te przywileje to rozmowy i książki z domowej biblioteki lub wyjazdy wakacyjne oraz inne postrzeganie samego siebie.


Niedawno znalazłem bardzo ładne powiedzonko: „Różnica między dużym i małym miastem polega na tym, że w dużym mieście można dużo zobaczyć, a w małym dużo usłyszeć.” To jest bardzo subtelna różnica, prawda? Stąd prawdopodobnie tyle kawałów o Wąchocku. Nawiasem mówiąc, wyszła niedawno cała książeczka kawałów o Wąchocku, w której – niestety – najciekawszy był wstęp.


Patrzyłem, aż ustawiono trony i zasiadł Istniejący od Dni Pradawnych. Odzienie jego było białe jak śnieg, a włosy na jego głowie – jak czysta wełna. Tron jego to płomienie ognia; koła – to ogień płonący. Strumień ognia płynął, wychodząc sprzed niego. Tysiąc tysięcy mu usługiwało, a stało przed nim dziesięć tysięcy dziesiątek tysięcy. Zasiadł Sąd i otwarto księgi.


W odpowiednich rękach książka może być równie groźna jak miecz.


W Korei uświadomiłam sobie, jaką siłą są tzw. ''picture books'', co w Polsce – niefortunnie – tłumaczy się na „książki obrazkowe”. ''Picture books'' to książki z bardzo małą ilością tekstu, w których narracja odbywa się za pomocą obrazu. Są z reguły oparte na kreatywnym pomyśle i bynajmniej nie tylko dla dzieci.


To nie sztuka pisać książki. Byle trochę talentu – to i dosyć; ale przeprowadzić w życiu to, o czym mówią książki, to daleko większa sztuka, a przy tym, co za zabawa!...


Ja oczywiście czuję nagromadzenie uwagi w moją stronę, ale jeśli kiedykolwiek mam jeszcze napisać dobrą książkę, muszę wsłuchać się przede wszystkim w bulgotanie własnej krwi, a nie w polifoniczny szmer oczekiwań. To nie pycha z mojej strony, po prostu nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mi podyktował książkę przez ramię, a ja miałbym z nią do końca życia chodzić pod pachą.


Książki mędrców są pomnikami, nieuków – grobami.


Przyszłość jest jak książka, której jeszcze dotychczas nie czytaliśmy.


Odkryłem, że w okresie początkowym nic powieści po słowach. Pisanie powieści to przedsięwzięcie kosmologiczne, jak to podjęte w Księdze Rodzaju.


Przez jakieś pięć tygodni nie tyle miałem romans z tą książką, ile wydawało mi się, że jesteśmy małżeństwem.

Szkieletowa załoga (Stephen King o powieści „Ptaki ciernistych krzewów”)


1401 - 1450

Powiedzmy sobie szczerze: umiejętność czytania polega na selekcji. O wiele więcej skorzysta czytelnik kilku dogłębnie przeczytanych książek niż ktoś, kto niczego po przeczytaniu setek nie pamięta. Nie da się przeczytać wszystkiego i uświadomienie sobie tego prostego faktu idzie w parze z pogodzeniem się z własną skończonością. To jest wyzwalające odkrycie.


Jakkolwiek często zaglądaliśmy do niego (Koranu), zawsze na początku nas odrzuca, lecz później przyciąga i zdumiewa, by na koniec zmusić nas do złożenia mu hołdu… Jego styl, zgodny z treścią i intencją, jest surowy, wspaniały, przejmujący – i zawsze prawdziwie wzniosły. A więc Księga ta przez wszystkie wieki będzie wywierać swój niezmienny wpływ.


I jeśli tylko zechcecie do końca przeczytać tę książkę, dowiecie się, jak bardzo lubię Polaków i za co. I że polskich kibiców uważam za najlepszych na świecie.


Poczułem się tak, jak musi czuć się kobieta, która nosi dziecko przez pełne siedem obrotów księżyca i potem nagle jej brzuch znów staje się płaski. Na te strony przelałem samego siebie. Teraz byłem niczym, ta książka stała się wszystkim.


Już dosyć prawdziwie pięknych napisano książek, teraz czas je w czyn zamienić i czynem iść tak daleko – tak daleko – aż się życie z książką zrówna, świat z myślą dzisiejszą.


Ja z tą książką nie mam nic wspólnego poza tym, że ta książka jest o mnie. Była promocja, na której byłam, bo dotyczy mnie, i to wszystko. Ja centa z tego nie mam, tak żeby wyjaśnić do końca. Powiem więcej. Kto słyszał na zjeździe wypowiedź dwóch panów Śniadka i tego drugiego – wie, dlaczego się wyrwałam. Ja nie jestem osobą, której pluje się w twarz, a ona mówi, że deszcz pada.

Henryka Krzywonos (o książce Agnieszki Wiśniewskiej „Duża Solidarność, mała solidarność, Biografia Henryki Krzywonos” i zarzutach polityków PiS, że jej wystąpienie na obchodach rocznicowych było podyktowane celami promocyjnymi.)

Mahomet był Prorokiem, a nie poetą i dlatego jego Koran musi być traktowany jako Boskie Prawo, a nie jako książka stworzona przez człowieka dla rozrywki lub edukacji.


dlaczego książek bukowskiego
nie sprzedają w sex shopach
to lepiej nakręca te niedopieprzone
małolaty niż hiszpańska mucha
czy johimbina


Po prostu odwrócił wzrok i zagłębił się w książce do matmy. Tyle, że trzymał ją do góry nogami.


Napisał Biblię – najlepszą książkę w historii... książki.


Czesław Miłosz obrażał Polaków. Książki Czesława Miłosza pełne są różnorakiej pogardy wobec Polaków. Szydzi ze wszystkich warstw społecznych. Wielką obelgą jest insynuacja Miłosza, że jakoby w Polsce panował analfabetyzm, a chłopi to są ohydni, śmierdzący głupcy, których trzeba nauczyć myśleć. To jest w ''Zniewolonym umyśle'', wydanie z Krakowa z 1990 roku.


Prywatność to jeden z największych wynalazków cywilizacji. Mamy prawo do swoich tajemnic. Do swoich klęsk i bólów, nie tylko sukcesów. Mamy prawo do swej bylejakości. Mamy prawo coś zawalić, mamy prawo do niezgody obywatelskiej. Mamy prawo czytać „niemoralne” książki. Mamy prawo zapalić w swoim domu papierosa.


Prawda to stan umysłu. Dla bankiera pieniądze w księdze głównej są bardzo prawdziwe, choć w rzeczywistości nie może ich zobaczyć ani dotknąć. Ale dla bramina one po prostu nie istnieją w sensie takim, jak istnieje powietrze i ziemia, ból i poczucie straty. Dla niego rzeczywistość bankiera to szaleństwo. A dla bankiera idee bramina są równie błahe jak kurz.


– Musimy zwołać walne zebranie Drużyny Asów – oświadczyłam.
– Myślałam, że wybiorę się z Tomem nad rzekę i...
– No to źle myślałaś.


Swoje książki pisała z ogromną pasją. Ogromnie poważnie podchodziła również do swoich pacjentek. Towarzyszyła im z oddaniem, przeżywała ich problemy zdrowotne oraz smutki i radości. Może mało o tym dziś pamiętamy, ale Michalina Wisłocka była w Polsce pionierem leczenia niepłodności. Kiedy mówimy o rozrodzie wspomaganym i metodzie In vitro, musimy pamiętać o jej osobie.


Dla was jedynie, synowie wiedzy i mądrości, napisaliśmy to dzieło.
Badajcie księgę, skupcie się na tym zamiarze,
który rozproszyliśmy po wielu miejscach,
to zaś, co zakryliśmy w jednym miejscu, odsłoniliśmy w innym,
aby zostało zrozumiane przez waszą mądrość.


Serce w piersi zamiera, w oczach błyskawice…
Przez chude, atramentem powalana palce
Łzy spływają na książki pożółkłe stronice.


Mama łapie mnie za kciuki i je ściska.
– Jesteśmy jak bohaterowie książki, a on nie chce jej dać nikomu do poczytania.


Cała symbolika nie tylko wolnomularstwa, ale i wielu innych tradycji zapłonęła w mojej wizji duchowej. Od tej chwili [[Ordo Templi Orientis|O.T.O.]] zajęło należne mu miejsce w moim umyśle. Zrozumiałem, że oto trzymam klucz do przyszłego postępu ludzkości.


Książki nie ocenia się po okładce ani po… prezerwatywie, nawet jeśli wydawca zadbał o to, by dodano do niej produkt czytelnikowi tak niezbędny.


Jakże ciekawe jest śledzenie rozwoju wypadków, gdy prześlizgujemy się oczyma po papierze… W rzeczywistości praca detektywa wygląda okropnie – mokre nogi, pusty żołądek i głowa, która nie potrafi wpaść na odpowiedni trop. W książce można szybko przekartkować strony i zajrzeć na koniec, a w życiu niestety nie…


Cała wiedza jest gdzieś zmagazynowana. Czy to w książkach, głowach albo głęboko pod lodowcami. A kiedy ją znajdujemy, staje się nasza. Wiara to cegły; wiedza jest zaprawą.


Książkę tę należałoby wpierw wymłócić.


Wiele już lekcji udało się jej przetrwać dzięki lekturze. Warunkiem było, żeby książka miała odpowiedni format.


Jeśli przy zderzeniu się książki i głowy powstaje pusty dźwięk, czy jest to zawsze winą książki?


W tej książce jest wszystko. Na pierwszy rzut oka wydaje się powieścią przygodową. Ale to tylko powierzchnia. Istnieje wiele poziomów ewentualnej lektury, warto powracać do pewnych wątków.


Buddowie nie nauczają Dharmy, która jest zależna od liter. Każdy, kto naucza doktryny zależnej od liter i słów, jest tylko gadułą, ponieważ Prawda jest poza literami, słowami i księgami.


Staram się wydawać co roku jedną książkę publicystyczną i jedną prozę. Nigdy dotąd mi się to nie udało.


Wszystkie dobre książki są różne, natomiast wszystkie złe są dokładnie takie same.


Oto patrz, Fryderyku!… to – Warszawa:
Pod rozpłomienioną gwiazdą
Dziwnie jaskrawa –
– Patrz, organy u Fary; patrz!
Twoje gniazdo!
Ówdzie patrycjalne domy stare
Jak P o s p o l i t a – r z e c z,
Bruki placów głuche i szare,
I Zygmuntowy w chmurze miecz.


Proces stawania się istotą świadomą, zarówno w filogenezie, jak i w ontogenezie, możemy określić za T.de Chardinem (w filogenezie) i za I.A. Caruso (w ontogenezie) mianem procesu progresywnej personalizacji.


Czy ja wyglądam na matkę bohatera? Czy jestem silna, zorganizowana? Nie radzę sobie nawet z moją książeczką czekową!


Panie pośle Sobotka, proponuję przeczytać na przykład książkę o Narodowych Siłach Zbrojnych napisaną przez pana Zbigniewa Siemaszko, a nie czytać stalinowskiej propagandy.


Minionej nocy w Warszawie spłonął Instytut Lecha Wałęsy. Były prezydent jest załamany – spłonęły wszystkie jego dwie książki. I prezydent jest zdruzgotany – jednej nie zdążył pokolorować...


tom IV – ''[[Srebrne krzesło]]''


Z mojej gęby można czytać jak z książki.


Mając wolność, kwiaty, książki i księżyc, któż nie byłby w pełni szczęśliwy.


Najbardziej obciążają człowieka książki, których nie czyta.


Kim się stajemy, zależy od tego, co czytamy, kiedy zakończymy już standardową edukację. Najlepszym uniwersytetem ze wszystkich jest kolekcja książek.


Nie cierpię przemocy, Tom. Jestem biznesmenem. Krew to duży wydatek.


Biblioteka ma zniechęcać do jednoczesnego czytania kilku książek, bo od tego można przecież dostać zeza.


Jezus Chrystus jest jedyną księgą, którą powinniśmy znać na pamięć.


Ten jest najszczęśliwszy z ludzi, komu zapału do ksiąg nikt nie ostudzi.


Ziemia uczy nas więcej o nas samych niż można wyczytać ze wszystkich książek. To dlatego, że stawia opór, nie poddaje się. Człowiek zmagając się z przeszkodą obnaża swoje ja i poznaje samego siebie.


Czytam książki, wdaję się w jakiś miły flirt towarzyski, ale tak naprawdę najskuteczniejsze w walce ze stresem są sny erotyczne.


I nie ma nikogo i nic, i jeździ się po świecie z walizką i z pudłem książek i właściwie bez ciekawości. Co to właściwie za życie: bez domu, bez odziedziczonych rzeczy, bez psów. Gdyby się miało przynajmniej wspomnienia. Ale kto je ma? Gdyby dzieciństwo było, ale jest jak pogrzebane…


Nietzsche napisał ponad sto lat temu, że czytać trzeba powoli, wolno przeżuwając, i nic się od tego czasu nie zmieniło. Poza tym pamiętajmy, że nie czyta się w izolacji, bo książki łączą się ze sobą – czytanie jednej zakłada już znajomość drugiej, trzeciej i tak dalej. Jak z życiem – człowiek zawsze już jest jakoś w życiu zahaczony, umocowany, nigdy nie zaczyna od początku.


Szczęście, to kochać stare książki i młodych autorów, młode kobiety i starych przyjaciół.


Edward nienawidził życia w tym mieście. Spędzał dnie zakopany w szkolnych książkach, starając się bez rezultatów, nawiązać kontakt z kolegami z klasy. Czyniąc wysiłki, bezskutecznie, by tak jak oni zainteresować się samochodami, obuwiem sportowym ostatniej mody, markowymi ubraniami – jedynymi tematami rozmów wśród tej młodzieży.


Piasecki za wymóg trwania uznawał kompromis, taki kompromis, w którym jednocześnie długofalowo robi się coś przeciw władzy. Krótkofalowo robić coś przeciw – to urządzić strajk czy manifestację. Długofalowo – to wydać pięćdziesiąt milionów książek, wykształcić setki ludzi w liceum św. Augustyna i tysiące w organizacji…



1451 - 1500

Nb. 400 stron tomu Karpowicza w PRL to dla mnie dziw nad dziwy. Bo to wejście jest absolutnie bezużyteczne i ten luksus w kraju, gdzie brak chleba najprostszej prawdy, ça fait rever [to daje do myślenia]. No i zajadają się lingwistycznymi i strukturalistycznymi ciastkami do tego stopnia, że jak ktoś powie: „stół ma cztery nogi” będą od niego uciekać, jakby pierdnął publicznie.


Z faktu używania tych samych przekleństw
i podobnych zaklęć miłosnych
wyciąga się zbyt śmiałe wnioski
także wspólna lektura szkolna
nie powinna stanowić przesłanki wystarczającej
aby zabić


Napisanie książki jest czasami trudniejsze od urodzenia dziecka.


Widzicie, ja też myślałem, że to będzie taka ewangelizacja, otwarte oczy, ręce, serce, a tu nic. Co mamy? Pośmiać się, pobłogosławić i do roboty, do ewangelizacji. Nigdy nie kamieniujmy księży, nigdy. Gdybyśmy tak mogli napisać białą księgę, to myślę, że każdy biskup miałby taką białą księgę prześladowań – w Polsce, w naszych czasach – i przez media odbieranie dobrego imienia.


Idzie klej i po kolei
Napotkane rzeczy klei:
Stołki, szklanki, filiżanki,
Salaterki, wazy, dzbanki,
Talerzyki, flaszki, miski,
Garnki, wiadra i półmiski,
Nawet ławki, nawet szafki,
Nawet książki i zabawki.


Mizerna polska literatura rakietowa nie wzbogaciła się zbytnio omawiana książką


Kiedy Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk wydali książkę o Lechu Wałęsie, chciałem dać im 10 tys. dolarów nagrody, ale nie odpowiedzieli na mój list.


Wydaje mi się ważne, by czuć, czego dziecko potrzebuje, czego oczekuje. Dzieci to bardzo prawdziwi ludzie. Są też niezwykle wymagającymi odbiorcami, dlatego w adresowanych do nich książkach musi być prawda.


''Strach'' Jana Tomasza Grossa nie jest wydarzeniem naukowym, lecz literackim. (…) Książka Grossa jest pełna jest nieścisłości – autor traktuje historię jak wycinankę: bierze to, co mu pasuje, by dowieść swojej tezy o polskim antysemityzmie.


Pierwszą pracę podjąłem w Pałacu Kultury w Ośrodku Rozpowszechniania Wydawnictw Naukowych PAN. Byłem ekspedytorem książek. Adresaci zamawiali, ja je pakowałem w paczki, naklejałem adresy i na pocztę. Było fajnie, bo książki zamawiało się z zagranicy, a pozadebitówki nie trafiały do powszechnego obiegu. Dzięki tej pracy miałem wtedy możliwość przeczytania wszystkich dzieł Marka Hłaski.


Nie jestem sam, ja książkę mam…


Wierz mi, książka jest jak muchołapka. Wspomnienia najlepiej trzymają się kart pokrytych drukiem.

Atramentowe serce (Mo do Meggie.)

Im więcej książek ktoś przeczyta, tym jest głupszy (…) Można trochę czytać – ale gdy ktoś czyta za dużo – to go niszczy, dosłownie rujnuje.


Księżna zawsze z wielką starannością dbała o wystrój kościoła, zaopatrzyła go w księgi liturgiczne, kielichy i szaty liturgiczne. Zakupiła też wiele cennych książek do klasztornej biblioteki.


W. Sz. – Jernej Damjan jest zawodnikiem, który potrafi się płasko doczołgać do którejś z linii na zeskoku. Tak jak niegdyś Roberto Cecon, tyle że Włoch miał taką technikę.
A.T. – Tak, Cecon wyglądał jakby się czołgał siłą woli.
W. Sz. – Hehe, siłą woli? Może uczył się tego od Davida Copperfielda?

Włodzimierz Szaranowicz (prowadząc dialog z Apoloniuszem Tajnerem.)

(…) umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli oczywiście, ma zachować ostrość.


Szczytem bizarro fiction, na który nikt się już chyba nie wdrapie, jest powieść poetycka „Second life”, którą napisał Niewrzęda, a FORMA wydała w 2010 roku. Przez wielu krytyków literackich została ona wręcz uznana za książkę genialną, która nie ma odpowiednika w polskiej literaturze. Twórczość tego pisarza w zdecydowany sposób wyrasta więc ponad gatunek, o którym tu mówimy.


Czasami kobiety przypominają poczytne książki; obydwie przechodzą z rąk do rąk.


Twoje książki są bezpieczne. Czytasz je, by stać się Tarzanem albo Robinsonem Crusoe. (…) Ale po ich przeczytaniu znów stajesz się małym chłopcem.


Także złe książki są książkami i dlatego są święte.


Bardzo cenił sobie książki, skarbnice wiedzy zgromadzonej przez pokolenia stracharzy – i każda kolejna dokładna kopia sprawiała, że czuł się nieco pewniej w kwestii przetrwania owej wiedzy.


Książka, którą zaczęła pisać Tamara, miała dać chorym nadzieję. Ta, którą przygotowałem, kończy się umieraniem i nie może być źródłem nadziei. (…) Ale może być ważna dla ludzi, którym rak kogoś zabrał. Którzy sami przeżyli niemoc, walkę, rozpacz i nadzieję. Może być dla każdego lekcją życia.


Jeśli reguł moralności nie nosisz w sercu, nie znajdziesz ich w książkach.


Przed ślubem zdawało się jej, że go kocha, ale oczekiwane szczęście nie nadeszło. „Pomyliłam się więc” – myślała i starała się dociec znaczenia słów: szczęście, namiętność, upojenie, słów, które tak pięknie brzmiały w książkach.


Jedną z radości jest szansa przeżywania różnych rzeczy na nowo, np. lektur z dzieciństwa. Fenomenalne książeczki filozofujące dla dzieci czytam Kubusiowi, ale też i sobie. Nie cierpię za to prac ręcznych. Do wycinanek, wylepianek, ciastoliny nie potrafię się przemóc nawet dla syna. Mnie pozostaje sport i czytanie.


Współczesna księga to dla mnie (…) monitor komputera. W nim szukamy dziś ważnych słów, kontaktu z innymi ludźmi…


Wzruszają mnie drobne mądrości,
które przepadają wraz ze śmiercią człowieka
— nawyk jakichś książek, jakiegoś klucza, jakiegoś ciała pośród innych ciał —
rytm nie do odzyskania, którym świat darzył go
z konieczności i przyjaźni.


Twarz Nobby'ego była otwartą księgą, aczkolwiek z tego rodzaju, który w niektórych krajach jest zakazany.


 Morze, słone morze, wyjaławia wybrzeża lecz zachowuje w przedziwnej świeżości serca oddanych sobie synów, tych dawniejszej, wczorajszej doby, co z lat pacholęcych do grobu nie tknęli ksiąg innego żywota, zapatrzeni w wiekuistości kartę roztoczoną na oceanów przestworzu.


Wszystkim polecamy lekturę tzw. Zasady Szajnfelda, która wejdzie niedługo do kanonu europejskiej filozofii. Te, panie Szejnfeld, a Newton to niby pies? Na pewno wolałby oberwać kijem niż jabłkiem centralnie w czaszkę!

Piotr Lisiewicz (ironiczny komentarz do twórczości publicystycznej Adama Szejnfelda.)

'''Cody:''' Gdzie moja książka od biologii?
'''Zack:''' Jak wygląda?
'''Cody:''' Jak twoja. Tylko była otwierana.


Chciałbym znać tytuł ostatniej w świecie książki.


Henryk Zieliński umożliwił mi dostęp do prohibitów i z zapartym tchem siedziałam w bibliotece i czytałam. To były przedwojenne gazety i książki historyczne z okresu międzywojennego. Stamtąd czerpałam wiedzę o Katyniu czy układzie Ribbentrop-Mołotow.


Raczej ludzie, którzy czytają książki, nie wszczynają awantur.


Myślę, że cieszyła się wieloma rzeczami w życiu – jej uczucia, lektury, sposób widzenia ludzi, własne umiejętności dostarczały jej wiele radości, choć tkanka cielesna i mózg nie były na tyle twarde, żeby stawić opór wewnętrznemu wulkanowi.


Pojawianie się tego typu książek wystawia na pośmiewisko autentyczną tragedię, która pochłonęła miliony europejskich Żydów.

Piotr Gontarczyk (o „Sąsiadach” Jana Tomasza Grossa.)

w moim domu rośnie góra nie ruszonych
książek czyli prawdziwe mięso


Raj na ziemi jest w księgach miłości, dziełach sztuki i w sercu kobiety.


Pokój bez książek jest jak ciało bez duszy.


Cenię każdego reżysera, który żyje wyłącznie z filmów, które robi. Mam dość szczęścia, by zarabiać przyzwoicie na graniu psychopatów w cudzych filmach, dzięki czemu nie muszę polegać na filmach, które reżyseruję, jeśli chcę zjeść obiad. Najbardziej cenię sobie reżyserów niezależnych jak Tom DiCillo czy Alexandre Rockwell, którzy nigdy nie przestają tworzyć po swojemu.


Gdzie jesteś, Mały Książę, gdzie?
Odszedłeś z mej książeczki kart.
W świecie, gdzie nikt nie kocha róż,
Na zawsze ktoś pozostał sam.


Wreszcie rozmyślania i książki (tu zniechęcony Spencerem przeczytałem jeszcze raz Marksa) ugruntowały mnie w socjalizmie. Zrozumiałem wówczas, że nie jest on tylko ideą szlachetnych ludzi, marzących o uszczęśliwieniu ludzkości, lecz staje się realną potrzebą ogromnej masy ludu pracującego z chwilą, gdy kulturalny i społeczny rozwój umożliwia mu zrozumienie zasad tej idei.


Smętne refleksje (...) nasuwają mi się na myśl, gdy patrzę na szafę biblioteczną, wypełnioną książkami z dziedziny biochemii, ponieważ uświadamiam sobie, że szafa służyć będzie za mebel znacznie dłużej niż treść książek w niej zawartych.


Stary mąż młodej kobiety podobny jest do introligatora – oprawia książkę, którą inny czyta.


– Widziałem Milkę – przemówił nagle Józeczek mrocznym basem. – Parę dni temu. Stała po karkówkę. I była w kolejce jedyną osoba czytającą książkę. Zgadnij, co czytała.
– Och, przypuszczam, że coś z literatury kobiecej – rzekł ojciec.
– Nie. Wiersze Majakowskiego.


Słownik definiuje żałobę jako przytłaczające cierpienie psychiczne albo boleść po nieszczęściu lub stracie. Dojmujący smutek. Bolesny żal. Jako chirurdzy, naukowcy nauczyliśmy się polegać na książkach, definicjach, jednoznacznościach. Ale w życiu ścisłe definicje rzadko się sprawdzają. W życiu… żałoba może wyglądać jak mnóstwo rzeczy, słabo przypominających dojmujący smutek.


Robiłem w życiu różne rzeczy, a w pewnym momencie zacząłem pisać opowiadania. Akurat dla dzieci, bo pracowałem w piśmie dla rodziców małych dzieci. Opowiadania złożyły się na książkę, potem na następną. Tak to jakoś wyszło.


A więc pani jest tą drobną kobietą, która napisała książkę będącą początkiem wielkiej wojny!

Abraham Lincoln (według relacji córki pisarki, Hattie, prezydent Stanów Zjednoczonych miał wygłosić to zdanie, gdy w 1862 on i Beecher Stowe po raz pierwszy się spotkali)

Po co to robisz? Masz tyle książek.

Hela w opałach (do Heli, która pisała opowiadania.)

Porucznik Jaszczuk, ''Dzieła wybrane'', tom pierwszy, strona pierwsza.

Sławomir Borewicz (złośliwie o „odkryciu” Jaszczuka.)


1501 - 1550

Proszę żadnego świństwa z tom świniom świnia świński ryj świniopas świntuch świnia!


Byłem świadkiem i uczestnikiem tego okresu. Jednak chciałem uniknąć fragmentów autobiograficznych. Jednym z założeń punka, było zjednoczenie ludzi, którzy razem mogą dokonać czegoś nadzwyczajnego. Chciałem w tej książce pokazać różnorodność doświadczeń i głosów tego ruchu.

Jon Savage (o książce ''England's Dreaming''.)

Inspiracją większości książek pisanych przez mężczyzn były kobiety.

Ahmed Toufiq (podczas Śródziemnomorskiego Spotkania Literackiego Kobiet w Rabacie w 2006.)

Na Allacha, prawdziwy socjalizm ma swoje źródło w naszej religii, w naszej świętej księdze. To my mamy nieść posłannictwo socjalizmu, którego przewodnikiem jest nasz wielki prorok Muhammad.


Umieszczeniu Sienkiewicza w kanonie lektur sprzeciwiają się trockiści.

Roman Giertych (wypowiedź w związku z planami zmiany kanonu lektur szkolnych.)

Jeśli chcesz ukryć książkę, schowaj ją na regale.


Pisarz spędził 20 lat na pisaniu książki, której prawie nikt nie czyta. Ale jest też najprawdopodobnie największym pisarzem od czasu Szekspira. Pod koniec życia, spojrzał na swoje życie i stwierdził, że najlepszymi latami były te, w których cierpiał. Stworzyły go tym kim były. A te lata, w których był szczęśliwy to zupełna strata. Niczego się wtedy nie nauczył.


(...) kocham mój domowy dres i w nim najczęściej bym chodziła. Ale czasem wpadam w taki nastrój, by ubrać się jak na kobietę przystało. A nie ciągle wkładać rozciągnięte t-shirty z przeceny.


Z pierwszą żoną rozstaliśmy się po 29 latach. Była żona napisała o tym książkę. Czy sprawiedliwą? Kobiety nigdy nie są sprawiedliwe. Drugie małżeństwo trwało rok. Jestem ciężkim partnerem w życiu codziennym.


Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.


Kto bowiem przez lekturę p r z e ż y w a wspaniałą fikcję (...) wraca do realnego życia z wrażliwością o wiele bardziej wyostrzoną na jego ograniczenia i niedoskonałości, żywiąc przekonanie, że świat rzeczywisty, ze zwykłą codziennością, jest nieporównanie banalniejszy niż ten wymyślony przez powieściopisarzy.


Okres wzajemnej nieufności powinien się dla kina i literatury skończyć. Literat jest kinu potrzebny. Nie gotowe dzieło literackiej, książka, ale właśnie żywy literat, autor scenariuszy.


Ucz się z nowych książek, lecz od starych nauczycieli.


Kto nie przeszedł przez szkołę bólu, jest jak analfabeta przed księgą życia.


Są większe zbrodnie niż palenie książek. Jedną z nich jest ich nieczytanie.


Zwykle decyzję o tym, czy zagram daną postać, podejmuję na etapie czytania scenariusza. Jeśli podczas lektury przeżyję pewnego rodzaju olśnienie, jeśli nagle w jakimś przebłysku uda mi się ogarnąć skomplikowaną psychikę filmowego bohatera, to wtedy wiem, że to rola dla mnie.


Dla mnie sławny jest ten, którego nazwisko można przeczytać wszędzie z wyjątkiem książki telefonicznej.


Gdy się pomyśli, ile książek jest już na świecie i ile ich codziennie przybywa, to najprawdopodobniej Bóg przy następnym potopie posłuży się nie wodą, lecz papierem.


K U R T Y N A
sprytnie wykorzystuje sytuację
i skwapliwie zapada.


Wraz z upływem lat Strugackim coraz trudniej było wydawać książki. Z powodu prób drukowania ich powieści zginęły czasopisma „Angara” i „Bajkał”. Jak to zwykle w naszym kraju, efekt był przeciwny do zamierzonego. Ileż maszynopisowych kopii powieści Strugackich widziałem!


Najbliższą mi pozycją z literatury światowej jest „Idiota” Dostojewskiego. Pewnie nigdy go nie zaadaptuję, ale sprawy, o których ta powieść mówi, są mi bardzo bliskie. Może napiszę o nich własny tekst. Podobno każdy może w życiu napisać jedną dobrą książkę. To się chyba odnosi i do filmu. Może potrafiłbym zrobić jeden ciekawy film o swoim życiu?


Biblioteka ma zniechęcać do jednoczesnego czytania kilku książek, bo od tego można przecież dostać zeza.


Co zrobić, żeby dzieci nas słuchały i żeby do nas mówiły No ba, wystarczy ich słuchać i przeczytać o tym książkę. Dlaczego nikt tego nie robi


(…) życie bowiem zawodzi nas tak dalece, że zaczynamy w końcu wierzyć, iż literatura nie ma z nim żadnego związku, ogarnia więc nas osłupienie, jeśli widzimy, jak cenne myśli ukazane w książkach rozprzestrzeniają się, nie lękając się zagłady, spontanicznie, naturalnie, wśród pełni życia codziennego (…).


Zaiste uważam, panie bakałarzu, że kto chce układać historie i książki jakiegokolwiek rodzaju, musi mieć wielki rozum i dojrzały sąd.


Myślę, że Jarosław Iwaszkiewicz tam, w zaświatach, po wydaniu tej książki powiedział z ulgą: „Nareszcie!”.


(…) umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli oczywiście, ma zachować ostrość.


Ktoś powiedział, nie pamiętam już kto, że nie czyta, żeby nie utracić oryginalności. Pomyśl tylko! Jeżeli ktoś urodził się po to, żeby robić lub mówić rzeczy oryginalne, nie zagubi siebie czytając książki. A jeśli nie ma wrodzonego talentu, to tym bardziej niczego nie straci


Dla pisarza, poza codzienną obserwacją życia czy poza podróżami, podstawową nauką jest czytanie książek.


Voldemort – powiedział cicho Riddle – jest moją przeszłością, teraźniejszością i przyszłością, Harry Potterze…
Wyciągnął z kieszeni różdżkę Harry'ego i zaczął nią wywijać w powietrzu, wypisując świetliste litery:
TOM MARVOLO RIDDLE
Potem ponownie machnął różdżką, a litery pozmieniały miejsca:
I AM LORD VOLDEMORT

Harry Potter i Komnata Tajemnic (książka) (do Harry’ego Pottera w Komnacie Tajemnic.)

Program naszych ćwiczeń sprawiłby gorzki zawód miłośnikom szpiegowskich książek, filmów i seriali TV. Szkoła przypominała raczej technikum niż przedsionek do tajemniczych przygód.


Fotel i książki, i świeca z cieniem
i nagle w świecy jęk pełen skarg.


Swoje oświecenie zawdzięczam po prostu lekturze pewnej książki (…) [jest nią] ''Biblia''. Całkiem słusznie nazywa się ją Pismem Świętym; kto utracił swego Boga, może Go na nowo odnaleźć w tej Księdze.


Żadna inna książka nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.


Elementem dobrej książki, jednym z elementów jest wysmaganie przeszłości, dezawuacja zakłamań.


Młody człowiek nie sięgnie w szkole po wartościową książkę, bo takiej mu się nie pokaże, a jeśli już, stosuje się przymus zamiast zachęty.


Przy lekturze książki ks. Chrostowskiego ''Kościół, Żydzi, Polska'' często miałem wrażenie, iż żyjemy z autorem w dwóch różnych światach, a może nawet należymy do różnych Kościołów.


W książce wszystko poszłoby pewnie zgodnie z planem... ale w życiu, cholera, zawsze panował potworny bałagan (...).


Sama od dawna kocham książki, teatr, malarstwo. Bardzo sobie cenię wnikliwe słowo artystyczne. Chylę czoła przed niezależnym, utalentowanym umysłem, ludzką szlachetnością, męstwem i samozaparciem. Zachwycam się pięknem ludzkiej twarzy. Pięknem krajobrazu, kwiatu, trawy. Wierzę, że ocalając piękno w dowolnym jego przejawie, człowiek przyczynia się do ocalenia własnej duszy.


Już sam fakt, drogi czytelniku, że czytasz tę notę od autora, plasuje cię w mniejszości – czytasz książki.


Trochę to smutne, ale dzisiaj częściej się mówi o życiu prywatnym aktorów odgrywających główne role w filmach o Harrym Potterze, niż o przesłaniu całego cyklu książek J.K. Rowling. A jest nim namiętny sprzeciw wobec wszelkich przejawów nietolerancji, wiara w miłość, w wartość przyjaźni, w możliwość zwycięstwa dobra nad złem.


Bestsellery to świetne urządzenie: wiadomo, jakie książki kupować, i nie trzeba ich czytać.


W niektórych książkach historycznych w Europie nadal można przeczytać, że był idealistą, że chciał przynieść Afryce cywilizację… Niestety, tragedia Konga trwa do dziś: to kraj chaosu, wojen, który nigdy nie stworzył nowoczesnych instytucji, nigdy nie miał demokracji.


Nic tak nie zabija czasu jak książka.


Głupi...
Kto języka nie umie, a książki tłumaczy.


Nawiasem mówiąc, Trout napisał książkę o drzewie dolarowym. Zamiast liści rosły na nim dwudziestodolarowe banknoty. Kwitło obligacjami pożyczki państwowej, a owocowało diamentami. Do drzewa ściągali ludzie, którzy zabijali się pod nim nawzajem, dostarczając w ten sposób doskonałego nawozu.
Zdarza się.


O tym, jak przedstawiała się rzeczywistość okupacyjna, mój mąż i tak będzie się mógł dowiedzieć z masy książek, które na pewno zostaną napisane i które przekażą potomności przeżycia okupowanego kraju we wszelkich aspektach. Wiedziałam już wtedy, że będą to książki mrożące krew w żyłach, książki o cierpieniu ponad miarę, pokazujące bez osłonek okropności wojny.


Poradziłam redaktorce z czarodziejką, że jeżeli książka o miłości zostanie załatwiona odmownie, niech nie przywiązuje do tego wagi. Moja szefowa nie podpisała do druku ani jednej książki Sienkiewicza, a przecież facet się wybił. Mimo że pisał poprawnymi zdaniami. Grunt to trzymać fason.


Współczesna księga to dla mnie (...) monitor komputera. W nim szukamy dziś ważnych słów, kontaktu z innymi ludźmi...


Dotychczas jedynym realnym sposobem obliczania użyteczności energii atomowej było: ilość trupów łamane przez bombę. Z radością więc powitać należy oświadczenie speca atomowego dr T.E. Allibone z Londynu, który realnie przelicza śmiercionośną energię na kilowaty.



1551 - 1600

Mąż, który pragnie szczęśliwego związku, powinien się nauczyć trzymać język za zębami, a książeczkę czekową pod ręką.


Zdania są podzielone. Między dobre i złe książki.


Kocham książkę dlatego, że wprowadza mnie w mój własny świat, że odkrywa we mnie bogactwa, których nie przeczuwałem.


Mercey powiedział nam rzecz wielką w swojej książce o Wystawie: „Piękno w sztuce to prawda idealizowana”. Rozstrzygnął kwestię sporną pomiędzy pedantami i prawdziwymi artystami.


Książka jest lustrem: gdy zajrzy do niej małpa, nie odzwierciedli ona apostoła.


(...) Tom raczkuje po łazience, wybierając sobie różne interesujące przedmioty do zabawy: żyletki, Tampaksy, nożyczki do paznokci.


Nie należy sądzić książki po obwolucie.


Proces stawania się istotą świadomą, zarówno w filogenezie, jak i w ontogenezie, możemy określić za T. de Chardinem (w filogenezie) i za I.A. Caruso (w ontogenezie) mianem procesu progresywnej personalizacji.


Tylko ktoś, kto wszędzie nosi ze sobą laptop, stos książek, gazet, codzienne zakupy, a do tego całą tradycyjną zawartość damskiej torebki, zrozumie, co znaczy dobrze zaprojektowany plecak.


Dla mnie książka jest biletem do świata wyobraźni. Za jej pośrednictwem chcę przenosić czytelnika w realia, których bez powieści nie mógłby poznać.


Zazwyczaj kultura wzbogaca się dzięki tym książkom, na których wydawcy stracili pieniądze.


Lektura tekstów Tomasza potwierdza w pełni świadectwa przekazane przez jego współczesnych, a dotyczące jego osobowości: cechowała go wybitna zdolność panowania nad sobą, pogoda ducha i sposobu bycia, łagodność granicząca z pewną ociężałością w stosunkach z ludźmi; nad tym wszystkim górowała intelektualna swoboda kontemplacji.


Na szczęście nauczyłem się czytać. Ta umiejętność była dla mnie prawdziwym wybawieniem, od tej pory moimi przyjaciółmi stały się książki.


Ci co atakowali Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka za książkę „SB a Lech Wałęsa” powinni zdobyć się na słowo „przepraszam”.


Najlepszą kryjówką dla książki jest biblioteka.


Życie moje jest prawdziwym cmentarzem nadziei. Przeczytałam kiedyś to zdanie w jednej z książek i odtąd pocieszam się nim.(…) wyrazy te brzmią tak romantycznie i uroczo, jak gdybym była bohaterką jakiejś powieści.


Okładka ze zdjęciem polityka podnosi jego prestiż w oczach wyborców, pomaga kreować wizerunek męża stanu. Dlatego z reguły książki te wychodzą w gorącym politycznie czasie kampanii wyborczej.


Legenda miała sporo do powiedzenia na temat Necrotelicomniconu, ale nie wspominała nic o orangutanach, które potrafiłyby podrzeć książkę na małe kawałeczki i przeżuć ją, nie dbając o żadne legendy.


Dopiero dzisiaj, kiedy przeczytałem już wiele książek o niemieckich obozach koncentracyjnych, wiem, że etap na Kołymę był w sowieckich obozach pracy czymś w rodzaju odpowiednika niemieckiej „selekcji do gazu”.


Wszyscy wiedzą, co w informatyce znaczy nazwisko Bill Gates. Jego odpowiednikiem w neuroradiologii jest prof. Anne Osborn. Otóż Anne powiedziała mi ostatnio: "Wiesz, używam twojego atlasu, żeby uczyć moich studentów." I to mówi ona, która opublikowała 60 książek na ten temat! Wie pan, jak to dodaje skrzydeł?


Całowałam się z Tomem Cruise'em. Nie mogę pojąć, dlaczego Katie Holmes z nim jest.


Każde zwycięstwo nad Danem Brownem może napawać dumą. Życzyłbym sobie jeszcze, by wygrać z nim liczbą sprzedanych egzemplarzy książek.


Nigdy nie należy być pewnym, że życie nasze dobiega już kresu, bo kiedy nam się zdaje, że los skończył pisać swą historię, to gdy odwracamy stronicę księgi naszego życia, widzimy ze zdziwieniem świeżo napisany rozdział.


Z całą pewnością nie jest grzechem czy winą historyków, a także instytucji powołanych do badania przeszłości, wydawanie książek, nawet jeśli są kontrowersyjne. Prawo do badań naukowych i publikacji jest prawem ważniejszym niż emocje polityczne.


Joachim Fersengeld jest Niemcem, który napisał swą ''Perykalipsę'' po holendersku (języka tego prawie nie zna, co sam we wstępie przyznaje), a wydał ją we Francji, słynącej z podłych korekt. Piszący te słowa też właściwie nie zna holenderskiego, lecz podług tytułu książki, angielskiego wstępu i nielicznych zrozumiałych w tekście wyrażeń uznał, że się na recenzenta przecież nadaje.


Zaśpiewajmy wesoło, zaśpiewajmy w chórze -
O słońcu i o gwiazdach, mgłach, deszczu, wichurze,
O promyku na pączkach i na piórkach rosie,
O wietrze na pagórku i dzwonkach we wrzosie,
O sitowiu nad stawem, o liliach na wodzie,
O Tomie Bombadilu i Złotej Jagodzie.

Drużyna Pierścienia (Piosenka Toma Bombadila)

Może powrócę jako książka, pies albo most i w ten sposób będę służył czującym istotom. A może pojawię się incognito jako zwykły Amerykanin.


Chrześcijaństwo jest nie tyle religią Księgi, choć Księga odgrywa w nim ważną rolę, ile religią Osoby. Mózg jest wierze niezbędny, ale relacji z Osobą nie da się zbudować tylko mózgiem, w nią musisz wejść cały.


Jedni uważają jego działania za szarlatanerię skierowaną pod adresem miliarderów, gotowych finansować te badania (zwykle właśnie będących koło pięćdziesiątki). Inni sięgają po książeczki czekowe.


Przyszłość jest jak książka, której jeszcze dotychczas nie czytaliśmy.


Gdy Krauze ogłosił, że rolę Nikifora zagra kobieta, nikt nie widział w tym niczego dziwnego. W końcu genialny prymitywista często mówił o sobie w rodzaju żeńskim. A poza tym przecież nie miała to być byle jaka aktorka, tylko Krystyna Feldman.(...) Aktorka przyznaje, że w kreacji malarza bardzo pomogły jej rysunki artysty, artykuły i książki na jego temat.


Książki są lekarstwem dla umysłu.


(...) mimo swoich nerwów, niecierpliwości, chęci szybkiego nazwania i posiadania jej, od momentu kiedy przeczytam scenariusz gdzieś w zakamarkach mego mózgu ta postać już się rodzi, rodzi się sama. Ona już pracuje. Poza moją świadomością zbiera na ulicy obrazki, książki, które chciałaby przeczytać, doświadczenia, a nawet sposoby trzymania łyżeczki. Ale to właśnie wymaga czasu.


Z pierwszą książką jest jak z pierwszym razem, nie zawsze jest tak jak sobie wymarzyliśmy.


Książki mędrców są pomnikami, nieuków – grobami.


No i gotowe, Tomie Clark. Mogłabym uciec sama, ale razem mamy większe szanse. Sojusznicy?

Czarodzieje kontra obcy (do Toma, uciekając z niewoli Stephanie Gaunt.)

Biblia należy do wszystkich – zarówno do ateistów, jak i do ludzi wierzących. To księga całej ludzkości.


Calderon daje aktorom niesłychane pole do popisu w tym zakresie, dotąd rzadko wykorzystywane. Doskonale oddał to jedynie wasz Grotowski, którego w Calderonie zafascynowała właśnie ta siła ciała. Muszę tu dodać, że teatr Grotowskiego wywarł na mnie olbrzymie wrażenie, w walnym stopniu przyczyniając się do powstania mej książki.


Aby stworzyć potężną książkę, musicie wybrać temat potężny. Nigdy nikt nie napisze wielkiego wiekopomnego dzieła o pchle, choć było wielu, co tego próbowali.


– Nic ci nie jest? – zapytał mój zbawca w spłowiałej koszuli od Ambercrombiego, puszczając mnie.
Wygładziłam przód T-shirta i starałam się nie patrzeć nikomu w oczy. Twarz mi płonęła żywą czerwienią.
– Kości nietknięte, duma własna trochę nadwyrężona. – odparłam.


Świat szpitalny jest jak zamknięty krąg. Rytm tabletek, kroplówek, środków znieczulających, wypróżnień wyznacza dzień. Ból jest gdzieś pomiędzy, uśmierzany z konsekwentną skrupulatnością. Mój szloch w poduszkę jest odnotowywany w szpitalnych księgach.


K U R T Y N A
spada optymistycznie


Przed ślubem zdawało się jej, że go kocha, ale oczekiwane szczęście nie nadeszło. „Pomyliłam się więc” – myślała i starała się dociec znaczenia słów: szczęście, namiętność, upojenie, słów, które tak pięknie brzmiały w książkach.


Nigdy nie będę miał za dużo książek, a moje zbiory nigdy nie będą obejmowały za wiele dla mnie dziedzin. Może nie przeczytam ich wszystkich, ale chodzi o to, żeby tu były, bo nigdy nie wiadomo, do jakiego obcego brzegu przybiję jeszcze w mej żegludze po świecie wiedzy.


Boję się. Jutro stanę przed Bogiem Sędzią, będzie On kartkował wszystkie tomy mojej ''Etyki''. Wodząc palcem po stronicach zacznie mi wykazywać: Tego się dopuściłeś, to popełniłeś. Ale gdy Bóg skończy, wtedy Mu powiem: To prawda, Panie, wszystko uczyniłem, lecz jestem autorem innej jeszcze książki: ''Tajemnica Miłosierdzia Bożego''. Tę miarę do mnie zastosuj.

Jacek Woroniecki (dzień przed śmiercią.)

Kostuś kochany, troskami znękany
– daj folgę kłopotom, rom tom tom!… rom tom tom!
… rom tom tom tom, rom tom tom tom!…
Po bruku burczałeś, marsowo patrzałeś
– uciekłeś bez huku, a kuku!… kuku!
… a kukuku, a kukuku!…

Konstanty Pawłowicz Romanow (anonimowa piosenka uliczna, skomponowana po ucieczce w. ks. Konstantego Pawłowicza w dniu 30 listopada 1830 (strofy pierwsza i druga))

– Po co ci to?
– Po nic. Piszę książkę.
– Znowu? (...) Do książki musiałbym się przyłożyć, a nie tak z głowy przy herbatce. Znajdę trochę materiałów (...).
– To o zakochanym jednorożcu. Fantasy. Nie musi być dokładne w szczegółach.
– Dlatego nie lubię fantasy, że tam ogólnie jest niedokładne w szczegółach.


Co dzień z pamiątką nudnych postaci i zdarzeń
Wracam do samotności, do książek – [do] marzeń,
Jak podróżny, śród dzikiej wyspy zrzucony,
Co rana wzrok i stopę niesie w różne strony,
Azali gdzie istoty bliźniej nie obaczy,
I co noc w swą jaskinią powraca w rozpaczy.


Ja nigdy nie zrobiłbym filmu na podstawie książki. Uważam, że pokazywanie obrazami czegoś, co ktoś już wcześniej pokazał za pomocą słów, nie ma większego sensu. Wszystko, co tworzę, musi być w znacznej części moją kreacją.


Dziejów miasta Torunia
nie wygrzebuj z ksiąg starych,
bo wystarczy się przejść ulicami,
a odczytasz z łatwością,
żywą miasta opowieść,
tutaj przeszłość wrzeźbiła się w kamień.



1601 - 1650

Książki - obok powietrza, wody i jedzenia jedna z rzeczy niezbędnych do życia. Mam ich całą ścianę, celowo pomieszanych - rzeczy potrzebne z zupełnie zbędnymi, dobre z badziewiem, małe z dużymi. Kiedy muszę coś przemyśleć, bo brakuje mi konceptu, zaczynam szukać jakiejś książki, której od dawna nie zdejmowałem z półki. Zawsze pomaga.


Wszyscy chcą kupić fantastyczny T-shirt z przeceny za 300 zł. A to niemożliwe. T-shirty pierwszej linii kosztują 1500 zł.


I nie potrzebne mi [filozofii] ściany biblioteki zdobione kością słoniową i szkłem, ale miejsce w twoim umyśle, w którym nie księgi ułożyłam, lecz to, co w nich najcenniejsze, myśli moich dawnych ksiąg.


Gdyby nie dobre książki, które przeczytałem, miałbym dużo węższą wizję świata.


To książka kucharska, książka kucharska!


Wyobrażenia nas budują. W ten sposób, z książek i filmów, wyobrażamy sobie naszą miłość, która w życiu wygląda zupełnie inaczej. I mężczyźni też wyglądają inaczej. A potem w rzeczywistości wszystko okazuje się o wiele bardziej skomplikowane.


Opowiem to w całości. Dali 8 milionów dolarów Hillary Clinton za jej wspomnienia. Rzeczy, które ja wiem, mogłyby wstrząsnąć światem. Chcę napisać książkę i zarobić dużo pieniędzy.


Dla mnie receptą jest niezmuszanie się do niczego. Ja robię to, na co mam ochotę. A na szczęście mam ochotę pracować.
Ja nie spotykam się z ludźmi, z którymi się nie chcę spotkać. Nie czytam książek, które mnie nudzą. Nie oglądam filmów... Od pewnego momentu uznałam, że nic nie muszę ani nie powinnam nawet.
Takie słowo «powinnam» też wykreśliłam.


Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła.


Elementem dobrej książki, jednym z elementów jest wysmaganie przeszłości, dezawuacja zakłamań.


Od początku traktowałem filmoznawstwo jako przygotowanie do robienia filmów, choć nie byłem pewny, że kiedykolwiek dostanę się do szkoły filmowej. Poza tym dobrze pisałem i wydałem nawet książkę. Na filmoznawstwie poznałem wspaniałych ludzi. Pogłębili moją pasję. Wszystko zaczęło się w szkole średniej, od głupiego filmu fabularnego.


Książki i podobne pułapki na myszy.


Mam po prostu dwadzieścia pięć lat i niesamowite marzenia. Sam pan wie, że od marzeń wszystko się zaczyna. (''Kwiaty, książki i marzenia'')


Biała księga, w którą komisja pod przewodnictwem posła Antoniego Macierewicza włożyła ogrom pracy, powstała na bazie długich analiz, dlatego z tym większą uwagą należałoby podejść do tego dokumentu. Natomiast próba zlekceważenia go i bagatelizowania świadczy tylko o tych, którzy się tak, a nie inaczej zachowują.


Biblię znam lepiej niż własnego ojca, a starość mi nie grozi! Nie straciłem z nią kontaktu, mówię o świętej księdze rzecz jasna, nie o rzeczywistości. Rzeczywistość jest mi bliska jak ciasne prezydenckie mokasyny i parytet rasowy w mojej administracji.


Ginęły państwa, społeczeństwa, plemiona i narody, a książka pozostawała.
Rośnie ona i rozwija się razem z postępem ludzkości.


'''Jess''': Nieźle budujesz. Jak na dziewczynę.
'''Leslie''': I jestem szybka, jak na dziewczynę. Ty za to świetnie rysujesz, jak na chłopaka.
'''Jess''': Dobra, dobra, już. Twoi starzy nie widzą, że coś ginie z domu?
'''Leslie''': Nie wtedy, kiedy piszą książkę.

Most do Terabithii (rozmowa w domku na drzewie. Jess wtedy rysował Terabithię, zaś Leslie zbijała deski gwoździami.)

Z butów sterczy słoma, literaturę zna z opracowań lektur, buraczana dama.
Kto rodzi się prostakiem, prostakiem przemija, choćby słoma w butach ze złota była.


Dwie księgi, nad którymi najwięcej myślałem i nigdy nie będę tego żałował, że się nimi posłużyłem, to Świat i Teatr.


Dorosłe czytanie dziecięcych lektur jest przyjemne również dlatego, że widzimy podszewkę, czyli to, jak każda książka jest zrobiona. Odczytujemy aluzje literackie i ukryte emocje.


Książka – nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania.


Życie ludzkie nie powinno być rozerwaną na części księgą, lecz solidnie oprawionym tomem.


Pragnę być tylko kobietą. Nie chcę pisać książek, stawiać czoła światu, lecz żyć dzięki dosłownej transfuzji krwi. Pomagać Henry'emu, utrzymywać go.

Anaïs Nin (o związku z Millerem.)

Richard nigdy nie chwalił się, przeciwnie, do opowiedzenia większości historii opisanych potem w książce trzeba go było zachęcać i nakłaniać. Moim zdaniem był uczciwy, bezpośredni, prawdomówny i szczery do bólu.


Teraz maluję i robię różne rzeczy. Piszę. Chcę zostać pisarzem albo malarzem albo połączyć obydwa zawody. Napiszę książkę i namaluję w niej obrazki. Może wtedy ludzie mnie zrozumieją.


Cuda nie mieszczą się w książkach. Są zbyt duże.


Całowałam się z Tomem Cruise’em. Nie mogę pojąć, dlaczego Katie Holmes z nim jest.


Wszystko złe, jakie kiedy książki przewracając głowę zrobić mogły, na nim zrobiły.

Józef Ignacy Kraszewski (o Tadeuszu Mrozoczyńskim)

Tyś góro Boga, ozdoba świętego,
Z ciebie jest prospekt do kraju pysznego,
Korzeniem ślicznym jesteś obtoczona,
A na spokojnym miejscu postawiona,
W tych delicyjach, żem tu przenocował,
Na znak wdzięczności tom ci ofiarował


Jeleński traktuje lekturę książek i obrazów nieomal jak modlitwę, czyta w pełnym skupieniu, całkowitym otwarciu na inne, w wysiłku umysłowym i emocjonalnym, który prowadzi do przeżycia wewnętrznego tak silnego, że wydaje się, że rezultatem musi być trafne, w samo sedno trafiające opisanie migotliwości doświadczenia życiowego, odczuwanego dzięki zapośredniczeniu sztuki.


I wielu z tych, którzy uwierzyli, przychodziło oraz otwarcie wyznawało swe praktyki i o nich opowiadało.  A niemało tych, którzy uprawiali sztuki magiczne, poznosiło swe księgi i spaliło je wobec wszystkich. I zliczywszy ich ceny, stwierdzili, że były warte pięćdziesiąt tysięcy sztuk srebra.


Jest to rodzaj książki, którą obdarowuje się chrześniaków: rodzaj lektury, która bywa czytana na głos podczas dni skupienia. Jest to nawet, co zauważyłem z gorzkim uśmiechem, rodzaj lektury grawitującej w kierunku gościnnych pokoi sypialnych, by tam wieść niczym nie zakłócony żywot w towarzystwie takich pozycji jak Poradnik drogowca, John Inglesant czy Życie pszczół.

Clive Staples Lewis (refleksja na temat sklasyfikowania książki przez czytelników.)

W nocy czytałem książkę Kuronia (…). Teraz jest ministrem pracy i spraw socjalnych, a mówi tylko o filantropii. Nic o tym gdzie pracować, co robić, jak się dorabiać. Po prostu on o tym nie ma pojęcia.


Jezus z mojej książki to jedyny Jezus do którego mamy dostęp przez historię. Wszystko inne jest kwestią wiary.


Trufle: przysmak o d l o t o w y.


Moje życie, albo cudze. Najpewniej jakieś wymyślone. Ulepione z lektur, niespełnień, starych filmów, niedokończonych wojen, zasłyszanych legend, niewyśnionych snów. Moje życie. Kotlet z białka i kosmicznego pyłu.


'''Dziennikarz:''' Czytał pan w ogóle jakieś książki kiedykolwiek?
'''Wojciech Kowalczyk:''' Tylko jedną, którą zresztą sam napisałem. No, nawet dwa razy. Czyli dwie.

Wojciech Kowalczyk (o publikacji ''Kowal. Prawdziwa historia''.)

Życie każdego z nas jest materiałem przynajmniej na jedną książkę. Na dramat, na komedię lub na książkę kucharską.


Ciekawe, że pierwsza pisana informacja o żarcie, właściwie o śmiechu, pojawia się w Księdze Rodzaju i mówi o Sarze, żonie Abrahama, która naśmiewa się z poważnych, czysto męskich narad Abrahama z Bogiem i aniołami na temat jej spodziewanej ciąży. Bóg karci ją za śmiech nie w porę, ale to ona, która śmiała się pierwsza, śmieje się też ostatnia.


Żadna szkoła nie ma prawa zmuszać dziecka wbrew woli jego rodziców do przeczytania np. „Doliny Issy” Miłosza, która jest pełna opisów erotycznych. Jeżeli natomiast nauczyciel egzekwuje znajomość takiej książki, rodzice muszą mieć możliwość zwolnienia takiego nauczyciela.


Gdybym opisała nasz cały rok, powstałaby księga miłości.


Kultura białoruska, ta niezależna i niepokorna wobec władzy, skazana jest obecnie na największą inwigilację. (…) W Grodnie, gdzie mieszkam, sam byłem świadkiem, gdy agenci KGB rekwirowali książki, które z politycznego punktu widzenia nie były akceptowalne, chodzi tutaj głównie o krytykę wobec prezydenta Łukaszenki.

Juryj Humianiuk (o sytuacji w dziedzinie kultury na Białorusi, 25 listopada 2008.)

Gutenbergu, twoja prasa drukarska została zbezczeszczona przez tę książkę [''Mein Kampf''].


Ostatnia książka, którą czytałem, to ''Janko Muzykant''.


'''Autorzy scenariusza''': Mark Banker, Spike Brandt, Tony Cervone, Paul Dini, Tom Minton, Tom Ruegger, Bradford Schultze
'''Dialogi w polskiej wersji dubbingowej:


Dom o wyższym kapitale kulturowym najłatwiej rozpoznać po tym, że kolekcja książek jest większa od kolekcji puszek po piwie.


– (…) Pedro twierdzi, że pisarza poznaje się po śladach atramentu, jakie zostawia za sobą, że człowiek, którego oglądamy, to tylko pałuba, a prawda zawsze ukrywa się w fikcji.
– Pewnie przeczytał to na jakiejś pocztowce.
– Nie, wziął to z jednej z twoich książek. Wiem, bo też to czytałam.
– Plagiat nie umniejsza idiotyzmu cytatu.


'''Stu Redman''': Czy jesteś tym samym Tomem, którego znamy (...)?
'''Tom Cullen''': Tak. Ale jestem również kimś więcej niż tamtym Tomem.(...) Jestem Bożym Tomem.


Ojciec leżał w łóżku już trzy dni. Obłożony ze wszystkich stron ulubionymi książkami, pismami i skryptami, w sposób orgiastyczny oddawał się lekturze, ignorując dyskretnie otaczający go świat.


– Czy panu (…) są znane „Protokoły mędrców Syjonu”, co o nich sądzicie?
Odpowiedź A. Macierewicza, lidera Ruchu Katolicko-Narodowego:
– Czytałem, bardzo ciekawa lektura, niektórzy mówią, że są autentyczne, inni – że nie, ja nie jestem specjalistą. Doświadczenie wskazuje, że są w środowiskach żydowskich takie grupy.



1651 - 1700

A gdy zasiądzie na tronie swego królestwa, ma sobie napisać w księdze odpis tego prawa (...).
I ma go mieć u siebie i czytać go przez wszystkie dni swego życia, żeby się nauczył bać Jehowy, swego Boga, aby przestrzegać wszystkich słów tego prawa oraz tych przepisów, wprowadzając je w czyn (...).


tom I – ''[[Lew, czarownica i stara szafa]]''


Uwielbiam jeść, gotować i urządzać kolacje. Mam świra na punkcie książek kucharskich. Nie mogę przejść obojętnie obok księgarni, muszę wejść do środka i kupić przynajmniej jeden tom z przepisami.


Jesteśmy w górach, a górskie powietrze sprzyja dobremu apetytowi, istnieje mądre dzieło na ten temat, napisane przez magistra Janka z Zabierzowa. Stara to wprawdzie książka, ma już ponad sto lat, ale niezwykle mądra.


Nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy czytaniem komiksu w empiku a pirackim ściąganiem piosenki z sieci. Za darmo to można sobie książkę poczytać w bibliotece publicznej.


Książki się kończyły, ale ich światy, intensywnie przeżywane i tak wspaniałe, nadal krążyły mi po głowie, nieraz przenosiłem się w te krainy fantazji i spędzałem w nich cale godziny.


(...) interesująca książka może zostać wyrzeźbiona z surowego języka jedynie za pomocą wątpliwości ostrych jak dłuto.


W fikcji jest coś rewolucyjnego: niesie ona w sobie pragnienia, apetyt na coś, czego nie ma w świecie rzeczywistym. Gdy kończy się lekturę i przestaje obcować z wielką książką, staje się wrażliwym na wszelkie niedoskonałości i przejawy przeciętności w realnym świecie.


Myśl o Alicji dźgała mnie już nie szydłem, ale zgoła widłami. Jej znajomości wypełniłyby całą książkę telefoniczną, diabli wiedzą, kto tam się koło niej pęta!


Dogadał się w sprawie opublikowania pierwszego rozdziału z tak obrzydliwe prymitywnym pismem pornograficznym, że był przekonany, że nawet Garp przestanie liczyć na powodzenie książki. Pismo nosiło tytuł „Panorama Krocza”.


BIM-BOM był wszystkim. I matką, i bratem, i naszym nauczycielem. Był naszym chlebem. Czy był teatrem, czy zabawą, snem, czy książką – nie wiem.(...) Gdybym umierał, co brzmi pompatycznie, ale wierz mi, że wszystkie moje filmy i sztuki (...) to wszystko nic – myślałbym tylko o naszym teatrze. Przez BIM-BOM zbliżyłem się do człowieka. Do swego zawodu.


(...) gdy mnie zabraknie, nie róbcie z mojej biblioteki masy spadkowej. Proszę was o to. Każda książka, jaka stoi na naszych półkach, jest cenna, wyjątkowa i potrzebna, bo każdą z nich czytał ktoś z waszych bliskich. Cieszył się tymi książkami, uczył się z nich, nad niejedną płakał, nad inną się śmiał. Jeśli sami nie będziecie ich chcieli, oddajcie je tym, którzy książki kochają.


(…) dzieci są w stanie przyjąć zawartą w książkach treść. Postrzegają i interpretują książki w zupełnie inny sposób niż dorośli. To dorośli uważają, że treść zawiera temat trudny, lecz w interpretacji dzieci tak w cale nie musi być. Dzieci odczytują taką książkę na zupełnie innej płaszczyźnie.

Svein Nyhus (o tym, że jego książki dla dzieci poruszają trudne tematy społeczne.)

Musisz mnie cały czas inspirować, bo inaczej napisze książkę telefoniczną nieistniejącego miasta.


T-72 dowodzę ja,
Armata kaliber 122,
Pancerz stalowy,
Celownik laserowy,
Karabin mocno wybuchowy.
Pociski laserowe
Rozpieprza wszystko w mak
I będzie wesoło tak!

Rób swoje, ryzyko jest twoje (wiersz Generała.)

Przeczytałam artykuł o stu książkach, które trzeba przeczytać przed śmiercią. W mojej rodzinie wszyscy mają wysoki cholesterol, więc zaczęłam czytać.


Biblia jest jak scenariusz i ciągle nowi ludzie odgrywają znajdujące się w Księdze role.


Dopiero jakiś tydzień temu dowiedziałem się, o co chodzi z tą całą odwagą. Ona jest w naszych głowach. Nie rodzimy się z nią, nie uczymy się jej w szkole, nie czerpiemy jej z książek. To sposób myślenia, i tyle. To coś, w czym ćwiczymy umysł.


Jak mawiał mój znajomy policjant, stacja benzynowa jest jak księga życia – wszystko jest w niej zapisane.


Mając wolność, kwiaty, książki i księżyc, któż nie byłby w pełni szczęśliwy?